Skali dostała wczoraj od ciotki Ziutki piłeczkę i jeżyka. Piłeczkę ganiała pół nocy a z jezykiem obudziłam sie dzisiaj. Jeżyk podczas gryzienia popiskuje co wkurza Kacpra, ale Skali dzielnie występuje w jego obronie ( jezyka oczywiście). Majka dzis nie przyszła więc będzie trochę spokojniej.
Skali szybko sie uczy zwyczajów domowych - wczoraj gdy ją zostawiam w domu samą strasznie rozpaczała, a dzis juz tylko chwilke popiszczała. Za to jak wracam szaleje z radości. Zresztą tak wita wszystkich wchodzących do domu - sąsiadów też:roll: