-
Posts
13784 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by BIANKA1
-
To fajnie wygląda na zdjęciu . Ale każdy kto wchodzi do ULV powinien być ubezpieczony :evil_lol: Wygląda to tak : dzwonię do drzwi , rozlega się szczekanie . ULV otwiera i ....................Aksa tratuje wchodzącego , Pałek pędzi się witać , a pomiędzy nogami wpada entuzjastycznie Ru . Czasem coś im przynoszę , to się zajmą i można wejść dalej . Jak zapomnę , albo akurat nic nie mam , to katastrofa :cool3: Wszystkie piesa chcą być pierwsze i ładują się na człowieka . Kra stara się przetrzepać torbę i kieszenie . Znosi zabawki , kotłuje się pomiędzy nogami i nie wiadomo kiedy zmiecie gościa z nóg :lol: Szok , ile w niej jest energii i wiary w ludzi . Jest przesympatyczna :loveu:
-
A ja donoszę , że widziałam wczoraj Majkę . Damulka z niej :cool3: Lubi czesanie , tylko pod brodą nie chce się dawać czesać . Jest piękna , puchata i bardzo dostojna . Na wołanie przychodzi .......jak chce :evil_lol:. Uwielbia suche żarełko i serek :lol: Taka kupa kudłów . Fajna jest , ale wymaga dużo uwagi i pracy .
-
Farciara z niej :loveu:
-
Poznań.Nasza mała kochana Kropka pojechała do domku stałego!!
BIANKA1 replied to Hala's topic in Już w nowym domu
[quote name='Hala']Oj Kropeczko, ciekawa jestem czy ty żyjesz jeszcze........[/quote] Taka Cię nostalgia naszła po przeczytaniu wątku o tej ratlerce 11 letniej ?:cool3: -
Też tak myślę , że jak będzie cieplo , to może spać w budzie . Tylko że ja nie mam budy , a ta sąsiada , to tak na trochę , bo może będą mieli psa . Tak mi powiedział . Ale jeszcze jej nie przynieśliśmy , bo strasznie ciężka . Taka z podwójnymi ścianami . Ja Frytki nie wyrzuciłam na dwór , ale nie będę czołgać się po krzakach , zwłaszcza , że i tak nie da się jej wyjąć . Ona jak leży w koszu i zaprze się , że nie wyjdzie , to warczy i gryzie . Wtedy przechylam kosz , Fryta wypada z kosza, a ja ją popycham miotłą :cool3:. Jak muszę wyjść z domu i chcę żeby się wysikali przed moim wyjsciem , to jedyna metoda . Ciężki pies , taki niekontaktowy , uparty , złośliwy i oschły . Jest , bo jest .
-
Mnie też , i to z taką kłótliwą , wrzaskliwą , co to się podeprze pod boki i nadaje :diabloti: Nie było mnie teraz parę godzin , to spała w koszu :cool3: Ledwie ją wyciągnełam na podwórko . Wszyscy łącznie z kotami przybiegli się witać , a ona nigdy nie przyjdzie . Chyba zrobiła mi wielką łaskę , że zaszczyca swoim jestestwem mój dom .:eviltong:
-
Fryciasta zameldowała się na dzwięk smyczy .Całą drogę nie odzywała się do mnie . Teraz śpi w koszu i też się nie odzywa . Nawet na mnie nie patrzy :cool3: Ale zanim się położyła zjadła michę ryżu z mięsem i z marchewką i groszkiem . To ich tradycyjne śniadanie . Potem jest tylko suche , więc doszła do wniosku , że jak nie zje teraz , to już wcale . Zawsze dla niej zostawiałam na potem , ale wczoraj nie dostała . To dziś zjadła natychmiast .;)
-
MALEŃKI, MŁODZIUTKI RUDOLF - juz nie szuka - ma DOM
BIANKA1 replied to Hanah's topic in Już w nowym domu
Mogłam się tego spodziewać :evil_lol: Wszystkich głupot nauczył siersciuchy mój TZ :cool3: -
