Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. w takim razie bambino - twoje zdjęcia chyba nie przyszły do mnie! lavinia - twój pierdzionek zrobi elmira! elmira - a może jeszcze cos wrzucisz na bazarek oprócz pierdzionka? erazm deklarowała pogrzebać w szafie....
  2. a może jeszcze za nich wybierzesz :cool3: :diabloti:
  3. enia jesteś zboczona ale nie przejmuj się. nie tylko ty. ja zosine łapki uwielbiam... :loveu:
  4. niech sie w ogóle określi :eviltong:
  5. wcale nie możesz - faworyci przychodzą i odchodzą, zaraz znów jakiś ci zawróci w głowie.... :cool3:
  6. może spotkamy sie w wawie na drodze do sulejówka (ja akurat mieszkam na tej trasie) i cykne fotwek nieco. a jak nie, to i tak wybueramy sie z orphą do promyka (choc pati sie chyba okopie w szańcach :diabloti:) więc foty będą....
  7. A no wŁasnie. Jak sie nie przekrĘce na zatrucie organizmu toksynami, to cud bĘdzie!
  8. bazarki swoją droga, my potrzebujemy deklaracji. ile hundehilfe dopłaci? 70%? bo nie pamiętam.... PROSIMY O DEKLARACJE WPŁAT NA REHAB MAŁEGO! EDIT: powstawło pytanie - czy Dorota K to lavinia czy bambino. dostała kilka zdjęć od tejże właśnie Doroty. aha, podajcie ceny wywoławcze (lub kup teraz, jak tam wola).
  9. drobiazgami sie nie przejmuj, możesz zawsze uzyc wyobraźni... no, syszałam o pingu - ma dom z ogródkiem i dwa szczeniory. jedzenie bierze tylko z ręki pani, pana sie boi (w ogóle mężczyzn się boi, ale być może to wstępna nieśmiałość, nowy teren poznaje). odmawia siedzenia w domu i śpi w kotłowni - dom jest przegrzany z powodu dwuletniegio dziecka i pingol dyszy, dyszy, dyszy.. i ma dość. generalnie skubany fajnie trafił :cool3:
  10. czekamy na inf od weta. wiesz, wygląda na to, ze pani ci do gustu nie przypadła....
  11. [quote name='zofia&sasza']I rozumiem, że Setka (jak to setka) popilotuje cioteczkę wężykiem, wężykiem... :evil_lol:[/quote] co ty, sposobem łazuki sobie poradzi :diabloti:
  12. chwila chwila - stacjonarne to mi chodziło, ze petsitter ma u siebie stacjonarnie pieska ;-). a poza tym, co mówic - gdzie jest fizjo wet? ile czasu codzienne trwa rehab? jaka kasę możemy wysupłać? ile czasu trwac będzie seria rehabilitacyjna (conajmniej)? dzwonic mogę w weekend, i to nie duzo, bo mam jakis intensywny ale treoche podzwonię... tylko plis, odpowiedzcie na w/w pytania
  13. no, ja wiem, ale nerwów sie najadłam... goopia sucz!
  14. [quote name='doddy']Patrz, a ja nie wpadła na to, że aby był ruch w fundacji to wystarczy zboczyć w działalności na gastronomię. :diabloti: Będziem tuczyć, przerabiać na pasztet, kostki rosołowe, itp. następnie sprzedawać na bazarku, allegro i tym podobnych. I będzie miejsce na nowe piesecki. :multi: Po co sterylizować jak można w tańszy sposób zmniejszać populację bezdomnych bullowatych? I jeszcze zarabiać na fundację można! Normalnie jutro z tym biznes planem uderzam do Ministra i UE. Na początek myślę, że nam jeszcze dotacje dorzucą. :evil_lol:[/quote] weźcie sie, bo mnie zemgliło :evil_lol:
  15. hihihi.. sugerujecie, że diegulec bardziej kocha jeść niż kocha gacka???? :mad:
  16. ło matko, cudowna :loveu:
  17. od początku sugerowałam, zeby - pomijając prześwietlenie w schornie - ktos na miejscu w łodzi pojechał i wykluczył chocby najbardziej oczywiste niebezpieczeństwa! nie chodzi mi o akcję z transportem, ale dopiero ona wywołała oczywista rozmowę. kierownictwo kundelka nie potzrebuje takiej wizyty? la emy tak - kibicujemy orzesiowi o ogłaszamy go od dawna. chcemy sie obudzic z reka w nocniku? moim zdnaiem wizyta wstepna jest po prostu nieodzowna i nie świadczy o brau zaufania. tylko o tym, że pewnych rzeczy nie bierze się na wiarę... niby dlaczego CI państwo nie potrzebują wizyty przejść?
  18. słuchajcie, a może przez petsitter? znalazlam 131 ogłoszeń z wro, trzebaby je przejrzeć, poszukać stacjonarnych. tylko że tzrebaby podzielić się pzreszukaniem i przesiewem ofert...
  19. właśnie wróciłam z nocnego dyżuru. zośka zeżarła cos pod płotem, a potem była dziwnie osowiała, położyła się w nietypowym miejscu... no nic wpadłam w ostateczna panikę po telefonie do banku krwi :evil_lol: ścągnęłam siostrę i pojechałyśmy. temperatura etc ok, więc podajemy zośce płyny - wodę utleniona, parafinę, wodę z solą. nic. nie rzyga.. ile litrów wypiła nie wiem, babki stwierdziły, ze berneńczyk po połowie tej dawki wyrzygał skarpetę... (co prawda szczeniak, ale od zoski większy). w końcu poszło. jako archeolog brałam czynny udział w wykopaliskach - żegnaj, kocyku, żegnaj torbo płócienna, nie ma już zabawy z wami- miała wielki kawał torby z gróbego płótna w żoładku. od razu się ozywiła i chciała zjeść koty. co prawda nie wypluła całego obiadu, więc byc może cos jeszcze dziwnego w żołądku posiada, ale generalnie ten kawał płótna jest podejrzewany o zamieszanie.... jak jutro też będzie osowiała, to sama ja sobie przyrychtuje do bełtania. łeb mnie boli z nerw, kąpać sie muszę.. jak widac plan odpoczynku i wczesnego pojscia spac nie powiódł się :-(
  20. gratulacje! ja chciałm dziś odpocząć zamiast tego byłam z zośka na nocnym dyżurze.. szczegóły u zosi..:shake:
  21. orpha, dobry pomysł, czort wpisuje sie w definicje tyci pieska mniejszego od kota :diabloti:
  22. jest reguła, ze szczeniory idą jak woda, ale życie wbrew tej regule znajduje domy dla starych brzydkich kalek...
×
×
  • Create New...