Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. [quote name='Tosia2']Umów się z nimi i daj znac. W tygodniu mozemy po 19 w sobote po 15 niedziela dowolnie. Poniewaz plany wyrastają u nas jak grzyby po deszczu to musisz dać koniecznie odpowiadnio wcześni znac. :) Trzymam kciuki by to był [B]ten[/B] domek którego tak szukamy...;) [B]dam znać, jak tylko się odezwą i dam im do wyboru podane przez was terminy.[/B] Pytanko: - w jakim wieku dzieci? [B]2 i 6 (śliwka miała kontakt z 2 i 5 mojej koleżanki, wyszło świetnie. powiedziałąm państwu, że śliwka jeszcze sie rozwija, więc trzeba będzie ustawić ją tak, żeby wiedziała, ż enie jest ważniejsza od dzieci)[/B] - czy sa inne zwierzęta (jeśli tak to gdzie mieszkają, ile lat, czy sterylizowane) [B]siostra ma psa, teściowie, co mieszkają w domu na terenie posesji mają jorki 9nie wiem, czy 1 czy dwa, ale zabrzmiało jak liczba mnoga).[/B] - czy mieli już psy, (jeśli tak jak długo i co się stało?) [B]nie wiem[/B] - czy pies ma mieszkac w domu czy ogrodzie? [B]nie wiem. ale moim zdaniem śliwka jest ogrodowa (pomijając bardzo silny mróz). widziałam, jak się męczy w domu, jak było ledwie ciepło na dworzu. jest spokojnie do budy, z ręką na sercu. ale państwo się wyrazili, że chca przyjaciela, więc rozumiem, że nie chodzi o stróża łańcuchowego.[/B] - Gdzie przewidują posłanie psa umieścić? (moze wydac się głupie ale to pyt ma sens) [B]nie wiem[/B] - Jaki pomysł na psa podczas wyjazdów wakacyjnych itd? [B]nie wiem. pani mówiła, że jak nie ma w domu jej albo męża, to są teściowie. być może to jest rozwiązanie na wakacje, tzreba się będzie dowiedzieć.[/B] - Czy kiedykolwiek dzieci miały robione testy alergiczne?[/quote] [B]nie wiem, ale mają nieustanny kontakt z psami, więc rokoowania sa dobre.[/B] [B]rozumiem, że to są podstawowe pytania adopcyjne, do zadania podczas wizyty, ale skoro znałam odpwoiedzi na niektóre, to napisałam.[/B]
  2. mniam :diabloti:. a znajoma właścicielka goldena opowiadała mi obłędną sytuację. jest facet z boksiem u nas na osiedlu. podchodzi kiedys do niej i pyta się, czy może pogłaskać jej psa. ona na to, że owszem, może. a on na to: to pani tak pozwala głaskać swojego psa???. ona: tak, a co, pan nie pozawala? pan: nie nie pozwalam. pani: a dlaczego??? pan: to pani nie wie, ile ludzie przenosza zarazków na rękach?!!!? :crazyeye::roll::evil_lol::evil_lol: to jest dopiero świr. rozumiem, że jego boksio po spacerze jest odkażany od czubka nosa po ogon, bo przecież tym nosem niucha w trawie, która jest na maksa niesterylna. a pan jak ciumka boksia w nosek, to dostaje owsików od tych ludzi, co boksia głaszczą...
