Co się stało? dlaczego tak wszyscy się uwzięli na Tosię i jej mamę?
W każdym schronisku zdaża się, że pies zostanie pogryziony, czy coś innego się stanie. Tym razem tak było z Teresinkiem. Tego się nie da uniknąć w dużym zgromadzeniu psów.
Wybaczcie, ale wygląda jakbyście były na sabacie i sądziły kogoś, kto przynajmniej coś robi aby pomóc psom, a która z Was ma u siebie w domu kilkanaście/kilkadziesiąt bezdomnych psów pod opieką? Może jednego na DT.
Łatwo się sądzi innych, tylko do fizycznej opieki nad bezdomnymi psami brak.