a jednak - Był dzis w schronisku Pan, który chciał adoptować Kaję. Niestety w schronisku był tylko P.Rafał. Kaja sie go panicznie boi i nie dała sie wyjąć z boksu. Pan Rafał powiedział że zachowywała sie tak jak na początku- tzn kłapała wściekle zębami, ujadała, nie wyszła z budy.
Pan ma jeszcze sie zastanowić i jesli jutro będzie na nią zdecydowany maja po mnie zadzwonić i mam pomóc w wyprowadzeniu Kajki.
Podczas ostatniej wizyty w schronisku zauważyłam jak Kaja reaguje na widok P. Rafała :shake:. Chyba zbyt długo tan nie jeżdziłam bo Kaja wyglądała strasznie - jak na pierwszym zdjęciu. Dopiero gdy zostałysmy same pod wiatą z Małgosia, psina zdecydowała się wyjść z boksu i pospacerować.
Być może zbyt wcześnie zdecydowałam sie dać ją do adopcji, Ale to jej jedyna szansa. Jeśli nie wyjdzie ze schroniska zawsze będzie wśród swoich lęków. Tylko czy uda się znależć kogoś kto ją zrozumie i zdecyduje sie poświęcić jej trochę czasu?