Już Wam wszystko wyjaśniam.
Przed sekundą rozmawiałam z Panem.
Gutek je, ale wszystko przez niego przelatuje. Ma taka biegunkę, że załatwia się co pół godziny.
Państwo go leczą w dobrej lecznicy. Pobrano mu wycinek ze skóry, podejrzewają że to nie jest grzyb, tylko świerzb.:placz:
Dziś ma mieć badanie krwi. Istnieje jeszcze podejrzenie uszkodzeń wewnętrznych u tego psa. Bynajmniej nie nabytych w nowym domu.
Państwo to bardzo dobrzy ludzie. Zajęli się nim, prowadza do lekarza i robią wszystkie możłiwe badania. I nie sa przerażeni jego stanem zdrowia, w sensie takim by miało to byc powodem oddania Guciolka.
Jednak Gucio gryzie i warczy:placz:
Dziś ugryzł babcię, z którą ma przebywać całymi dniami.
Nie daje sie jej wyprowadzic na smyczy, bo warczy pod stołem i nie chce stamtąd wyjść.
Jedno jest pewne pies nie może wrócić do schronu.
Lekarze mówią, że tam nigdy się go nie wyleczy.
Udostępnią nam wszystkie wyniki badań.
Widzę że wcale nie jest im łatwo. Jeszcze czekają i chyba ciągle mają nadzieję, że ich pokocha.
Nie jest agresywny a ni do jego Pani ani do Pana, pozostaje kwestia babci i dzieci.....
Dziś prawdopodobnie się spotkamy, także więcej wiadomości dostarczymy wieczorem.