  3. wiem, że łatwo nie jest. różnie w życiu bywa. nie zakładałysmy z dziewczynami, że zatajałaś, wolałysmy nic nie zakładać, ale rozczarowanie było duże. patrz, wchodzimy do biura i pierwsza z brzegu osoba podaje nam ważkie informacje.to nie byłabyś zła? zwłaszcza, że jak dochodzi juz do rozmów adopcyjnych, to wtedy juz te różne źródła informacji można zacząć badać. rozumiem, że może chodzić o jakies konflikty w schronie, czy o rzeczy niezależne od ciebie, ale jak człowiek z zewnątrz się nagle dowiaduje czegos istotnego i nowego, to obawy o adopcję się pojawiają. plis, spróbuj się dowiedzieć o to, o czym pisałam. może jeszcze da się sprawę uratować. choć szanse duże nie są. ja uważam, że choć norka nie ma jakiejś niezdrowej agresji w sobie, to dziewczyny rezygnując z tej adopcji zachowają się rozsądnie. bo jak norkę wezma i sobie nie poradzą, to równie dobrze na wątku mogłyby sie pojawić komentarze - znały przeszłość suki, mają psa też nie aniołka, było nie ryzykować. i też te komentarze byłyby uprawnione, tak jak komentarz magdyski, że może się udać. mi sie norka bardzo spodobała, nie chwaląc się przyczyniłam się do rozbujania wątku, więc nawet, jesli ten domek nie wyjdzie, to będę dalej szukać.
  4. trzymajcie kciuki... zadzwonił dom zainteresowany śliwką, wygląda po pierwszej rozmowie na świetny. dwójka małych dzieci, dom z ogrodem na bielanach z dodatkowym domem teściów, obok jest las, cały czas ktoś w domu, psy w najbliższej rodzinie. na pytanie o sterylizację pani powiedziała: no cóż, sunia jest młoda i pewnie mogłaby mieć małe, ale tyle tych piesków chorych, biednych widziałam na allegro, że najpierw znajdźmy domy dla tych, które są, dopiero potem rozmnażajmy kolejne :-) . jak się domek dokladnie zastanowi, to umówimy się na wizytę. ja bym jechała do łomianek w niedzielę, to przy okazji zahaczyłabym o ich dom. czy ktoś z fundacji, jeśli wizyta wyjdzie, pojechałby ze mną na ta wizytę? nie mam wprawy w badaniach przedadopcyjnych, wolałabym towarzystwo osób doświadczonych, to przy okazji bym zaczęła nabierać wprawy. normalnie ręce mi sie trzęsą z emocji :oops:
  5. myśliwstwo to zakała ludzkości, usilnie od wieków motywowana tradycją i regulacją przyrody. przekręt na 102. zwierzęta dookoła a im pozwolono strzelać. świetnie, nie ma co. tak sobie biadolę, bo mnie wkurza strzelanie do czegokolwiek dla zabawy. a czucz wygląda kwitnąco :loveu:. a ja uwielbiam czerwony kolor :cool3:.
  6. urabiaj ich, urabiaj. nie ta to inna bida u nich wyląduje :diabloti:
  7. dziń dybry. ludzie som goopie, ale w sprawie sterylizacji dają się przekonać (oczywiście oprocz tych, którzy produkuja kundle w typie rasy na handel). ja spokojnie opowiadam o kosztach rozmnażania i kilku nieświadomych juz oświeciłam :cool3:. człowiek się z tą wiedzą nie rodzi, trzeba mu ja dyplomatycznie do głowy włozyć. powtarzam raz za razem, że jedną z najważniejszych misji dogo jest edukacja i ci, którzy tu siedzą conajmniej tyle, co ja, czyli nie tak długo, widzą na pewno efekty. jeden przekonany na dogo wiesie nieść w świat. robi sie łańcuszek. rzecz się nie zmieni w jedno pokolenie, ale moim zdaniem robi się tu ogromną pracę społeczną. a pixunię pozdrawiamy razem z moimi dziewczynami i trzymamy kciuki za proces ozdrowieńczy.
  8. no tak... w tamtym miesiącu poszlo mi ok 700 zł na dentystę, więc nie do mnie ta mowa :diabloti:. służba społeczeństwu ma minusy w postaci niewysokiej pensji :roll:, więc kasa skończyła mi się w połowie miesiąca i nabijałam kolejne długi. w tym miesiącu chyba będzie lepiej. żebym ja chociaż umiała gospodarować pieniędzmi :shake:. ciesz się, że nie masz buldożka, bo te to są uczulone wedug definicji na niemal wszysto :cool1:.
