Jump to content
Dogomania

ULKA12

Members
  • Posts

    6902
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ULKA12

  1. Właśnie nieopacznie przy Tofiku próbowałam zjeść jogurt, naszczekała na mnie bestia i w końcu musiałam się podzielić:evil_lol:
  2. Ale o tym cicho sza, żeby nie zapeszyć :-)
  3. Ale te ciotki niecierpliwe :-) A u nas wszystko bardzo dobrze, przyznam się, że bałam się, że znając problemy Tofika z zachowaniem czystości u mnie będzie gorzej bo to i więcej psów i drugi pies w domu a tutaj zaskoczenie odkąd wczoraj przyjechał nie było żadnej "wpadki", fakt wczorajszy dzień prawie w większośi spędziliśmy na dworze, ale minęła noc, dzisiaj został chyba na 3 godziny sam w domu, tylko z Myszką i nic, zero niespodzianek. Być może powodem jest to, że już nie ma czym, bo na dworze to chłopina tak się namęczy aby oblecieć wszystkie krzaki, że na dom już nie wystarcza i co z tego jak tylko Tofik wraca do domu na rundkę biegnie Norton i cała praca na nic :-) Tofik z innymi psami się raczej zgadza pod warunkiem, że one dadzą mu spokój i nie są zbyt nachalne, co do suczek to w Tofika natychmiast wstępuje duch Romea i myślę, że jak tylko będzie to możliwe to należy go wykastrować aby mu po prostu było łatwiej żyć. Myszka, Milka i Bora z Tofikiem dogadują się bardzo dobrze, z Reksiem nie bardzo bo jest on dla Tofika za szybki i chce go zdominować, natomiast nie poznawałam Tofika z Sonią i Nortonem bo uważam, że nie ma takiej konieczności, psy się nie widują ze sobą Z Milką, tylko Milka taka mało fotogeniczna [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/309/47d6b244d51e6277med.jpg[/IMG][/URL] Nie wiem dlaczego ale tutaj sobie Tofik lubi pospać [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/313/a9a348fb788ae2bemed.jpg[/IMG][/URL] Zjadł wczoraj kurczaka z ryżem i warzywami i jeszcze mu było mało. Tutaj sprawdza czy coś Myszka nie zostawiła dobrego [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/308/91f7ce340d2f2dd2med.jpg[/IMG][/URL] A tutaj Toficzkowy numer specjalny uśmiech dla wszystkich ciotek i wujków [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/314/1e8f68cf33e31db0med.jpg[/IMG][/URL] To jak na razie tyle od nas. Pozdrawiam Ulka
  4. Są i zdjęcia: Znikający punkt [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/313/b60e057d437f007cmed.jpg[/IMG][/URL] wreszcie wolny [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/309/978eb1fd661fd812med.jpg[/IMG][/URL] Co tutaj tak pachnie? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/167/2a9485a6426aab16med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/309/0dce31a657d647b0med.jpg[/IMG][/URL] Z nową koleżanką Bora, która mnie ignoruje [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/309/38f3f729acf15a3dmed.jpg[/IMG][/URL] Z kolega Reksiem, sprawdzimy kto jest ważniejszy? Na szczęście on już w niedziele stąd zniknie. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/313/29397760756e9df0med.jpg[/IMG][/URL] Na razie tyle.
  5. A więc Tofik przybył do mnie. W samochodzie zachowywał się bardzo ładnie, grzecznie siedział i wyglądał przez okno. Po przyjeździe na miejsce wyniosłam go z samochodu a on prosto do furtki ciągnie jakby tu mieszkał od lat, zero niuchania po bokach, namiar na furtkę i przed siebie. Na placu olał wszystkie krzaczki, murki i wszystko co uznał za godne olania, zero strachu czy niepewności, faktycznie chyba nie słyszy bo jak go wołam to nie reaguje, natomiast jak mnie widzi a ja się nachylam i klepie po nodze to przybiega do mnie bardzo szybko. Oficjalnego zapoznania z moimi psiakami jeszcze nie było ale myślę,że to formalność, teraz Tofik odpoczywa po intensywnym zwiedzaniu i śpi. "Wypadku" nie było i mam nadzieję, że tak zostanie , w razie czego jak radziła Taks majtasy czekają :-). Pozdrawiam Ulka
  6. Z Nikusiem jestem już umówiona, mam nadzieję, że się odnajdziemy:lol: Szkoda, że nie przyjedziesz ale nic straconego, zawsze można podjechać zwiedzać Jurę i przy okazji odwiedzić Tofika.
