Pewnie oszalały z radości jak Cię zobaczyły Maju.Przyznam się że ja dawno u nich nie byłam.teraz jestem naprawde nieczasowa.Więc chociaż podnoszę pięknoty.
BOże ,co za beduszny .......... nie napisze kto,bo mi nie wypada.Oby ten bydlak cierpiał kiedys tak jak ta biedna psina,albo jeszcze gorzej.Trzymam kciuki za biedulkę.oby szybko znalazł kochający domek.taki na reszte życia ,nie na chwilę .