Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Potrzebuję kogoś na wizytę przedadopcyjną w Bydgoszczy. Jest to pilne, bo Pani chciałaby sama przyjechać po szczeniaczka już 3 maja. Pani jest przesympatyczna i zgadza się na wizytę. Myślę, że to tylko formalność, ale jednak trzeba by zobaczyć i spojrzeć chociaż na ogrodzenie, ponieważ piesek należałby do niepełnosprawnego syna, więc pewnie wychodziłby tylko do ogrodu. Kaja69 - dziękuję bardzo, ta Pani została przekierowana przez osobę od tych szczeniaków, które już mają domki.
  2. Na razie sunia jest z maluchami do soboty na działce. One w przyszłą niedzielę skończą dopiero 6 tygodni.
  3. Mi się wydaje, że on jest bardzo w typie jack russell terier i charakterek też sie zgadza, bo to bardzo żywiołowe psy :): [IMG]http://www.bestbullysticks.com/blog/wp-content/uploads/2009/05/jack-russell-terrier.jpg[/IMG] [IMG]http://www.breederretriever.com/photopost/data/511/medium/jack_russell_terrier_roux.jpg[/IMG]
  4. Wiola bardzo Ci dziękuję, jesteś kochana !
  5. [quote name='iskra_wroc']My w tej chwili stosujemy frontline spot on i dla lepszej ochrony obroże SOS z beaphara. Sprawdza sie takie połączenie fantastycznie, przy samych kroplach Kreska przynosiła jeszcze czasem kleszczory a teraz nic :) A co dziwne Wrocław meeega zakleszczony. Nawet w mieście nie ma spokoju :/[/QUOTE] To już było chyba z milion razy wałkowane, że nie należy łączyć obroży z kroplami :roll:. To są różne środki chemiczne i nie jest to zdrowe. Krople nie odstraszają kleszy i dlatego Kreska przynosiła kleszcze. Taka jest zasada działania kropli. Widok kleszcza na zabezpieczonym psie nie jest powodem do niepokoju, gdyż substancja aktywna zawarta w kroplach paraliżuje układ nerwowy insektów. Kleszcz zdycha zanim zdąży wpuścić jad. Krople przeciw pchłom i kleszczom możemy stosować zamiennie z obrożami insektobójczymi, ale nigdy razem ! Zamiast obroży Beaphar radzę zainwestować w Kiltix , jest o wiele bardziej skuteczna.
  6. Rok temu w Niedzielę Wielkanocną pojawił się na mojej drodze Docencik i został z nami na zawsze. Na pierwszym zdjęciu z Pyzą, z którą tworzą zgrany duecik szkodników: [IMG]http://img576.imageshack.us/img576/3154/paszczak3.jpg[/IMG] [IMG]http://img863.imageshack.us/img863/5802/paszczak4.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/2492/paszczak2.jpg[/IMG]
  7. Ja nie umiem robić bazarków. Raz mi się udało, ale to był fantowy i robiłam go 2 dni. Nie przesadzam :roll:. Można by zrobić bazarek dla maluchów, one nie mają imion, może coś by się uzbierało na szczepienia. Pierwsze szczepienia już w wieku 6 tygodni, niestety trzeba je powtórzyć w wieku 9 i 11 tygodni. Na pewno jakieś maluchy dłużej zostaną, bo nie oddam ich byle komu. Jedno szczepienie kosztuje 35 zł. [B]Czy ktoś się podejmie zrobienia tego bazarku ?[/B] Na razie są tylko 3 zainteresowane domki : Grudziądz , Łódź i Aleksandrów Kujawski. Najbardziej podoba mi się ten ostatni. Jest jeszcze jedna osoba, która chciała psa do kojca i budy, do towarzystwa dla labradora, ale bez wizyty PA, czyli odpada. A oto szczeniaczki, które " upatrzyły" sobie potencjalne domy: Grudziądz: [URL]http://img16.imageshack.us/img16/4298/36729310.jpg[/URL] Łódź: [URL]http://img684.imageshack.us/img684/2513/66663099.jpg[/URL] Aleksandrów Kuj.: [URL]http://img193.imageshack.us/img193/4706/66190031.jpg[/URL] Nie wiem co się dzieje, ale wszyscy chcą czarne ;). Uprzedzam ludzi, że to na pewno nie są labradory, tylko kundelki ;).
