Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Ula, czas zmienić tytuł wątku.:multi:
  2. Dziękuję Julitko za wstawienie.:loveu:
  3. Sprawdzę dom i opiszę warunki. Zobaczymy.;)
  4. Ten facet bez wizyty przedadopcyjnej i "prześwietlenia" nie dostałby Fuksa. Nie tak łatwo. Ci ludzie byli tak ciepli i zachwyceni Fuksem, potrafili bez problemu prowadzić go na smyczy, opisali dokładnie warunki, że nie miałam wątpliwości. W czasie robienia zakupów pomyśleli o wszystkim, identyfikator został wygrawerowany na miejscu, kupili też szelki samochodowe bo będzie często jeździł. A wiecie, jak Fuks to lubi. Sam wskakuje do samochodu.:loveu: Byłam przygotowana na szukanie domu z ogrodem. Okazało się, że Fuks zmęczony spacerem, obwąchał mieszkanie (nie znaczył), napił się i grzecznie położył. To rzeczywiście sprawa odpowiedniego podejścia i wyspacerowania psa. Najczęściej będą wyprowadzać Fuksa 17-letnia córka i jej tata. Fuks musi jednak wytrzymać kilka godzin sam bez wycia, szczekania i demolowania. W hotelu był spokojny, myślę, że nie powinno być problemu.
  5. Ula, podam Ci namiary na opiekunów Fuksa na pw.
  6. Ja też piję winko, już trzeci kieliszek.:beerchug:
  7. Zadzwonił do mnie człowiek, który ma umierającego owczarka niemieckiego (15-letniego) i chciał mojego Fuksa. Fuks ma super dom. Warunki , które zaoferował ten człowiek to ocieplana buda, bez wiązania, ogrodzone podwórko i pełna micha. Mogę zrobić wizytę przedadopcyjną, jeśli zainteresowałby Was ten dom. Jeśli nie, to podam kontakt dalej.
  8. Będę się cieszyć w poniedziałek bo mieli odpocząć i jeszcze dziś jechać do letniego domku. Nie będą spuszczać Fuksa ze smyczy tylko spacerować i spacerować. Ale ludzie na poziomie, robiąc zakupy niczego mu nie żałowali.
  9. Wyadoptowałam Fuksa, muszę zebrać myśli.:stormy-sad:
  10. Facet nie przyjechał na spotkanie i wyłączył telefon. Magia ingormowania o wizycie przedadopcyjnej i osobistym odwożeniu do domu z umową adopcyjną zadziałała.:evil_lol: Ale przyjechali ludzie, którzy zobaczyli Fuksa w programie. Poszliśmy na długi spacer i postanowili nie zastanawiać się dłużej tylko dać mu dobry dom. Pojechaliśmy z Fuksikiem do M1, nowi państwo zrobili wspaniałe zakupy i pojechaliśmy do domu podpisać umowę adopcyjną, którą miałam, żeby im pokazać. Fuks zamieszkał w bloku 10 minut od mojego mieszkania (pieszo), będzie chodził na szkolenie, na długie spacery i jeździł do letniego domku w góry. Państwo mieli psa, rok walczyli o utrzymanie go przy życiu. Nie udało się. Fuks po wyspacerowaniu i zakupach był bardzo grzeczny i położył się w przedpokoju na całą długość.:multi::loveu:
  11. Dianę niezależnie od wszystkiego ogłoszę w Dzienniku Polskim i sprawdzę domy. Zastanówcie się nad moją propozycją, same znacie sytuacje Diany najlepiej. Odpowiedzcie do jutra wieczorem. Jeśli uznacie, że ogłaszanie suni i spokojne szukanie domu bez przenoszenia jej do hotelu wystarczy, w niedzielę wezmę psa ze schroniska.
  12. Mogę zapewnić hotel (koszty weterynaryjne już z dogo) jednemu psu w potrzebie. Hotel to samodzielny boks, własna buda, jedzenie i 2 spacery dziennie. Mogę brać psa na dłuższe spacery dwa razy w tygodniu. Dla psa z mieszkania to pogorszenie warunków, dla psa ze schroniska czy od oprawców to luksus. Dowóz psa do hotelu musiałby być zorganizowany przez Was. Oceńcie, czy Dianka jest rzeczywiście w pilnej potrzebie, czy wystarczy tylko ją ogłaszać i szukać spokojnie domu. Jeśli sprawa Dianki nie jest pilna, pies nie jest zagrożony, wezmę psa ze schroniska (już wiem którego). Przemyślcie to i racjonalnie oceńcie sytuację.
