Czlowieku co tydzien jade z żarciem, smyczami, piszczałkami i wogóle... narazie pomagam im ile moge, ale bedzie wiecej (bo narazie mama nic niewie wiec potajemnie, ale potem siostra bedzie dofinansowywac), ale jest mały niuansik- wzielabym go do weterynarza ale niewiem jak by mu książkeczke załozyc zdrowia... na mnie? ja [b]jeszcze[/b] niejestem jego prawowitą wlascicielką...