  9. byczo! w ten sposób harmonia w przyrodzie -coś się nie udało, ale coś się też udało (i to bardzo). :p
  10. no nie jest, ale to tchórz pierwszej wody, spiernicza, jak sie jej pies nie boi :evil_lol:... najwyżej pczeka w samochodzie, ale zależało by mi, zeby poznała wojtka...i się wypowiedziała :oops: czy niedziela też wchodzi w grę, czy w niedzielę dac wam spokój?
  11. nie trać czujności. pies jeszcze nie jest zadomowiony, dopiero jak poczuje się naprawde u sibie okaże się, czy jest psotnikiem. ale to młodzież, więc ma prawo nie wiedzieć jeszcze, co można, a co nie..
  12. trzymamy kciukasy!!! sunia jest urocza, choć zabiedzona - jak wydobrzeje w domu, będzie pieknością.
  13. biorę biały ser. chętnie przyjechałabym z dziewczynami - z zosią, żeby wojtka poznała i ze śliwką, żeby sama w domu nie została. czy to szczyt szczęścia dla przytuliska?
  14. bibianna, rany boskire, cierpisz na bezsenność ?:evil_lol:
  15. ten pracownik właśnie w biurze był: jak pytałyśmy, czy jest cos takiego, jak rezerwacja :razz:, to pierwsza rzecz, o którą się spytał, to czy są w domu inne zwierzęta i że Norka wróciła z adopcji z powodu nieułożenia sobie stosunków z psem-rezydentem. i proszę pań - dobrze wiem, że nad psami można pracować i że rzecz jest do przeprowadzenia. sama przykład mam w domu -dwie suki. i dobrze wiem, że trzeba brac takie rzeczy pod uwagę przy adopcjach w zasadzie każdego psa, oprócz szczeniora. dobrze także wiem, że są takie psy, które tej przeszłości z agresją [U]nie[/U] mają. wtedy na pewno jest łatwiej dwóm filigranowym dziewczynom okiełznać sytuację pomiędzy dwoma psami wielkości kanapy. dlatego mimo przeszłości i wieku takie informacje o psie sa kluczowe i decydują o adopcji - bo w przypadku norki sa większe szanse na problemy -po prostu o tym wiadomo. i nie chodzi o "charakterność" norki, ale o konfliktowość z psem w stadzie. boks nie jets sytuacją do końca naturalna, choc też przemęliłyśmy ten temat.o tym wszystkim rozmawiałyśmy z koleżanką wracając z palucha i jeszcze rozstawałyśmy się 15 minut memląc jęzorami. takoż samo jej mówiłam, że praca z psami jest możliwa. takoż samo ona to wie i jej siostra też to wie. norka jest na paluchu od 2006, w międzyczasie była adoptowana. nie wiadomo, czy kłopoty były z samicą, czy ludzie byli dobrymi opiekunami i mieli choć jakie takie pojęcie o stadzie i jak ze stadem pracować. tego się raczej nie dowiemy... wyciągałyśmy od tego pracownika tyle informacji, ile się da o tej adopcji. ale dalej nie wiemy, czy trwała tydzień, miesiąc, czy pół roku. w biurze zdania były podzielone co do tego, czy pies rezydent był samcem, czy samicą. niestety nie da się przedstawić psów sobie, bo norki nikt z palucha nie wypozyczy, miś bardzo źle znosi podróże samochodem (do palucha przywieziono go 10 lat temu związanego, uspionego i w bagazniku), a teraz jest dodatkowo na antybiotykach dozylnych z powodu torbieli na prostacie. zresztą nic by to nie dało, bo norka najpierw w tej adopcji musiała sie poczuc u siebie, dopiero potem zaczęły być problemy. norka ma aktualnie 1% szans na tą adopcję. nie wiem, czy bym na ich miejscu spróbowała. dziewczyny po prostu nie chcą sytuacji, w której nie dadzą rady i norka wróci do schronu -czy tak trudno to zrozumieć? [B]EDIT[/B]: koleżanka mi przypomniała, że norka była adoptowana w lutym 2008! to było chwilę temu. morissowa, sprobuj się dowiedzieć jak najwięcej o tej adopcji - złw. ile trwała. i co wiadomo konkretnie o tej agresji do psów. ja cały czas próbuje dzieczyny do tego nastawic pozytywnie, ale rozumiem ich obiekcje i uważam za raczej odpowiedzialne, nie beztroskie. wiem, że pracy w schronie jest dużo (jak wszędzie), lecz mam jedną sugestię - zajmując się adopcją psa mieszkającego w "twoim" pawilonie nie omieszkaj sprawdzić historii psa w biurze. widać, że źródła info są różne. i proszę, nie obruszaj się. to nie krytyka, tylko uwaga na przyszłość, jak widać na przykładzie norki nie pozbawiona podstaw. wszyscy się całe życie uczymy.