  7. Jeśłi Tofik ma jakiś swój kocyk a Ty możesz mu go dać to byłoby miło, tylko go czasem nie pierz :-), Czyli z jedzeniem nie powinno być problemu bo ja swoim psom tez daję ryż z kurczakiem. Czy jakies specjalne zabiegi pielęgnacyjne trzeba przy Tofiku wykonywać, podawać mu jakieś leki? Nie jest zabezpieczony przeciwko kleszczom? Nikuś nie odbiera, włącza się tylko poczta.
  8. Ja nie wiem czy on nie ma mojego numeru telefonu w razie czego podaję jeszcze raz 517251148. Dziewczyny to mam rozumieć, że pies przyjeżdża jutro do mnie, na jak długo nie wiadomo. Kto będzie zajmował się finansami?Ja przepraszam, że wyskakuje z tymi finansami ale nie stać mnie na utrzymanie jeszcze jednego psiaka. Oraz jeśli ktoś może mi udzielic odpowiedzi na te pytania czy Tofik jest zabezpieczony przeciwko kleszczom, czy był szczepiony na wirusówki i wściekliznę. Chciałabym wiedzieć co jadał w dotychczasowym DT, co lubi a czego nie, taką ściągę najlepiej aby mi ktoś napisał aby te przenosiny były dla niego jak naj mniej zauważalne (kiedy jadał, w jakich godzinach był wyprowadzany na spacer). Mam nadzieję, że Tofikowi będzie się u mnie podobało. Justyna85 ja nie mam numeru Nikusia więc jeśli możesz mi go podać na pw to bym do niego zadzwoniła.
  9. Aż boję się zapytać co on obgryza, kość z dinozaura? :-) Chudii i jak tam Twoje klombiki masz je jeszcze, czy Kazan wprowadził nowy ład w ogródku?
  10. Bo najgorsza jest niepewność.
  11. [quote name='wojtuś'][B]Ulka[/B] :loveu: jeśli zrobiłem Ci przykrość swoimi wątpliwościami to bardzo przepraszam:modla: Terenie darze ogromnym szacunkiem za to wszystko co robi dla zwierzaków:) Siedzę już cichutko ;);) Pozdrawiam Wszystkich :loveu:[/QUOTE] Wojtuś ja nie mam piętnastu lat aby się obrażać lub strzelać fochy, Wy opiekunowie macie prawo mieć wątpliwości i dopytywać się o to w jakich warunkach będzie pies a ja z kolei wiem co mam i jaka jestem i pytań się nie boję :-) Dlatego napisałam zapraszam do mnie, sami się przekonajcie. Oczywiście najlepiej by było aby pies od razu trafił do DS nikomu nie służy ciągła zmiana miejsc i przyzwyczajanie się do nowych osób. Tak że trzymam kciuki i jeśli mogę coś doradzić to może jeśli jest wizja domku stałego wstrzymać się kilka dni z przeprowadzką Tofika, sprawdzić domek i jak się ma przenosić to niech wędruje do domu stałego. Pozdrawiam Ula
  12. I aparat już wrócił z naprawy, jeśli nie to proszę powiedzieć jak tam przebiega aklimatyzacja Kanzana?
  13. U mnie w miejscowości dworca nie ma jest w Myszkowie, to miasteczko niedaleko mnie. Możesz sobie sprawdzić jakie masz połączenia w drogę powrotną. Czyli rozumiem, że decyzja zapadła, że Tofik przyjeżdża do mnie czy jeszcze nie?
  14. Ja mogę podjechać do trasy, tylko myślałam, że same go przywieziecie i naocznie się przekonacie co i jak, kawkę wypijemy itd...
  15. Mnie przesłał filmy Borys i powiem szczerze nie tego się spodziewałam, myślałam, że ona jest w lepszym stanie. Ona dość, że nie zachowuje równowagi to jeszcze ma brak koordynacji ruchowej. Biedna niunia, i ta chęć to życia. Sama nie wiem co doradzić, myślę, że trzeba zbierać szybko kasę na ten rezonans i mieć pewność co to jest i czy jet możliwe chociaż zaleczenie lub poprawa jej życia.
