O kurde, moja Negra też antytabletkowa, Bąblowi dałam na robaczki zjadł z apetytem połóweczkę, bo mały, a Negrze, 1,5 tabletki normalnie wsadziłam jak kaczce w gardło!!!wypluła i znów, aż wreszcie połknęła. Innego sposobu nie ma niestety.
Ale zimno na dworze brr, a mój Antoś przeziębiony na antybiotyku ehh, kaszelek meczy.