  8. Daśka, to w sumie Tobie powinno się podobać ;) , ale ja bym wolała odrobinkę zmienić. Tak mnie natchnęło, może Luna ? Bo imię Lena teraz bardzo modne i popularne wśród małych dziewczynek, właśnie się znajomym urodziła ;). A Luna znaczy księżyc ...W mitologii rzymskiej bogini Księżyca. Co Ty na to ?
  9. Cudo ! On jest w typie jack russell teriera, na pewno domki będą się bić o niego.
  10. Teraz to już wygląda jak " normalny " jamnik :loveu:. Jest śliczna i taaaka kochana ! Podziękuj Superbabci za Wielkie Serce !
  11. Daśka - 2 miesiące to bardzo dużo, to wielka szansa dla tej suni na nowe życie. Dziękuję ! Gdyby była mniejsza, sama bym ja wzięła na DT, choćby na początek do kuchni, ale moje wariaty nie zaakceptują tak łatwo dużego psa i przy takiej różnicy w wielkości, mogłoby się to źle dla nich skończyć. Potrafią wyprowadzić z równowagi najspokojniejszego psa na świecie, jakim jest bernenka Tajga mojej siostry. Ale ona nie potrafi ugryźć.
  12. [quote name='Marycha35'] A tak myślałam o tym facecie , co na działkach koczuje. My w Łodzi mamy Dom Św. Alberta dla takich osób. Mają tam zapewnione jedzonko, spanie, sami sobie remonty robią, więc i pewną formę socjalizacji. Warunek- zero alko. Może u Was też działa taka instytucja. Miałby kąt porządny i stałe racje żywienowe. [/QUOTE] Zapomniałam Ci Marysiu napisać, że " mój " bezdomny powiedział mi, że jeszcze tak nisko nie upadł, żeby do Alberta czy innego Caritasu chodzić, bo tam "same" żule :). Zupy gotuje mu była żona "na krechę ", jak coś zarobi to jej oddaje i wodę też od niej nosił, ale szkoda mi go było i zaczęłam mu wozić, bo ja autem a on na piechotę te butle nosił. Ex-małżonkę też poznałam i jej nowego " partnera " oraz dwoje dzieci :). Kręgosłup go boli, znajoma dała mu jakieś medykamenty, bo się podnieść nie mógł. On jest rocznik '55.
  13. Niestety w " naszym " schronisku nie sterylizują suk :angryy:. Miasto przeznacza podobno środki finansowe na ten cel, ale nie ma zaplecza pozabiegowego. Jest to schronisko prywatne. Tylko niektóre psy są kastrowane. Plusem jest, że wszystkie psy wychodzą z czipem.
  14. Nie myślałam, żeby odwieźć ją do schronu, tylko z powrotem do właściciela. Mogłabym to z nim uzgodnić, że biorę ją na próbę i zobaczę czy się dogada z innymi psami. Ten facet wziął ją właśnie ze schroniska i ona mu uciekła, została odłowiona przez schron i facet [B]musiał [/B]ją odebrać. Pies z czipem ma właściciela i nie można go oddać do schronu. Można co najwyżej mandat dostać za puszczanie samopas. Facet nie ma co z nią zrobić, bo schron jej nie przyjmie nawet od bezdomnego.
  15. [quote name='daśka']Jezeli jest uległą sunią,to moge ja wziąć na jakiś czas,ale koniecznie musi być uległa ponieważ moja tymczasowiczka Saunia nie toleruje dominujących suczek.Oprócz Sary mieszkają z nami dwa psiaki Daśka z tego wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/180780-DRAMA-dramatycznie-chuda-kochana-przytulanka-szuka-domu-zanim-zniknie...-MA-DOM[/URL]! Oraz nasz odratowany kilka lat temu rottek. Jezeli więc byłoby pewne,że sunia nie wykazuje agresji wobec suń!,to zamiast szczeniaków możemy dać jej na jakiś czas schronienie.[/QUOTE] To byłaby dla niej szansa. Boję się, że właściciel może sam poszukać jej " domu "... Pomyślę jak to ugryźć, ale chyba jedynym wyjściem jest to, abyś wzięła ją na próbę na tydzień, dwa i jeśli nie dasz rady opanować towarzystwa, to odwiozę ją z powrotem. Wiem jedynie od kierowniczki schroniska, że jak była w schronie, to nie było z nią żadnych problemów.