  16. [quote name='Gisic87']Ulka12 my tu wszystkie tak drążymy ten temat bo sprawa Tofika jest dla nas bardzo ważna zwłaszcza ja zżyłam się z tym siuskiem:loveu:Chcemy po prostu dla niego jak najlepiej. Hmm Milka czyli będzie miał w DT towarzyszkę o takim samym imieniu;) Tofik z moich obserwacji nie jest agresywny do żadnego psa wiadomo na początku u mnie było warkolenie na Milkę ale to tylko ze względu na jedzenie a teraz nawet zdarzy się że poliżą się po pyszczkach i śpią obok siebie a ogólnie to po prostu nie zauważają siebie na wzajem. Dziewczyny nie chcę sama podejmować decyzji pomóżcie przecież jeśli byłoby coś nie tak Tof nie dogadywał się z innymi psami czy coś to go zabierzemy a w ostateczności wróci do mnie jak już ojciec będzie w domu[/QUOTE] Ja zaproponowałam swój DT a Wy macie prawo pytać, dla mnie nie ma w tym nic złego:lol: Mogą wam się warunki podobać albo nie, chodzi o to aby nie było nieporozumień i jakiś niejasności. Pozdrawiam i czekam na decyzję.:lol: Ulka
  17. Przedstawiam Wam moje prawdopodobnie "wieczne" tymczasy : Borka [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/306/b89291df628d7c6cmed.jpg[/IMG][/URL] Myszka [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/267/be085ca130283f77med.jpg[/IMG][/URL] Psy moje osobiste Norton i Sonia ;-) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/83/b5f3f78356af8f1dmed.jpg[/IMG][/URL] I Milka na pierwszym planie [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/121/6d7061d40bf31024med.jpg[/IMG][/URL]
  18. A ja nie umiem otworzyć tych filmików:placz: Widzę tylko to: [FONT=Arial] Wszelkie prawa do zdjęć oraz nagrań wideo zastrzeżone. [email][email protected][/email][/FONT]
  19. W tych trzech pierwszych linkach to coś jest? Bo ja zdjęć nie widzę. tylko w tym ostatnim linku są zdjęcia kupy i robali.
  20. Taks zgadzam się z Tobą oczywiście. Teraz jestem cały czas w domu przez dwa najbliższe miesiące, poza tym cały czas w domu jest jeszcze moja mama aczkolwiek jej się staram nie obciążać zbytnio moim obowiązkami. W domu są jeszcze takie psy: Bora owczarek niemiecki, staruszka, wzięta ze schroniska z guzem listwy mlecznej i terminem śmierci za dwa tygodnie, u mnie jest juz od września 2009r... w międzyczasie dostała wylewu uratowałam ją, teraz sunia wróciła już do lepszej formy ale niestety daje się we znaki starość bo ma juz szacunkowo 11 lat nie zaczepia innych psów, raczej schodzi im z drogi ostatnio jak miała cieczkę to tylko molestowała jednego psiaka od nas ze schroniska (pies był wykastrowany), mam również sukę dobermana (sterylizowana) i psa pit bulla (kastrowany) te psy z zasady nie mają kontaktu z moimi tymczasowiczami i w czasie gdy taki jest w domu mieszkają w tym samym domu co ja, ale na piętrze gdzie mieszka moja mama, wypuszczane też są osobno, są to psy raczej pokojowo nastawione do życia w co pewnie niektórym będzie trudno uwierzyć, ale ja wolę nie ryzykować i nie mają ze sobą kontaktu. Tofik natomiast gdyby zamieszkał u mnie w domu miałby kontakt z Milką mała sunia zabrana ze schroniska i to jest mój prywatny pies (suka wysterylizowana) oraz z Myszką jeszcze mniejsza sunia, która trafiła do mnie na DT ze złamanym kręgosłupem i diagnozą, że już nie będzie chodzić, teraz śmiga tak, że czasami trudno za nią nadążyć i pewnie zostanie już u mnie na stałe ponieważ ma jakieś problemy z psychiką, strasznie się boi, nie pozwoli się podnieść na ręce, wsadzić na łóżko czy wersalkę. I to już cały mój dobytek, aha jest jeszcze Reksio pies na tymczasie, spoza dogo, ale on jedzie do swojego domu w najbliższą niedzielę, mały piesek bardzo pokojowo do wszystkich nastawiony tylko okropnie szczekliwy. Nie wiem co byście jeszcze chciały wiedzieć?
  21. [quote name='majqa']Ula, podany przez Ciebie link nie wchodzi.[/QUOTE] Już chodzi.
