-
Posts
5124 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Rodzice Maciusia :)
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
ile średnio przybywają na wadze Wasze dzieci? Aniu, wydaje mi się, że Bartuś Twój albo baaaardzo dużo waży, albo źle go zważyli... Mój Wiking od Twego młodszy 3 tygodnie, przybiera średnio 20 dziennie, przy urodzeniu ważył 3900, czyli więcej niż Bartuś, i nie ma szans aby za 3 tygodnie ważył choć tyle co Twój... Teraz waży tylko 5770. U mnie duży smutek, bo na 99% nie wrócę do piersi :( Serce mi się kraje gdy widzę ile pokarmu odsysam i się marnuje, ale niestety, pomimo wykupienia apteki i zastosowania enzymu laktazy, mały po moim pokarmie dostaje biegunek, wysypki oraz ma okropne kolki. Najprawdopodobniej jest to nietolerancja laktazy po rota :( -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
dziewczyny a jakie mm używacie? Bo ja się obawiam czy Bebilon Pepti dostarcza wszystkiego co trzeba mojemu małemu. W związku z tym dzisiaj porozmawiam z rodzinną małego i zobaczymy co powie na zmianę. Trochę się tego boję, bo to będzie kolejna zmiana dla jego skołatanego biednego żołądeczka, ale nic nie poradzę. Próbowałam go z powrotem na pierś dać, ale po całej nocy karmienia mały spadł mi 90 gram :( Nie mam już nerwów próbować wracać do piersi i podjęłam decyzję o przejściu na mm. Z ogromnym bólem serca, bo jest to dla mnie koszmar i bardzo mi przykro, że moja pierś już mu nie służy po tym rotawirusie (wywołuję u niego biegunkę prawdopodobnie przez to, że może nie tolerować laktozy), ale cieszę się że przynajmniej 2 m-ce był na moim pokarmie. Teraz czas na mm :( Myślę o Enfamilu, podobno dobre. Drogie też, ale trudno. Jakie Wy stosujecie? -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
ja już wpadłam w deprechę :( jedyne co nas pociesza to szeroki bezzębny uśmiech tego szkraba. Jest cudowny :) Najgorsze, że jestem z tym wszystkim sama, bo akurat i moja mama i teściowa chore przewlekle na anginy, mąż ma nową pracę, nie ma opcji aby wziął urlop. W związku z tym sama muszę wozić malucha wszędzie, sama muszę wszystko ustalać, szukać lekarzy, jednocześnie być pogodną, bo maluszek bardzo uważnie patrzy. Czasami mu przez łzy śpiewałam. A widok dziecka z wkłutym wenflonem jest straszny. Mały był już też na 3 kroplówkach. Strzeżcie się rota!! :( :( -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
Gameta, niestety, na razie nie karmię :( Jestem w ogóle w stanie rozchwiania emocjonalnego, bo mój malec strasznie chorował. Ledwo wyszedł z żółtaczki, miesiąc pobyliśmy w domu, gdy trafiliśmy na ostry dyżur (całe szczęście, że uważnie go obserwowałam) i wykryto u niego rota i adeno. Wirusy go tak wykończyły, że dziecko dostało jakiejś alergii na czort wie co, nie toleruje mojego pokarmu. Przez 3 tygodnie miał ciągłą biegunkę, z którą nas wypuszczono ze szpitala, i z której przyczyny do tegoż szpitala wróciliśmy z odwodnieniem. W sumie rota wywołał u małego anemię, hemoglobina spadła do 8,8, dziecko nie chciało jeść :( Dopiero gdy prywatnie zaczęłam się dowiadywać i chodzić po wszelkich możliwych lekarzach, udało się maluszka wyprowadzić i dziś po badaniu wyszło, że hemogl. wzrosła do 10,3. Ale od dziś przyjmuje żelazo i cały czas od półtora tyg jest na Bebilonie Pepti 1, bo za nic kupki wodniste nie chciały ustąpić. Ledwo podałam pierś, biegunka od nowa. Dziś zrobiłam małemu testy na alergię, prawdopodobnie rota zniszczył