Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Ja bym się przejechała..........tyle, że ostatnio naprawdę nie mam czasu. W weekendy pracuję, a poza tym noo.......7 kotów + 2 psy robi swoje co tu dużo gadać. Odkurzam np. codziennie...... Dla przykładu wyczesanie wszystkich długowłosych zajmuje mi około 1 h ( w sensie kotów ) a to tak ze 2 razy w tygodniu to min. W sensie mniej się już nie da.......
  2. Ooooooooo super - hmm a gdzie bywasz? Bo moze ja bym Tzta podesłała cio? Myślisz, ze to ten sam wymiar jest? I niepotrzebne Ci na razie? Bo mnie to tak pewnie na co najmniej 2 miesiące będzie potrzebne.
  3. Kuuuurde dostałam przelew 100 zł od byłej Pani Morelki. Jakąś tam zbiórkę na Gerarda ukrecam na "miau" - nie mogę jednak tych kotów rozliczać razem. Nic to przemyślę......W każdym razie skanów - jak tu powklejam to ze 2 strony będą:-) Ale trudno:-)
  4. Neigh

    Metamorfozy

    Kotę widziałam na Miau:-) Szkieletor taki, ale widać było, że się pięknie zapowiada
  5. Nieeee no jasne wezmę sobie na głowę 8 kota. Luzik. A potem to już tylko łijułijułijułijułiju..........na sygnale .......wiadomo dokąd
  6. Powiedz jej, że "mówisz masz":-).........jakby co:-)
  7. Hm - a ja Wam napisałam "Towarzystwo Wzajemnej Adoracji" .......no i sobie wchodzę zobaczyć co mi odpisały Gadziny - a tu bach nie ma mojego wpisu:-) Tak czy siak przyłaczam się do wyliczanki osób, ktore sie do tego Bractwa czy raczej Ciotectwa zapisują:-)
  8. Moja córka zawsze marzyła o brytyjczyku - koniecznie dymnym. Ale my nigdy nie mamy tego co chcemy, tylko takie spady - które uparcie u nas zostają......
  9. No i super:-) HA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wiem kogo molestować o tekst dla Morelki. Moim zdaniem tekst super - zawiera to, co zawierać powinien. Mała poprawka w domu był 5 dni ....ale to szczegół, poprawię:-) i dodam, ze domu szuka w dalszym ciągu. Magda BARDZO, BARDZO Ci dziękuję........ Chociaż odnoszę nieodparte wrażenie, ze JEGO zdaniem, to on znalazł i basta.........I jak go jeszcze raz wywiozę., to się będzie głodził....albo co....Coś skubany wymyśli, bo co jak co, ale łeb to on ma:-) Achaś kazano mi jeszcze nakazać zwrócenie uwagi na niejakie etopowe jajowody ( cokolwiek by to nie bylo.......)
  10. Ja śledzę, ale chwilowo mam kryzys. Przestałam wierzyć, ze te zwierzaki znajdują dobre domy. Pewnie mi minie - pod warunkiem kilku fajnych, udanych adopcji
  11. To może jak tak Ci dobrze te poszukiwania idą, to mi poszukaj ze 2 fajnych domów dla persów? W tym jednego chorego cholera wie na co......
  12. [quote name='malagos']Aga, masz w domu 7 kotów?? Jejku, ja przy 2 mam co robić........[/QUOTE] No i co mam Ci napisać Małgoś? Tak wyszło ( 3 własne ) + 2 tymczasy co wróciły z adopcji + 2 tymczasy pilne i tak się nazbierało....Przy czym dwa chore jak się okazało - tyle ze nie wiadomo na co.....setki badań, kupę kasy.......+ jeden lejący po wszystkim ( oswajany - mało adopcyjny delikatnie mówiąc). Wszystkie cudnej urody i miało być "na moment". Samo życie.........
  13. MC wiesz......ja mam aktualnie w domu 7 ( słownie 7 kotów ). Z czego dwa totalnie chore + kocicę, która leje po wszystkim.
  14. No to wszyscy mamy podobnie. Ja mam dwa koty, ktorym nie wiadomo co jest.........A moze by tak zrzute na jakiegoś znachora zrobić?