  22. A to napisałam na wątku Lenki "A więc jestem i tutaj. Przebrnęłam przez cały wątek [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] A więc jeśli chodzi o mój tymczas to gdyby Lenka miała być u mnie musiała by przebywać w odosobnionym pomieszczeniu jego zdjęcia na tym wątku [URL="http://www.dogomania.188225-P%C5%82atny-dom-tymczasowy-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy"]http://www.dogomania.pl/threads/1882...%C4%99stochowy[/URL] oczywiście mam swoje prywatne psy i dlatego nie mogłaby przebywać razem z nami w domu, problemem mogły by być płytki, którymi wyłożone jest psie pomieszczenie ale z tym sobie można poradzić. Natomiast tak czytając ten wątek zastanawiam się po co ją właściwie ciągnąć z powrotem do Częstochowy skoro we Wrocławiu ma mieć robiony rezonans? Wydaje mi się, że taka sytuacja nie byłaby dobra dla Lenki, co innego gdyby diagnoza była postawiona i trzeba było by tylko czekać i ewentualnie rehabilitować sunię te dwa miesiące w oczekiwaniu na DT u zuza911 to wtedy nie ma problemu, ale przywieźć ją do mnie a potem co jakiś czas stresować i wozić do Wrocławia nie wiem czy to ma sens? Chyba, że Lenka zostanie bez dachu nad głową wtedy nie będzie wyboru. Pozdrawiam Ula "
  23. [quote name='taks']Ulka12 - czyli jak rozumiem sprawa ew. hotelowania Leny odpada? Bo przeciez nie umiescisz w jednym pomieszczeniu agresywnej do zwierząt Leny i tego malucha prawda? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/185428-*LENA*-w-typie-amstafa-%28zaburzenia-r%C3%B3wnowagi%29-POTRZEBNY-DOMOWY-DT-LUB-HOTELIK%21%21/page59"]http://www.dogomania.pl/threads/185428-*LENA*-w-typie-amstafa-(zaburzenia-r%C3%B3wnowagi)-POTRZEBNY-DOMOWY-DT-LUB-HOTELIK!!/page59[/URL] no i troche będzie trudno na raz ogarnąć te dwa mocno poszkodowane psiaki;)[/QUOTE] Czy trudno to zależy od organizacji czasu. Tofik nie potrzebuje przecież jakiejś szczególnej rehabilitacji tylko kontaktu z człowiekiem i nie chodzenia po schodach. Napisałam tutaj, że Tofik ma być w domu razem z moimi psami a ja po schodach będę go nosiła jak to już wielokrotnie z różnymi psami bywało. Natomiast co do Lenki jak na razie, co można przeczytać na wątku zostaje tam gdzie jest.
  24. Tak jak mówiłam wcześniej jak dla mnie problemem są schody ale opiekowałam się kiedyś basetką i ją też musiałam od siebie znosić ;-) a lekka nie była. Tak jak mówię z tego co czytam to Tofik raczej by przebywał razem z nami, zresztą teraz moje psy wolą przebywać na dworze niż w domu a nawet jak są w domu to śpią na balkonie. Zresztą ja mieszkam tylko 56km od Katowic więc zawsze można wpaść zobaczyć co i jak :-)
  25. A więc jestem i tutaj. Przebrnęłam przez cały wątek :-) A więc jeśli chodzi o mój tymczas to gdyby Lenka miała być u mnie musiała by przebywać w odosobnionym pomieszczeniu jego zdjęcia na tym wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188225-P%C5%82atny-dom-tymczasowy-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy[/URL] oczywiście mam swoje prywatne psy i dlatego nie mogłaby przebywać razem z nami w domu, problemem mogły by być płytki, którymi wyłożone jest psie pomieszczenie ale z tym sobie można poradzić. Natomiast tak czytając ten wątek zastanawiam się po co ją właściwie ciągnąć z powrotem do Częstochowy skoro we Wrocławiu ma mieć robiony rezonans? Wydaje mi się, że taka sytuacja nie byłaby dobra dla Lenki, co innego gdyby diagnoza była postawiona i trzeba było by tylko czekać i ewentualnie rehabilitować sunię te dwa miesiące w oczekiwaniu na DT u zuza911 to wtedy nie ma problemu, ale przywieźć ją do mnie a potem co jakiś czas stresować i wozić do Wrocławia nie wiem czy to ma sens? Chyba, że Lenka zostanie bez dachu nad głową wtedy nie będzie wyboru. Pozdrawiam Ula
×
×
  • Create New...