podniosę z rana. Śniegu napadało a psiska w mokrym, zimnym betonowym boksie. Utaplane, mokre, zziębnięte, Trzęsą się z zimna i strachu.
:-( :placz: :-( :placz: :-( :placz: :-( :placz:
Kiler nadal u mnie. To takie zwariowane psisko. Gdy go tylko puszczam żeby sie wybiegał - próbuje zwiać przez płot. Raz go ściągałam za ogon.
Nie reaguje na żadne komendy, zato skacze jak kangur. Nie wiem czy uda mi sie go oddać .