eurydyka jestem z tobą i psinką. Wiem ze potrafisz podejmować słuszne decyzje, dlatego ograniczam sie do mocnego trzymania paluchów za dobry obrót sprawy.
No tak, zero telefonów - tylko te o których wiesz. Na allegro też małe zainteresowanie, z "Echa " też brak odzewu. Nie wiem jak te psiny reklamować :shake:
W poniedziałek pochowałam Białego.
Przez cały czas miedzy Białym i Kaprem narastał konflikt. Kacper nie pozwalał się Białemu ruszyć po mieszkaniu. Ciągle mu hauczał pod pyskiem i kłapał szczenami. Biały cierpliwie to znosił, czasami tylko miarka sie przebierała i wtedy pokazywał Kacprowi że ma dość. Teraz Kacper chodzi jak struty, jest tak smutny ze az zal na niego patrzeć. Na spacerach ciagle sie ogląda i czeka, ale chyba juz wie co sie stało. :-(
dla Wiki schronisko to prawdziwe więzienie. Okazała sie bardzo energicznym psiakiem. Kraty zmuszają ją do rozpaczliwego błagania o małe głasku-głasku. Wypuszczona nabiera siły i energi.
Właściwie sprawia wrażenie strasznego smutasa, ale gdy sie go wyprowadzi z boksu i idzie na spacer w psa jakby wchodziło powietrze. Prostuje sie, ozywa, nabiera energii - PIĘKNIEJE
Właściwie od dawna nie ma domu. Ale to nie znaczy, że mu sie ten dom nie należy. Jesli człowiek sprawił, że jest na tym świecie to swiat powinien dać mu człowieka u boku którego bedzie zył.
Piłeczka to przylepka, tuląca sie przy byle okazji. Jest tak zrozpaczona gdy sie ją pozostawia w boksie, jakby świat jej sie walił od początku.
To psiak rodzinny, samotność schroniskowa bardzo żle na nia działa, właściwie jej nie znosi.
Teraz już by dla niej bywło miejsce.
W poniedziałek zmarł Biały. Miał guzy praktycznie wszędzie. Zaczęło się od wycięcia śledziony ale nie było co zaszywać. Wet. rokował mu tydzień - podjęlismy decyzję - mam nadzieje że słuszną.
Kacper nie zniesie w domu psa ale sukę może przełknie. Zastanawiam sie nad tym bo "zostaje jedzenia dla jednego psa". Narazie czekam na wyjaśnienie mojej sytuacji mieszkaniowej.