Wczoraj Bryś pojechał do nowego domku. Bardzo nie chciał wejść do samochodu, ale mu pomogłysmy. Pan ojecał że nic złego go juz nie spotka. Bedzie miał duzy teren do biegania i starszą sunie do towarzystwa. :multi:
prawdę mowiąc to zwykle wyciagałam mu te nitki z pyska. Ostatnio był u wetki kot który zjadł kawałek siatki z szynki. Nie przeżył. Ale nić? moze przeleci.
No dzis dojedzie Dosia - ciekawa jestem ....................................wszystkiego.
jedno mnie bardzo cieszy - że udało mi sie wyprosić zainteresowanie nią. Teraz dzieki tobie Mruczka ma całkiem inne zycie. Może to nie jest szczyt marzeń nie mniej to kolosalna zmiana.
kinga- mówiłam że ona ciagle na kolankach chce siedziec. Przygotuj sie na to. Najpiew stęka, szczeka i wreszcie łapka zaczepia - żeby ja na kolana wsadzić.