Wypatrzyła ją missieek w olkuskim schronisku. Średniej wielkości, czarna z posiwiałym pyszczkiem, uszkodzonym oczkiem stała przerażona i bezbronna. Nie miała w tym miejscu szansy na adopcję, jedyną nadzieja dla niej było zabranie i zapewnienie bezpieczeństwa. Na moją prośbę przyjechała do hotelu w Lednicy Górnej. Bardzo dziękuję za błyskawiczną akcję transportową. Dzisiaj byłam u suni i dawno nie widziałam tak przerażonego psa. Wyniosłam ją z boksu sztywną ze strachu. Sunia bardzo chce nawiązać kontakt, liże po rękach, odsłania brzuszek, poddaje się głaskaniu a równocześnie panicznie się boi. Ze strachu porusza się pełzając. Kiedy wnosiłam ją do boksu, polizała mnie po twarzy. Potrzebuje czasu i jak największej ilości odwiedzin, żeby się otworzyła. Będzie potrzebowała ogłoszeń i dobrego domu stałego.