  15. Dzwoniłam w sprawie USG Gerarda - no i jest tak dr Marciński ( sława w tej dziedzinie ) 95 zł - cała jama brzuszna. Przy okazji obluka nereki itp, sprawdzi to atroficzne jądro. Nutusia mówi, ze u "jej" pana doktora poszukiwanie jądra to 50 zł ( nie pytałam o resztę...)......... No i co wy na to?
  16. No wiec tak: usg powinno być bardziej kompleksowe od poszukiwań jadra, po przegląd nerek aż po ew. kręgosłup. Zrobię taki post w którym wypiszę wszystkie info medyczne dot. Gerarda - konsultacje z własnymi wet mile widziane. Dziś zadzwonie na Gagarina i dowiem się ile takie usg by koszotowało. Mam masę roboty....ale jakoś moze powoli ogarnę.... I nie ukrywam, ze mam doła - poczynając od finansowego aż po psychicznego. Achś - apel do wszystkich - czy ktoś z Waszych znajomych nie ma moze noo chociaż pożyczyć tego ustrojstwa do feliwaya? Bo sam wkład to jest tańszy. Ja własne przekazałam dalej.........GŁUPIA BYŁAM! Achaś Magda będę potrzebowała pomocy z tekstem.....na allegro dla Gerarda......co Ty na to?
  17. Tyle dni nikt tu nie zajrzał........wstydzcie sie......
  18. trzeba BARDZO dokładnie sprawdzić, czy Gerard nie jest posiadaczem jądra atroficznego.....Bo takie są podejrzenia - innymi słowy czy nie jest takim atroficznym wnętrem. Nie wiem ile to kosztować moze - skierowanie mam na Gagarina - dr Marciński chyba....Nie dowiadywałam się bo miała to nowa pani robić Co do kręgosłupa - śmiejcie się proszę bardzo - ale śniło mi się, że Gerard taki wygięty w pałąk chodził......jego czasami tak wygrzbieca. Moze to moja podświadomość do mnie przemawia. Wiecie czasem uważny obserwator widzi wiecej niż lekarz.....
  19. Ponieważ niebawem w pierwszym poście nie da się już nic umieścić - myślę że tak - muszę zrobić post rozliczeniowy - czy wrecz wątek wkleić tam wszystkie skany rachunków. Do tego przydałoby się jasno, zeby w pierwszym poście umieścić zdjęcia każdego kota szukającego domu....... Nie wiem jak radzicie założyć nowy wątek, bo ten już nie jest czytelny??? Czy po prostu wywalić to co było w pierwszych postach na szczęście moich...... Ja myślę, ze lepiej nowy wątek. Zdjęcia - kwota na minusie itp....... Czyli tak aktualny minus Moreli, Gerarda, Majki, Fridy wynosi - 314,40, zaś Malwinki 106 zł [B] Razem koty na minusie mają 420,40 zł.[/B] Zakładając Usg Gerarda, ze 2 wizyty u weta + feliway.....spokpojnie dobiję do 700 - 800 zł. Skąd wziąć na to kasę nie wiem....... ps. czy ktoś kiedyś spotkał się z historią, by bezwiedne oddawanie moczu było związane z kręgosłupem???
  20. Chyba tak zrobię, bo dostanę paranoi.....Dziś mi się w nocy śniło - tylko się nie śmiejcie dobra? co może być Gerardowi. I muszę na to wetowi zwrócić uwagę......problem jest jeden - kolejne wizyty u weta to kolejna kasa.....a minus jaki na razie jest uniemożliwia dalsze go powiekszanie...... Eeee do bani z tym wszystkim Dzięki Ewa baaaardzo
  21. Dobrze, ze się dowiedziałam po fakcie, bo bym umarła ze strachu...... A jak na dziś to mam limit złych wiadomości kocich.....jest podłamana regularnie......i wstyd mi za siebie
  22. Aktualna sytuacja finansowa kotów wygląda następująco - na minusie jest w sumie 364,40 + 106 ( Ania Malwinka i cicho tam być). Ja niniejszym ogłaszam upadłość finansować. Po prostu nie dam rady już nic wiecej założyć.......Dziś zwróciłam pani 160 zł - za sterylkę, odrobaczania i takie tam.... Niezbędnym będzie zrobienie Gerardowi USG ( boję się zapytać ile ) + wizyta u okulisty. MUSZĘ też kupić feliwaya dla Fridy ( ok 100 zł ). Przerasta mnie to po prostu.........nie skarżę się, ze każdy dowóz kota ( Morela, 2 razy Gerard + Mała ) każda wizyta u weta......noo to jest benzyna.... ale naprawdę nie wiem co będzie dalej. Nie ukrywam że nastroj to mam dziś raczej minorowy...... Achaś i chyba założę nie wiem wątek rozliczeniowy czy jak......bo mam już teczkę ( dosłownie ) tych rachunków.....nie wiem ze 3 strony skanów będzie ( jak mi TZ skany zrobi) ps. Gosia?? pomożesz z bazarkami ......