mu kosmki jelitowe, przez co mały nie toleruje laktozy lub nabawił się alergii na białko. Dostałam już obsesji na punkcie jego zdrowia, ciągle nasłuchuję czy coś mu się nie dzieje, i dlatego tak bardzo boję się o tą szczepionkę. Nie chodzi mi o cenę, chociaż na łażenie po lekarzach, leki i badania/testy wydaliśmy już mnóstwo pieniędzy; jestem gotowa zapłacić ile trzeba oby tylko nie było żadnych skutków ubocznych. I dlatego proszę o opinię. Czy lepiej zdecydować się na pojedyńcze czy na tą? Podobno te państwowe, refundowane, są gorsze, słyszałam, że nieoczyszczone. Ale z II strony o tej hExie też różnie piszą. U nas poślizg też spory. Mały jest w trakcie 10-ego tygodnia :) -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='dzodzo']Rodzice,szczepilam juz dwukrotnie Hexa-o ile Ci chodzi o ta pięcioskładnikowa? Tamara nie miala po niej nawet gorączki,zero jakichkolwiek ubocznych skutkow[/QUOTE] Wiesz co, nie mam pojęcia... Ale coś mi po głowie chodzi, że może 6-składnikowa? Mam już receptę, ale na niej nie jest napisane która to, jest tylko Infarix Hexa 10 p. Bardzo się boję tej szczepionki, bo mój mały ledwo się z rotawirusa wykaraskał z anemią, prawie zamieszkaliśmy w szpitalu i teraz ledwo trochę ochłonęliśmy nie chcę mu zaserwować kolejnej dawki szczęścia :( -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
dziewczyny, bardzo proszę o Wasze opinie odnośnie szczepionki. Teraz dopiero będę szczepić małego tą szczepionką, która jest zalecana w 6-8 tygodniu życia i proponuje mi pediatra Infarix Hexa. Natomiast czytam opinie w necie i drżę :( dzieci podobno do szpitala trafiają, były też zgony. Czy możecie polecić dobrą szczepionkę? Czy może w ogóle nie szczepić? jAK TO jest? I pytanko co do mleka mod. W jaki sposób należy przepajać dziecko? Czy jest to jakaś dawka dziennie ile wody powinno dostać? -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
po to jest forum żeby dyskutować :) Ile można w kółko zachwycać się skądinąd słodkimi bobasami albo omawiać wózki. To też są ciekawe tematy i czemu nie wymienić się poglądami? Przecież nikt nie jedzie i na siłę nie będzie podwiązywał nikomu jajowodów :) żeby nie miał dzieci. A niech sobie rodzą ile chcą!! A argument o służbie zdrowia państwowej/prywaciarzach po prostu rules :) Przez całą ciążę chodziłam do obu instytucji. Tylko podstępem udało mi się uzyskać dwa razy skierowanie na toxo, gdyby nie to, musiałabym za same badania płacić około 100 zł. Że nie wspomnę o traktowaniu osób biedniejszych nawet podczas porodu. Niestety, pieniądze czynią cuda, o czym nie życzę nikomu aby się przekonał. I jestem zdania, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Gdy przyjdą konkretne sytuacje życiowe wtedy okaże się czy lepsza jakość czy ilość. Acha, dodam, że wśród znajomych mi rodzeństw z reguły panuje w najlepszym wypadku obojętność, jakoś ja tam nie znam zbyt wielu dorosłych ludzi, którzy przepadają za swoimi braćmi/siostrami. Większość spotyka się podczas świąt i tyle. Znam też dwóch braci, którzy tak walczą o schedę po zmarłych rodzicach, że prawnicy zacierają rączki z radochy. Sama widziałam swoje rodzeństwo ostatnio rok temu, dzieli nas cała Polska, a każdy jest tak zajęty swoimi sprawami, że naprawdę nie mamy czasu aby jakoś pielęgnować te więzi. Więcej kontaktu mam ze znajomymi z mego codziennego otoczenia i to do nich bym się przede wszystkim zwróciła w niektórych sprawach. Więc ten argument też upada. -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