  16. No właśnie sprzątam ;).
  17. [quote name='daśka']to ok 100 km od Grudziądza,ale w tamta stronę nie jestem w stanie pomóc:-( Czy dla Mamusi tych szczeniorków jest jakiś tymczas?[/QUOTE] Tak, to stosunkowo niedaleko , mogłabym sama tam zawieźć szczeniaczka bez problemu, ale fajnie jakby się ktoś znalazł na wizytę. Mama szczeniaków nie ma tymczasu, niestety. Pani, która bierze szczeniaki ma dobermana i On- kę. Ja mam 5 "myszy" , które nie tolerują większych od siebie psów i prowokują do bójki. Sunia jest kochana i ma tą zaletę, że akceptuje koty.
  18. Znów miałam konkretny telefon. Tym razem chyba starsza Pani, ale bardzo mi się spodobała. Ma 2 małe pieski, biegają luzem po podwórku i mają wstęp do domu. W nocy śpią w domu. Żadnego kojca, ani łańcucha. Chciałby suczkę, więc zadałam pytanie o antykoncepcję. Jej suczka została wysterylizowana w wieku 9 miesięcy , wspomniała też o tabletkach i zastrzykach. Zaproponowałam pomoc finansową w wysterylizownaiu suczki w przyszłości. Pani odpowiedziała, że nie ma problemu. [B]Trzeba sprawdzić ten dom - chodzi o Aleksandrów Kujawski[/B].
  19. [quote name='daśka']toyota rozmawiałam właśnie z moim Adaśkiem i możemy wziąć dwa szczeniorki na dt,obojętnie czy sunie,czy psiaki dt oczywiście bezpłatne,chyba,że wyjdzie jakieś leczenie.Jednak nie możemy piesków trzymać długo,ale myślę,że w tym czasie powinny znaleźc domek,a jezeli nie to można zdążyć z deklaracjami i wysłać je do hoteliku. Mieszkamy w Żukowie koło Gdańska,więc odległość nie jest olbrzymia,możemy wyjechać kawałek drogi po nie,ale wolałabym,żebyś sama zobaczyła gdzie będą żyły tymczasowo.[/QUOTE] Daśka, trzymaj ten tymczas koniecznie. Na razie trzymamy szczeniaczki przy matce do przyszłej soboty.
  20. [quote name='chita']toyoyta odnosnie tego domku w grudziadzu to ja tez mam mieszane uczucia ale jesli dziewczyna nigdy psa nie miala to moze sie wyedukuje? zapytam w domu czy u nas jakas karma nie zostala, jesli tak o podrzucilby Ci to ktos do G.[/QUOTE] Chita bardzo Ci dziękuję, może Ktoś podrzucić, ale też może mój TZ odebrać z Torunia, czasem też jeździ do Bydgoszczy i Warszawy.
  21. [quote name='Hala']Jak mama twierdzi...że syn bedzie spał w łóżku z psem..to ja bym na nich uważała...[/QUOTE] To może rzeczywiście niech wezmą pieska...
  22. Niestety facet się więcej nie odezwał. Nie chodzi bynajmniej o Tajgę , że się nie spodobała - miał dzwonić w sprawie Lucy. Lucy znalazła wspaniały dom i chcieliśmy mu zaproponować Tajgę... Ten dom, który wybrał naszą Lucy to po prostu szok - górna półka. Ludzie sami jadą po nią dzisiaj do hotelu 300 km, bo się nie mogę doczekać i chcą się wszystkiego o niej dowiedzieć od Yumanji, aby jak najlepiej się nią zająć. Pan zorganizował sobie w ciągu najbliższych 2 tygodni pracę w domu, aby Lucy mogła się zaaklimatyzować i przyzwyczaić, bo ona ciężko przeżywa zmiany miejsca pobytu i jest wtedy nieznośna. Na pewno i Tajdze się uda.
