Dostałam telefon, że ludzie wracający przez Sochaczew do Warszawy, na drodze znależli psiaki. Szczeniaki wybiegły na jezdnię wprost pod koła samochodu. Państwo zatrzymali się i złapali maluchy, ale nie mogli zabrać ich ze sobą.
O tej godzinie (18,30 ) w naszym mieście w sobotę nie ma miejsca gdzie można oddać psiaki.Znależli numer Fundacji NERO ( jakoś przez telefon i internet :cool1:).
Wiem, że jesteśmy zapchani po dekirl psiakami, ale co miałm im powiedzieć żeby zostawili szczylki na drodze?
Siedzą teraz w mojej biednej kuchni i sikają i kupkją o oczekiwaniu na jakiś pomysł.
Maluchy to dwie suczki. Jedną córka nazwała FIGA i psina od razu załapała że to jej imię. Druga nie ma imienia.
Pieski są niewielkie, mają ze dwa miesiące ( chyba, nie bardzo się na tym znam), czy będą duże nie mam pojęcia i co z nich wyrośnie też nie wiem.
[IMG]http://img692.imageshack.us/img692/6831/dscn4913.jpg[/IMG]
[IMG]http://img696.imageshack.us/img696/1797/dscn4914.jpg[/IMG]
[IMG]http://img690.imageshack.us/img690/4114/dscn4915.jpg[/IMG]
[IMG]http://img199.imageshack.us/img199/446/dscn4918s.jpg[/IMG]
[IMG]http://img193.imageshack.us/img193/4121/dscn4919.jpg[/IMG]
ta z kosmatymi uszkami to FIGA