cieszę się, że są osoby myślące tak samo jak ja. Wszędzie wokół mnie jakieś wielkie hurrra na dzieci, znajomi rozmnażają się jak króliki :), a wszędzie prawie kobieta nie pracuje, tylko on; a tu kryzys, coraz więcej jest kombinacji, np. przenoszenia gro produkcji za granicę, aby obniżyć koszty, ciekawe co takie małżeństwa wtedy zrobią. Ona już nie jest na rynku z 4 lata, bo ciągle dzieci, bawienie, on pracę ma, ale jak długo?? Kredyt na dom na kolejne ileśnaście lat. I wiele z tych osób lekkomyślnie z optymizmem patrzy w przyszłość podając dokładnie te argumenty jakie padają tutaj: poprzednie pokolenie się wychowało, wychowa się i to. Tylko że tak jak pisze Nefesza, kiedyś robota była każda. Moi dziadkowie - oboje kompletnie bez wykształcenia, rolnicy - przeprowadzili się do miasteczka. Babcia poszła do wylęgarni, coś tam robiła z kurami :) dziadek od roboty do roboty, tutaj kwiatki w zakładzie poplewił, tam podleciał i coś zrobił, tam węgiel załatwił - zawsze mieli wszystkiego pod dostatkiem. Ale jednocześnie "kręcili" sobie na boku wszystko potrzebne do codziennego utrzymania - mieli swoją ziemię, uprawiali warzywka, ziemniaki, mieli kury. A teraz co? Weźmiesz sobie kury na ładny ogród? Posadzisz warzywa? Realia są kompletnie inne i mam wrażenie, że sporo osób nie chce się z tym faktem pogodzić. To już nie są czasy jakie były. Mój ojciec miał kilkoro rodzeństwa - zamieniali się dwoma parami butów, a teraz co? Ubierzesz dziecko w nie takie buty jak ma reszta i będziesz mu tłumaczyć że rodziców nie stać na inne butki? Biedne dziecko od małego wychowane w kulcie pieniądza, zgodnie z zasadą, że pragniesz czego nie masz. sĄ to czasy gdy przeciętny Polak zarabia około 2 tys na rękę - to są realia, dla wielu to dużo. W tym opłaty pochłaniają połowę, jedzenie drugą. Głupi ciuszek dziecięcy kosztuje 50 zł (kombinezon w Tesco :roll:), zarobki kompletnie niekompatybilne z wydatkami! :shake: Przykre to tematy, ale to są FAKTY. -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
nikt nikogo nie przekona ;) ja też chętnie miałabym trójkę dzieci, o tym marzyłam kiedyś, ale jestem realistką a jednocześnie chcę co nieco od życia mieć. Wcale nie chcę jeździć niskobudżetowo, chcę móc pozwolić sobie na godziwy transport gdy mam ochotę, chcę dać dziecku szansę na posiadanie i zwykłych zabawek i tych FP, a co do szkoły to przepraszam, ale nawet wysłanie dziecka na studia kosztuje i to nie mało. Ale to uważam, że zrozumie się jak już przyjdzie ten moment gdy trzeba będzie to dziecko wysłać. Idealistom zawsze się żyło gorzej na tym świecie. Miłością samą wszystkiego nie załatwisz. A co z kosztami lekarza? co jeśli zachoruje jedno dziecko a co jeśli przykładowo cała trójka i zamiast tysiąca na jedno musisz wyłuskać trzy? i tyle ode mnie, bo na szczęście każdy ma wybór i dla mnie to jest jedyne rozsądne odpowiedzialne podejście, dla kogoś jego. i ok :p -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='agaga21']jasne że tak. wystarczy zorganizować sobie odpowiednio życie ;) troche ponad 2 lata temu było nas 3+pies czyli razem 4. teraz jest nas 7! w tym 2 dzieci i 3 psy. dajemy radę, głodem nie przymieramy a w zasadzie żyjemy z jednej pensji bo to co ja zarabiałam to jest śmiech na sali(pół etatu)a teraz kończy mi się niedługo macierzyński i przez najbliższe 3 lata urlopu wychowawczego nie dostanę ani grosza.