  23. No niestety..........ja bym wzięła........ale 8 kota nie dam rady.........Stan zakocenia znanych mi osób osiągnął granice absurdu.......
  24. Dziewczyny......ja jutro wyjezdzam.......ale zaklinam Was - EWA Ciebie przede wszystkim puścicie mi chociaż jakiegoś smsa..co i jak....... Ja taką twardą sztukę....to hmm nooo trochę udaję, tak?
  25. To co powyżej napisałam na "miau" po powrocie..... Z kijem to było tak: Mała uciekła pod kanapę i ni diabła nie dało jej się stamtąd wyciągnąć......znaczy nie reagowała na jedzenia, zabawki itp. Kanapa ponoć nieodsuwalna........pani twierdziła, ze normalnie tam nie wchodzi.........Hmm ja bym dziurę pod kanapą zabezpieczyła zrolowanym recznikiem to by nie wlazła - u nas kanapa z 2 stron ma taką dziurę to wepchnęłyśmy piłki. Jak się ma oswajanego kota, to trzeba kurna olek MYSLEC! To mniej wiecej tak, jak się zabezpiecza np. kuchenkę przy małym dziecku, tak?. Chciał nie chciał trzeba było małą spod kanapy wyciagać ( ciekawe jak ja na noc rozkładali......) no i pani miała przygotowaną taka zabawkę na kiju.......i nią Mała była spod kanapy przepłaszana. Nie ukrywam, ze sama stwierdziłam, ze trzeba ją wyjąć "na siłę" bo jak inaczej......ale zaskoczyło mnie ze tak powiem przemyślane przygotowanie - grane było wcześniej jak nic........... zaraz dokleję to co napisałam na "miau" teraz o Gerardzie... Tak ogolnie to nie jest fajnie..... Na bank czeka nas jednak usg.... miała to zrobić nowa pani.......tia Do tego hmmm - oczy mało, ze zapuszczone czyli nie wpuszczane było, to ma jescze przy tych oczach nooo ranki......nie wiem same mu się porobiły? Czy ktoś mu wydłubywał te niacieki ropne i hmm noo poranił? Czy co????? Skóra jest pęknieta. Oczy znów przymrużone....... Cholera a było tak ładnie. Do tego Gerard jest jakiś taki......hmm stłamszony? Ja nie umiem tego nazwać ani określić inaczej..........nooo i odskoczył dziś od wyciągniętej w jego kierunku ręki. Czuję się winna jak jasna cholera........coś tam musiało się jednak nie tak zadziać! Przysięgam NAPRAWDĘ dobrze ten dom wyglądał...... Poza tym wyjezdzam - Gerard & company zostają pod opieką Aganez - będę nazad w poniedziałek dopiero. Czuję się winna - przyznaję się, ze dałam ciała z tym domem..... Na moje usprawiedliwienie mogę dodać - miałam nadzieję, ze to ja jestem szajbnięta i się kazdego czepiam. Postanowiłam się opamiętać..........noo tak 2 dzieci ( ale ja też mam.........poza tym hmmm noo ok trzeba zrozumieć entuzjastyczną reakcję.......dotrą się itp........Babcia na "nie" - ok moja matka też zrzędzi......) Nie wiem..........naprawdę nie wiem jak weryfikować te domy.......Przyznaję się, ze wymiękam..... _________________
×
×
  • Create New...