[B]Lotka[/B]
sterylizacja: nie
rasa: rudy kundelek
wiek: ok. roku
wzrost: do pół łydki, ok.30cm
waga: no może z 4 kg
stosunek do psów i kotów: dobry, akceptacja i ciekawość
miejsce przebywania: Schronisko w Pawłowie k. Ciechanowa
Pilne potrzeby: dom, chociaż tymczasowy
We wtorek wieczorem sąsiadka przyniosła mi do domu małą rudą zabiedzoną suczkę. Psina od ponad tygodnia kręciła się na kąpielisku za miastem.
[B]Widziała ją już w ubiegłym tygodniu i myślała, że to gruby rudasek z tamtejszego osiedla wybrał się nad wodę. We wtorek ten sam rudasek tylko wyglądający jak rudy szkielecik, oblepiony kleszczami leżał w kępie krzaków i ledwo dał radę wstać.
[/B] Suczka była taka umęczona, że zasypiała w każdej pozycji, najchętniej w pobliżu człowieka. Po kilku godzinach zaczęła jeść - je domowe i gotowe. Daje się brać na ręce, przytula się do człowieka, łaziła za mną po mieszkaniu, nie załatwia się w domu, chodzi na smyczy. Musiała mieszkać w domu bo nie reaguje na blokowe odgłosy. Potrafi podróżować samochodem. Poznała się z domowym psem i kotem traktując je spokojnie i machając nieśmiało długim czarnym ogonkiem.
Jest młodziutka .
Uważam, że do czasu porzucenia musiała być dobrze traktowana - świadczy o tym jej stosunek do ludzi i zwierząt: ufa mimo tych okropnych ostatnich dni.
Po domowej nocy trafiła do Schroniska w Pawłowie k.Ciechanowa. Boję się, że z powodu swojej małości, stanu fizycznego i przestraszenia może sobie nie dać rady w przepełnionym schronisku. Potrzebuje spokoju i odkarmienia najlepiej w swoim domu. I żeby ten długi ogonek zaczął znowu merdać z radością.
mycha107 obiecała wstawić zdjęcia