[/QUOTE] Ale widzisz, a co gdyby mąż też stracił pracę? Odpukać oczywiście bardzo mocno, bo tego nie życzę!! Wtedy właśnie "jakoś to byłoby" albo i nie! Ja bym nie mogła żyć w takim stresie. Być może mąż będzie musiał wyjechać np za granicę. I co to za życie? Czy wtedy można się rozkoszować dzieckiem? Dlatego ja mimo wszystko jestem zdania, że więcej niż jedno dziecko dopiero dla osób, które mają zaplecze na tyle, aby nawet w razie utraty pracy móc sobie pozwolić na spokojne jej szukanie a w tym czasie aby się nie stresować. Co do postu Engeliny: owszem, można wychować się na piecu kaflowym, ale PO CO?? Ja tam nie chciałabym skazywać swojego dziecka na życie byle jakie. Chcę mu zapewnić podróże, dobrą szkołę, rowerek którego nie będzie musiał dzielić z innymi dziećmi. I przy tym wcale nie uważam, że rzeczy materialne są najważniejsze. Bo wiem, że czasem lepszą zabawą jest kijek i kamyki niż lalki Barbie. -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
świetne te pozycje ojca w łóżku!! :) :) Co do posiadania większej ilości dzieci - czasem lepiej mieć jedno i mieć je za co dobrze ubrać, wykarmić, wykształcić, dopieścić i kochać niż mieć dwoje/więcej, liczyć każdy grosz, albo być zmuszonym do rozstania, bo np. ojciec musi jechać zarabiać za granicę. Przecież aspekt finansowy też jest bardzo ważny. Nie sztuka narodzić dzieci, jak to mówi moja babcia :) Sytuacja w kraju i nie tylko jest coraz gorsza, dziś masz pracę jutro nie, i co wtedy? Poza tym zauważyłam też, że sporo osób uwielbia dzieci dopóki są małe, bo to takie śliczne słodkie bobasy, potem gdy wchodzą w wiek dojrzewania, nie są już takie słodkie to jakoś inaczej to jest. Także ja jestem zdania - jakość a nie ilość. -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
a ja bym Ci doradziła abyś rodziła tam skąd masz swego prowadzącego gina. Wiem, że niby położne są najważniejsze przy naturalnym, jednakże w razie tfu tfu komplikacji natychmiast wzywają gina. Mój, jak już pisałam, był na tyle super, że celowo dla mnie został mimo że nie miał tego dnia dyżuru i był po całym poprzednim dzionku oraz nocce w trakcie której odebrał 3 inne porody. Był przy mnie prawie cały czas i nawet sobie z mężem konwersowali przyjemnie na różne tematy. Moim zdaniem ogromny komfort, bo wiadomo, że przy ginie i położne zachowują się wzorowo. Ja w każdym razie nie wyobrażam sobie porodu bez mego gina! Dlatego należy zawczasu spytać czy można liczyć na jego obecność nawet mimo że nie będzie na dyżurze. Dodam, że mój gin dał mi wszelkie telefony do siebie, włącznie z domowym stacjonarnym aby dzwonić nawet w nocy. Na szczęście nie było to konieczne. No ale druga sprawa że trzeba mieć szczęście aby na takiego jak mój trafić, bo nawet nie płaciłam mu dużo za wizyty (60 zł jedna, a byłam zaledwie na 4 plus raz za free poszłam na jego dyżur do szpitala, gdzie trzymał mnie godzinę i porobił wszelkie badania. Niebo a ziemia w porównaniu z poprzednią ginką, którą rzuciłam po połowie ciąży... -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
