to diabelsko kochany pies, nie wiem czy go oddam. Wyskakuje z boksu, pędzi dookoła podwórka, zwala kupę i przybiega po pochwałę. Daje łapkę, przytula mordę i pedzi dalej. Robi siusiu przybiega, przytula mordę i czeka żeby go podrapać. Nie no, po prostu cudo.