  13. Sabcia i Kajtek ujawniły wspaniałe charaktery i śmieszne zachwania w swoim domu. Saba leżącemu w słońcu Kajtkowi, przynosi buty, żeby się nie nudził, przynosi miskę z jedzeniem i stawia przed nim. Cały czas się bawią, podgryzają, Sabcia wita swoich ludzi na dwóch łapach a Kajtusiowi prawie urywa się ogonek. Wcześnie rano, kiedy jest rosa nie wyjdą na siku, wieczorem też uciekają na posłanko. Cały dzień bawią się na podwórku a starsza pani, mamusia właścicielki psów nigdzie nie wychodzi bo maluchy muszą mieć opiekę. Trafiły wspaniale.:multi:
  14. Dzisiaj o 16-tej mam spotkanie z zainteresowanym, który wczoraj rozmawiał bardziej sensownie. Miałam też drugi telefon. Ogrodzony dom z ogrodem, ocieplana buda, 15-letni owczarek niemiecki umiera (leczony), nigdy nie był wiązany. Jestem zaproszona na wizytę przedadopcyjną. Jeśli dom nie byłby dobry dla Fuksa mam innego psa ze schroniska na uwadze. Ludzie mili w kontakcie telefonicznym.
  15. Ogłaszajcie bliżej a ja jak wyadoptuję Fuksa (jest w hotelu) a dla malucha nic się nie znajdzie to go ogłoszę, ryzykując wzięciem do hotelu. Nigdy nie zostawiłabym psa "na lodzie" w razie zwrotu z adopcji.
  16. Czy jest sens ogłosić go w Dzienniku Polskim w Krakowie?
  17. Nie ma za co.:oops: Kibicowałam Rockiemu od początku.
  18. Dajcie znać jak będziecie w Krakowie. Jeśli by z adopcji nic nie wyszło to chłopaka do hotelu a potem możemy się martwić. Ale będzie dobrze, czuję to.;)
  19. Wysłałam Fizię do Dziennika Polskiego. Może tym razem się uda.
  20. Wiem Mariolu, nawet nie pomyślałam, żeby z nim wracać. Pomyślałam o Tobie. :loveu:
  21. Liczę, że będzie w czwartek w programie.
  22. Zadzwonił facet, mówi, że jest z rodziny "psiarzy" a mordka Fuksa go ujęła. Ma dom z ogrodem, na zadawane pytania odpowiadał wymijająco i ze zniecierpliwieniem. Może ma taki sposób bycia i na żywo okaże się w porządku a może kolejny zainteresowany taki jak poprzedni. Umówiłam się z nim na przystanku w Wieliczce przed cmentarzem o 16.30 w piątek. Jeśli ktoś mógłby podjechać tam samochodem, być ze mną, byłabym wdzięczna. Nie wiem na kogo trafię i nie będę czuła się pewnie zdana na jego środek lokomocji. Bardzo proszę o pomoc. O adopcji Fuksa nie zadecyduję sama, za dużo było pechowych sytuacji.
  23. Z Wyborczej nie było ani jednego telefonu. Fuksio jest dzisiaj w Dzienniku Polskim. Może tym razem się uda.:thumbs:
  24. [quote name='agata51']Wycofałam się z Fuksa, bo świetlaną przyszłość zaczął mieć przed sobą w tej szkole. A poza tym, wybacz tamb, Zulus bliższy mi jest i już. Nie mówiąc o tym, że kilka razy prosiłam o nr konta i zero odzewu. Obraziłam się. Zulus, mordo najpiękniejsza! Ja wiem, że znajdziesz swój dom![/quote] Nie podałam nr konta bo trzymam "na czarną godzinę" prośbę o pomoc. Jeszcze nie nastąpiła, radzę sobie.;) Myślałam, że będą miała dużo domków i jeden sprezentuję Zulusowi. A tu ani Fuks ani Zulus nie mają domów. Dzisiaj Fuks jest w Dzienniku Polskim, może los się odmieni. Fuksio ma zapewnione szkolenie ale zadecydowałam, że z nowym właścicielem, żeby nie mieszać mu w głowie i nie przerzucać w nowe miejsce. Równie mocno kibicuję i trzymam kciuki za Zulusa.
×
×
  • Create New...