tak, słyszałam o tym. Spróbuję jak mocno mi dokuczy :) Agaga - są w necie takie fajniutkie filmiki instruktażowe, i tam było powiedziane, że leżenie na brzuszku jest niezwykle istotne dla rozwoju malucha. Niestety, wiele nowików nie chce tego robić, dlatego są dwie opcje: 1. siadasz z jedną nogą ciut wyżej (podkładasz coś pod nią) i kładziesz noworoda na kolanach w poprzek tak aby główka wystawała poza wyższe kolano. 2. Nosisz go brzuszkiem do dołu; jedną rękę wkładasz między nóżki malca, a jego główka jest w zgięciu twego łokcia drugiej ręki. Nasz Wiking zakochał się w opcji 2. Nieważne czy ma nastrój do balowania czy jest spokojny, noszenie go w tej pozycji (a dodatkowo masowanie delikatnie i ugniatanie brzuszka) sprawia, że malec często usypia, a na pewno się uspokaja. Nie za bardzo sprawdza się u nas opcja 1, zresztą teraz gdy już chętnie leży na brzuszku na sofie nie musimy kombinować i 1 nie stosujemy. Ech, nikt nie mówił, że obsługa nowików jest tak skomplikowana :) -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
Bira - mój maluch dopiero zaczyna 5 tydzień, wg wszelkich mądrych ksiąg widzi tylko na odległość ok 30 cm i to niewyraźnie. Ponadto nie wolno mu podobno zbyt wielu bodźców dostarczać, czyli albo wizualne albo dźwiękowe, raczej nie razem. Kolejna rzecz - tak naprawdę jego jeszcze zabawki w ogóle nie kręcą - na karuzelę też nie zwraca uwagi, jedynie na dźwięk. Tak więc to co piszesz to raczej sądzę za 3,4 tygodnie owszem, ale jeszcze nie teraz. Póki co to pomiędzy spaniem staramy się sami mu dostarczać rozrywki/czytaj: uśpić, śpiewem, tańczeniem, gadaniem - tylko że czasem nam się nie chce po prostu tego robić po raz 8 tego dnia :( -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
Aniu, u nas też było noszenie wymagane, ale mój kręgosłup zaprotestował, a i w nocy zaczęło się dopominanie noszenia.. zamiast tego na razie znakomicie sprawdza się leżenie na brzuszku. Wiking na początku nienawidził szczerze tej pozycji, aż już się martwiłam, bo przecież to konieczne. Szperałam w necie i znalazłam radę na to i od tamtej pory uwielbia leżeć tak, sam sobie usypia w tej pozycji, dzięki temu też jakoś docieramy do rana od godziny 4 w nocy, kiedy to następowała zawsze ostatnia pobudka zakończona harcami do 8 rano, kiedy to my wstawaliśmy, a on na nowo zasypiał... w ogóle zauważyłam, nie wiem jak to jest z Waszymi bąblami, że Wiking ma jakieś okresy - np. jeden dzień totalne szaleństwo, aż mi pada na głowę - płacze, nie śpi, baluje jak pijany zając, a potem dwa dni jest jak anioł - leży sobie, uśmiecha się, pragnie kontaktu. Aż się już boję kiedy znowu się bal zacznie.. A co do kilogramów to powiedz mi Aniu, jak jesz? Czy mniej niż w ciąży czy tak samo? Bo ja tak jak pisałam, jem mnóstwo słodyczy, podrzuca mi je mama, mam ogromny apetyt na pączki, ostatnio babcia mi nasmażyła 15 pączków i w dwa dni je skasowałam :( :( nie mam motywacji, bo WIking je zawsze radośnie i chętnie, więc widocznie nic w mojej diecie (a raczej jej braku, bo jem wszystko oprócz tych surowo zakazanych, np. orzechów) mu nie przeszkadza.. Mam nadzieję, że jeśli odstawię słodycze to zacznę spadać. Moje 65 kg przeraża mnie jak nie wiem :( -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
nie chcę Was dziewczyny rozczarowywać, ale niestety z rozstępami to trochę tak jest, że jak mają być, to kremy nie pomogą :) ja używałam przez I miesiąc tej polecanej przez Sybel Ziaji, potem mi się nie chciało smarować codziennie i zarzuciłam to, mimo tego zero rozstępów. Moje znajome smarowały się skrupulatnie i mają rozstępy. Oczywiście wpływ na to ma też wielkość brzucha, ja mimo że dziecko duże, 3900 miałam malutki brzuch, nawet gin uważał, że max 3500 będzie baby, no ale na to akurat nikt nie ma wpływu. A dodam, że przytyłam duuuużo, aż 20 kg. .....i mimo że minął mieisąc od porodu nie schudłam ani ciut ciut z tych pozostałych mi 10 kg :( .......... ..... ale niestety mam tak ogromny apetyt na słodycze, że jak patrzę na ludzi to widzę wielkie chodzące pączki..... :( -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
ja mam kolejne pytanko - jak to jest z noworodkiem - wiadomo, śpi, wstaje by zjeść no właśnie i co dalej? Chodzi mi o to, co robicie gdy noworodek sam z siebie nie zasypia od razu, ale np. mija godzina a on się nie wybiera w objęcia Morfeusza. Czy należy jakoś dziecko zabawiać i czekać aż go zmorzy, czy też od razu po karmieniu usypiacie znowu? No bo co robić z takim 5 tygodniowym maluchem, który jeszcze nic nie umie? Dziś przesiedziałam z nim dwie godziny, nie płakał, po prostu leżał sobie, gapił się na mnie i otoczenie. W końcu uznałam, że mam dość i uśpiłam go.. Ale właśnie nad tym się zastanawiam - czy jego obecny cykl życia to właśnie spanie, budzenie się, zjedzenie i usypianie? Oczywiście pomijam czas kąpieli i spacerów, bo na to II ciągle jeszcze nie pozwalamy sobie, wciąż te diabelne mrozy :( I pytanie odnośnie bujaczków. Ja mam tego Travel Bouncer, jest niby napisane, że to dla dziecka od urodzenia do 8 kg. Ale gdy sadzam malucha w nim, to bardzo mi się nie podoba, że on praktycznie siedzi w nim jak dorosły :( Czy to nie wywiera złego wpływu na jego kręgosłup?? -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
ale czy takie chusty nie obciążają kręgosłupa? Mnie po porodzie bardzo boli i nie wyobrażam sobie abym miała dźwigać 4,5 kg malucha, który ciągle przybiera na wadze. Agaga - również trzymam kciuki, wiem jak nerwy może szarpać jakaś dolegliwość malucha. Ale na pewno będzie dobrze :) -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
dziewczyny jaki macie sposoby na usypianie mendowatego noworoda? mój właśnie się obudził, podjadł i teraz bardzo aktywnie się rozgląda co niewatpliwie skończy się akcją awanturnicza... dziś w nocy tez jechał równo od godz 2. ledwo go uspilismy na 10 min akcja od poczatku... -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
ja też uważam, że koszta ślubów są demonizowane i stanowią coraz częściej wymówkę dla par, które chcą zachować wolność. Nasz ślub w Warszawie wyniósł około 4 tys, był to obiad z pobytem trzygodzinnym w restauracji dla około 38 osób. Na sukienkę wydałam 200 zł, garnitur męża to był koszt 700 zł (ale przecież ma go już na całe życie), do tego buciki (moje 100 zł, męża ciut więcej, ale też na dłuuuugo), jakieś dodatki. Nie wynajmowaliśmy fotografa, bo akurat nasz przyjaciel nim jest i porobił nam cudowne foty w Wilanowie (przy okazji spędziliśmy znakomicie dzień po ślubie na takiej właśnie całodniowej sesji). Kto chce ślub mieć to go weźmie, choćby nawet taki jak w Seksie w Wielkim Mieście (:) ) - poszli do US, złożyli przysięgę i tyle. A ja jednak jestem osobą konserwatywną i uważam, że ślub być powinien. Co prawda mieszkaliśmy razem przed ślubem rok, ale od razu wiedziałam, że szybciutko musi być ta przysięga jednak, bo obecna nowoczesność niekoniecznie wychodzi na dobre :) -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
