Gringulec dalej wychodzi jak nadarzy się okazja - ciągnie go strasznie do człowieka. Zaprzyjaźnił się z Cobrą i razem dokazują na podwórku albo w domu. Dlatego jest teraz taka opcja, że mozna je wyadaptowac razem (jeśli ktoś byłby chętny) - będzie im raźniej, a oprócz tego same sobie zapewnią towarzystwo podczas nieobecności właścicieli.
Z resztą w w schronisku siedziały w klatkach obok siebie.
Gringo to wspaniały psiak, pełen zycia, radości, ale w oczach ma zadumę i smutek, przezycia zostawiły slad, ale przy Karinie wraca mu wiara w człowieka. I to mnie bardzo cieszy. Karina chwli go, ze jest grzeczny, usłuchany.