wglada tak jakby obecna opiekunka nie miała ochoty oddać Mikunię. Z jednej strony mówi żeby domu szukać z drugiej jest jej żal się z nią rozstać.
Mika jest trudnym psem, niszczy w domu sprzety gdy zostaje sama, atakuje bez powodu i ostrzezenia ludzi, załatwia sie gdzie chce. itd, itp.
Pani juz zaczyna sobie z nia radzić. Mikunia drepcze za nią krok w krok i jeśli powstrzyma sie przed inicjowaniem bójek nie zostanie pożarta. Wizja schroniska tez oddaliła sie na tyle, że Mika może spać spokojnie - przynajmiej narazie.