Dla mnie to dziwne, że mąż nie chce być przy porodzie.. Jak dla mnie to trochę samolubne podejście. To jest tak traumatyczne przeżycie dla kobiety (przynajmniej dla mnie było), że uważam, że najbliższa osoba powinna jednak schować do kieszeni swoje odczucia i być tam. Nie rozumiem takich mężczyzn. Na szczęście mój mąż od początku pragnął być przy narodzinach swojego pierwszego i jedynego dziecka i tyle co on mi pomógł nie pomógł mi nikt. Wręcz ja nie chciałam by mnie widział w tak krępującej i paskudnej sytuacji, dopiero gdy mnie wzięły bóle zrobiło mi się wszystko jedno i pozwoliłam by był. Mąż zna swoją żonę najlepiej, mój mąż był jak cerber, przeganiał "gapiów" (a dwóch ginów sobie przyszło popatrzeć kto tak ryjka drze - bo ja darłam na cały szpital, przynosiło mi to ogromną ulgę i dzięki temu też urodziłam tak szybko). Nikt jak mąż nie rozumie mnie bez słów, wystarczyło, że spojrzałam na niego raz, a on wiedział, że teraz ma np. masować, albo że ma przestać masować. Uważam, że dzięki niemu oraz mojemu nieskrępowaniu na sali porodowej, nieprzejmowaniu się co kto o mnie powie, całkowitej koncentracji tylko na sobie i porodzie urodziłam w miarę sprawnie. Także uważam, że to czy chce być przy porodzie to jest niezły sprawdzian na to jak zaangażowany w związek jest facet. -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
gin usunął mi supełek na końcu szycia, a ten guzek czerwony to jego zdaniem resztka błony dziewiczej, którą przeszył. A bóle podobno normalne, wszystko dochodzi do siebie, a ja jestem wrażliwa na ból, więc mogę to odczuwać szczególnie. -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
Aniu, napisz proszę nieco więcej o tym szczepieniu. Czy to jest pierwsze szczepienie po tym które standardowo robią w szpitalu? Ile kosztowało Cię? Dziś okazało się, że zrobiła mi się ziarnina w kroczu :( to taka czerwona kulka-guzek. Już się tak popłakałam, że nie wiem (do gina idę dopiero koło 13:00), ale na szczęście mąż wylukał w necie, że to nic groźnego i może mi nawet od razu usunąć gin... -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
z tą szkołą rodzenia różnie jest :) ja na przykład byłam tylko raz, nie podobało mi się, owszem, dowiedziałam się sporo, ale to samo mogłam wyczytać w domu w necie albo w różnych broszurkach bez straty czasu. Ale u nas jest o tyle fajnie, że szkoła ta jest bezpłatna, więc można było sobie wybierać zajęcia, ja akurat trafiłam na "co jeść po porodzie" i to mnie nie ciekawiło. Za to chciałam bardzo być na zajęciach praktycznych odnośnie kąpieli bąbla. A i tak po czasie stwierdzam, że teoria teorią, a potem w życiu stosuje się swoje własne rozwiązania. Choć rzecz jasna podstawy warto mieć = ale ich nauczą cię w szpitalu. Mówią że szkoła jest najbardziej przydatna jeśli chodzi o oddychanie podczas porodu. I to chyba prawda, choć ja cierpiałam z bólu tak strasznie, że pod koniec fazy rozszerzania szyjki (najbardziej bolesnej) nie w głowie mi było oddychanie... Jutro niestety czeka mnie nieprzyjemna sprawa - idę do gina na kontrolę krocza :( Bardzo się boję co mi powie, bo niestety nadal czuję dyskomfort, a dodatkowo boli mnie brzuch oraz przeszywają mnie od czasu do czasu silne bóle od brzucha do krocza :( Niestety miałam pęknięcie bardzo poważne, bo aż trzeciego stopnia, oraz pęknięcie szyjki macicy, mam nadzieję, że żadne paskudztwo mi się nie wdało :( -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Rodzice Maciusia :) replied to Shaluka's topic in Off Topic
a ja polecam stronę pl.easysleep.info - są tam uspokajające maluchy dźwięki - właśnie mój Wiking teraz slucha, a ja wreszcie mam czas dla siebie. Miejmy nadzieję, że pośpi trochę, bo strrrrrrasznie marudny jest :) a mówią, że noworodki tylko śpią...