No to ją wyczaiłam :cool3: Siedziałam cicho w pokoju przy zapalonym małym świetle . Frytka weszła , położyła się , rozglądała i zaczeła podczołgiwać w tajemne miejsce . Co się podczołgała , to się rozglądała i czekała . A jak już dotarła do epicentrum , to wstala , wypieła tyłek i.................już , już .................a ja się zerwałam , złapałam kapcia z nogi i w dupę :mad::mad::mad:. Ale był wrzask . I jak szesnastka do drzwi wejściowych :razz:Teraz siedzi na dworze i nie wiem , czy zeszła ze schodów , czy czeka . Ona robi to złośliwie . Wie , że nie wolno . Zatarasuję na noc pokój . Ale po paru dniach przestanę , Zostawię jej otwarte . Jeśli ten nawyk jej nie przejdzie , to bude ma jak w banku :cool1:
-
MALEŃKI, MŁODZIUTKI RUDOLF - juz nie szuka - ma DOM
BIANKA1 replied to Hanah's topic in Już w nowym domu
Ale nochal :evil_lol: A jak on wylazł na tą deskę :cool3: -
Dorotko , myślałam o kenelku , ale on kosztuje prawie 300zł :cool3: Budy od sąsiada jeszcze nie przyniosłam , bo jest ciężka na 4 osoby . Taka z podwójnymi ściankami .Wziełam blat od stołu do tapetowania i zagrodzę na noc pokój , ale to jak w małpiarni :mad: Nikt do pokoju nie wejdzie , a jak to wywali , to jeszcze może zabić kocie . Nie dałam jej jeść od południa , znaczy się , jest bez kolacji . Zaraz wyniosę śmieci bo wywali i puszkę z karmą suchą dla kociąt .Chodzi i się wścieka , że wszędzie pusto . A jak chciałam jej uszy wyczyścić , to mnie pogryść chciała . Normalnie się rzuciła , aż z trudem uskoczyłam , bo kucałam przy niej .Może jej coś na mózg padło :cool1: Ja już nawet myślałam , żeby jej spętać przednie nogi , żeby nie mogła drapać w ganku . Ale ona i tak zębami wygryza boazerię . To chyba nie ma sensu :shake:
-
Nie wiem , czy to demencja :shake: Frytka być może chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę . Najpierw sikała , potem był spokój , a teraz koopa na dywanie zawsze w tym samym miejscu . Pryskałam już na psy , koty , prałam w domestosie , nic nie pomaga .Potrafi wyjść o 2 w nocy , a o 4 już narobione . Tak było 2 noce temu .Zamknięta na noc w ganku wyje i drapie drzwi godzinami . Wyrzucona na podwórko szczeka pół nocy . Nie mam już siły :cool1:Jak idziemy to sprawdza każde miejsce koło kubłów , bo ludzie wyrzucają na ziemię odpadki chyba dla ptaków . W lesie z braku laku zje sarnie bobki . W domu wymiecie kuwety kocie . Kupiłam tabletki na trawienie 2 rodzaje , ale ich nie je . Nawet jak wysmaruję je masłem to wypluje . Teraz gniotę i mieszam z masłem .Za skórkę z chleba da się pokroić . Jestem tym zmęczona .
-
Kobiś nadal capie jak coś mu nie pasi .Nawet upięcie kucyka to sztuka . Ale do syna wywala się do góry kołami . Z frytką beznadzieja . Nauczyła się przesuwać swoją masą kosz Rokiego tarasujący wejscie do pokoju i sra na dywan . Już chodze z nią o 12 w nocy , a i tak przed 6 rano nasrane :mad: Nie mam gdzie jej zamykać na noc , bo jak była na ganku to mi drzwi rozszarpała , Nie wiem co z nią zrobić :shake: Chyba wezmę budę od sąsiada i będzie musiała spędzać noce na podwórku . Albo jednak poszukać jej jakiegoś domu , ale też raczej nie do mieszkania . Jej nie robi różnicy , że jest w domu . Jak jej się chce , to robi , a ja już sił nie mam do szorowania wykładzin .Nie daję jej jeść na noc , nic nie pomaga . W dzień też potrafi narobić :cool1: Jestem wykończona , ona jest niereformowalna . Jeszcze jak narobi na twardo , to idzie wytrzymać , choć smród jest okropny . Jak wchodzę do domu albo rano jak wstaję , to natychmiast sprawdzam pokój cała w nerwach . Odkąd Frytka jest u mnie , to wschodzą mi co tydzień 3 butelki szamponu do dywanów , Dałam dywan na wykładzinę , bo plamy są nie do odprania . Nie mam sił .