  16. [quote name='orpha'] Amona narobil krzyku okrutnego , grzes go do domu na rekach tachał ( 28 kg zywej wagi) [/quote] amon, nie grzesiek....:cool1:
  17. ktoś się za nas wstydzi... bo my sie nie wstydzimy. równie dobrze może sie wstydzić szpilka. mi nie przeszkadza :evil_lol:.
  18. własnie obejrzałam wyfarzenia o pixie. powiedzieli tam, że trwa umorzenie sprawy ze zwględu na niewykrycie sprawcy.. :angryy:. pani wycofała zatem zeznania,że wyrzuciła ją z okna? przyznanie się już poszło do śmieci?
  19. ech, a chciałam dyplomatycznie i zostałam przejrzana na wylot :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. tak sobie nieśmiało podrzucam rózne przykłady - ale jak mówię, to musi być miłość. i będzie. tylko że musi być ograniczona do dojrzałego mikrusa, ale szczerze mówiąc to nie są jakieś niemożliwe warunki, takich dziadków mini jest sporo...
  20. here we go again.... czasem myślę, czytając różne wątki, że jak taka wyratowana bida poczuje, że ma opieke, to na wyścigi zaczyna chorować za wszystkie czasy... bo może sobie pozwolić. a tak na serio - to naprawdę duzo dziewczynie się przypałętuje tych chorób. ale myśle, że to może być wynik zmniejszonej odporności... byle kość ocalała. dobrze, że szybko antybiotyk podany....
  21. a śliwka łazi za mną do kuchni i patrzy zagłodzonym wzrokiem :cool1:.
  22. nie chcę robić kreciej roboty dla schroniska tyskiego, ale jesli pani nie znajdzie tu psiny, to jest szpilka- mała ratlerkowata, biała w rude plamy, która źle znosi pobyt w ochronce. młoda jest, ale szczegółów o niej nie znam -za to jest cudna, tylko zabiedzona i w nerwach. małych psiaków i uroczych wiele jest w przytulisku w łomiankach. obydwa wątki znajdziesz po słowach kluczach -psi szkielet, sunia u missieek (coś w tym rodzaju) i przytulisko w łomiankach. jak nie znajdziesz, to ci wyslę. parę ślicznych drobin widziałam na stronie cichego kata w tarnowskich górach (schronisko.prv.pl). odległośc nie gra roli, zawsze jakis transport się znjadzie, zosia przyjechała do mnie (wawa) z tarnowskich gór właśnie,a to i tak jedna z łatwiejszych tras, jakie się zdarzają na dogo :cool3:.
  23. albo taki dziadulek, tego poznałam dzis przy okazji dogomaniackich peregrynacji po wątkach... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118026[/URL]
  24. ło matko, toż to jeszcze dziecko. nie ma szans, żeby sie zgubiła, takie dzieci nie nawiewają, ona przeciez jeszcze nie dorosła do buntu młodzienczego. to z premedytacją porzucony pies.
  25. no wie pani. flejom wsparcia na dogo nie udziela się :shake:. a tak na serio - tylko na ubraniach masz te kłaki??? farciara. ja mam wszędzie, nawet w jedzeniu i w łóżku i w ogóle jestem obrzydliwa.... dziekuję za wsparcie. :cool1:
×
×
  • Create New...