Wypadało by się odezwać wreszcie:eviltong:;)
Do Łodzi zjechaliśmy dopiero dzisiaj koło południa. Wesele się udało jak najbardziej, zaraz obrobię kilka fotek:cool3:
Było kilka śmiesznych momentów,ale nerwy też były, ale już wychodząc z kościoła cała trema poszła. Kościół pełen ludzi, wesele trwało do 4 nad ranem, jedzenie było świetne, aż żal, że człowiek nie mógł tego wszystkiego przejeść:evil_lol:
Psy też miały wyżerkę , ciasteczka, goloneczka, wędlinki:lol:
Dziękujemy wszystkim za piękne życzenia:loveu::loveu: