ja dopiero teraz wrocilam..
o malo nie spadlam ;D
a bylo to tak ze jezdzilam na Emilu (ponad 180 w klebie..) i trenerka zebym wyjela nogi ze strzemion, po stepowalam, i powiedziala zebym sprobowala klusu. (klusowalam bez strzemion wczesniej tylko na lonzy)
ja go lydka, spokojna jazda do czasu, chcialam skrecic w lewo a on przyspieszyl i skrecil, zlapalam sie przedniego leku, nogi mi wisiały. mysle czys ie puscic, ale przerazila mnie perspektywa wyladowania pod kopytami. Emil klusuje. wzielam sie w garsc, podciagnelam, przerzucilam noge przez siodlo, i wyszlo.
nie trwalo to dlugo, ale malam stracha ;d