  23. [quote name='Marycha35']OOOO, to może trzeba sprawdzić i ten namiar! Dwa zajączki, ups, przepraszam;), szczeniaczki już by miały domki. Sorka, że marudzę, ale mnie się ten pierwszy domek jednak trochę nie podoba. Może masz rację, że trzeba im porządny wykład zrobić, co psy jedzą, ile muszą brykać na powietrzu, jak je pielęgnować, itp. Może się ktoś inny odezwie, sensowniejszy! Toyotko co do wizyty na Polesiu w Łodzi to oczywiście daj mi namiary, zaraz jestem u rodziców, ale wracam do Łodzi w maju. Gdyby Ci to odpowiadało, daj proszę znać na PW jaki to adres. Dziękuję, że nie odpuszczasz z sunią. Cholernie mi jej żal! Bardzo bym chciała, żeby domek znalazła:)[/QUOTE] Dziękuję ! Nawet nie zauważyłam, że akurat mamy swojego człowieka w Łodzi :). Mam nadzieję, że to nie jakoś bardzo daleko od Ciebie ? Wyślę Ci adres i nr tel. na PW , a Ty mi wyślij swój telefon :). Czeka Ciebie "ciężka " wizyta , bo ten domek, to albo wariaci, albo pozytywnie zakręceni ;). Dzwonili już chyba z 10 razy i są bardzo przejęci. Pani deklarowała, że syn będzie na pewno spał z pieskiem w łóżku. Byli już u weta doradzić się czy z suczką nie byłoby kłopotu, bo mieli zawsze tylko psy. Wet im chyba nic nie doradził, bo chcą pieska. Powiedz im o możliwości sterylizacji, jestem w stanie dołożyć do rachunku za sterylkę, jeśli zdecydują się na suczkę. Syn ma 37 lat, więc mają ustabilizowaną sytuację życiową ;).
  24. Dziękuję Ci halbino, że zajrzałaś. Jest ciężko, bo same oszołomy dzwonią.
  25. Jeśli chodzi o sterylkę, to na razie dostanie zastrzyk antykoncepcyjny i jak uporam się z adopcją maluchów, zajmę się sunią. [B]Potrzebuję osobę z Łodzi do przeprowadzenia wizyty PA dla szczeniaka- na osiedlu POLESIE. [/B]Oczywiście po świętach ;). Jeśli chodzi o dom z Grudziądza, to napisałam do nich maila ze swoim stanowiskiem. Moja siostra przeczytała i powiedziała, że ostro pojechałam. Prawdę mówiąc, byłam pewna , że się więcej nie odezwą, bo napisałam, że są nieodpowiedzialni, i że pies to nie zabawka. Dostałam odpowiedź, że bardzo przepraszają, że ich naciski wynikały z niewiedzy i że akceptują moje warunki. Wobec tego skłaniam się jednak do tego, żeby dać im psa. Pozytywy : Piesek będzie wydany z czipem, więc jeśli zdarzy się kiedyś, że im ucieknie lub trafi do schroniska, zostaną namierzeni. Są bezdzietni i na razie nie planują dzieci, więc obowiązki związane z psem nie powinny ich przerosnąć. Piesek trafi do mieszkania. Zdają sobie sprawę z tego, że to szczeniak i będzie sikał i niszczył. Plusem jest to, że mieszkają w tym samym mieście, więc w miarę możliwości ich jeszcze skontroluję, a w razie problemów wbiję im do głowy, aby się skontaktowali ze mną. Oczywiście będzie też umowa adopcyjna. Minusy są takie, że nie mają doświadczenia z psem. Dziewczyna nie miała psów, mąż tak, ale to co wyniósł z domu rodzinnego na wsi, to żadna wiedza. Jednak chcą psa do domu, więc siłą rzeczy będzie tam mieszkał jako domownik. Z pewnością popełnią masę błędów jak to przy pierwszym psie. Karmienie " domowe " . Nic nie wiedzą na ten temat. Zostawiłam im co prawda ulotkę z Arionem, ale czy to coś da ? Kastracji raczej na nich nie wymuszę, ale w przypadku adopcji samca chyba można im to darować ? Czy mam Wasze błogosławieństwo ?
×
×
  • Create New...