-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
o rany, bidulek to jest. chyba po jakiejs operacji jeszcze zacmiony, no nie? i jeszcze koty: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/mornin.jpg[/IMG] ii, haaaaa, znalazłam coś dobrego: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/teeht.jpg[/IMG] -
ŚLEDZIK wróci do schroniska :( Wykruszyły się deklaracje
sleepingbyday replied to ostatniaszansa's topic in Już w nowym domu
byłoby bosssko :-). jeszzce tylko maxi. jak tylko coś pasuje, to rzucam ją do ogłoszeń w dziale adopcyjnym, ale na razie się nie udało. -
ok. wiecie, ponieważ ich nie poznałam, to miesza mi się masakrycznie.
-
[quote name='filodendron']A co jest złego w "spoko"? (Abstrahuję od hymnu euro.) W niektórych sytuacjach spoko jest całkiem OK ;) Jak ma młodzież mówić - "dla Boga, uspokój się waćpanna..." ? Za moich czasów mówiło się "klawo". Każde pokolenie ma swoje "klawo" i swoich bigbiciarzy - tak mówił mój ojciec na wszystko, co nie było Anną Jantar czy inną Ireną Jarocką :)[/QUOTE] a ja ostatnio re-odkryłam "byczo" ;-) [quote name='ulana']Nie zaglądalam na forum kilka dni, a tu taki ciekawy wątek się zrobił.:) Soko pozwól, że zapytam – czy tak samo jak znajomość literatury traktujesz muzykę (bo o ile dobrze zrozumiałam jesteś w liceum muzycznym)? Naprawdę uważasz, że wyuczenie się ogólnych założeń typu – klasycyzm to homofonia, wyrazistość melodii, budowa okresowa i dbałość o formę powoduje, że naprawdę znasz ten okres? Co Ci dadzą słowa bez wysłuchania tej muzyki po prostu? Tylko słuchając możesz poznawać jej styl. To dotyczy każdej dziedziny sztuki. Literaturę poznajesz czytając ją, a nie o niej. Muzykę słuchając jej, a nie o niej. Malarstwo, rzeźba, teatr – wszystko działa tak samo. Zrobiłam sobie kiedyś taką listę dzieł, które powinien znać człowiek kulturalny. Przekrój pionowy – historyczny i poziomy – przez rożne dziedziny: malarstwo, literatura, muzyka, filozofia… Pokazałam mężowi – prawie dostał zawału. Stwierdził, że czuje się strasznym chamem, chociaż regularnie chadza do filharmonii. :) :) :)[/QUOTE] ulana, masz jeszcze gdzies ten spis? bardzo bym była go ciekawa! naprawdę, niesamowite jest juz to, że rozmawiamy o tym, czy znajomośc literatury jest ważna dla człowieka wykształconego (tzn chcącego się za takiego uważać). albo - albo. nie ma innej drogi i zaiste, nei ma z czym dyskutować, tzn te zagadnienia zostały przemielone dawno temu :-). może nie ma się co oszukiwac z tym ogólnym obyciem kulturalnym, nie każdy musi czytać, bo nie każdy nadaje się na wykształconego. dobrze byc dumnym z tego, kim się jest, ale, do kroćset, nie można jedynie wiedzą zawodową pretendować do miana osoby kulturalnie obytej.
-
no tak, wlaczy o swoje kosztem innych. i za to, niestety, zapłaci! guz powinien byc absolutnie sprawdzony przez schroniskowego weta. pies jest tam juz długo, czy oni nie mają weta robiącego obchód raz na jaiś czas. już dawno ktoś go powinien obejrzeć! kto go adoptuje z nieznanym guzem? NOWE FOTKI LUCKY'EGO: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/phoca_thumb_l_luux5.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P5191100.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P5191094.jpg[/IMG]
-
czyli, że kóre ogłaszać musimy? koneicznei potrzebujemy zdjęć tych psiaków, które szukają domów, no i oczywiście info o charakterze czy cos.
-
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
no co nic nie wstawiacie ;-)? -
nika, przywiązujesz sie do każdego tymczasowicza. yaki lajf ;-). ja sobie na początku tymczasowania powiedziałam, że moge się poryczeć i w ogóle i tęsknic,ale robie miejsce dla kolejnego potrzebującego, oddając tymczasowicza dfo adopcji. i od razu inaczej ;-)
-
[quote name='Macia']Owszem chłopak się do mnie przyzwyczaił, ale to jest normalne. Spędzam z nim całe dnie, śpi obok. Zaufał mi i to jest całkowicie w tej sytuacji naturalne. Jak już się będzie czuł całkiem dobrze (czyli jak zdejmiemy mu kołnierz) będzie się oswajał z obcymi. Nauczy się, nie ma innego wyboru. Jest wspaniały, kochany i chętnie bym go zostawiła, ale nie ma takiej możliwości po prostu. Za to mam zdjęcie gdzie chłopak śpi, zrobione dzisiaj rano ;) [/QUOTE] być może jesteś pierwszym człowiekiem,od którego dostał porządne zainteresowanie. mój tymczas tak samo nie może beze mnie żyć. ale jak pozna nastepnego ludzia w ds, ktory będzie mu poświęcał czas, to tez będzie kochał, zreszta wszyscy to wiemy. gdzie ten filmik z tiwi? był jakis odzew?
-
[quote name='LadyS']Jako polonistka pokuszę się o stwierdzenie, że bez przeczytania lektur co najwyżej możesz sobie wyobrażać, że wiesz. I nadal utrzymuję, ze nieznajomość podstaw literatury to powód do wstydu - nie mówię o przerabianiu na lekcjach, tylko o przeczytaniu. Ja tez nie lubiłam np. "Nad Niemnem", nużyły mnie opisy przyrody, ale przeczytałam, żeby zapoznać się z - jakby nie było - poniekąd kanonem literatury. To, że się przeczyta takie rzeczy nie oznacza, że trzeba je lubić - po prostu jestem zdania, że inteligentny i wykształcony człowiek może się pochwalić również znajomością podstaw literatury. Nie mówię, że ktoś musi czytac całą Trylogię czy kochać Kochanowskiego, ale twierdzenie, że się zna lektury tylko dlatego, że się je przerobiło na zajęciach - jest kpiną. Poznaje sie książkę przez czytanie jej - wtedy można wczuć się w styl, w epokę, w założenia; bez tego to jest jedynie wkuta wiedza, którą można powtórzyć, ale nic więcej nie da się z nią zrobić. Ale to nie ten temat ;)[/QUOTE] [quote name='LadyS']Ręce mi po tym opadły, szczerze mówiac :roll: Piękna motywacja, daje nadzieje na wykształcone i mądre społeczeństwo w przyszłości :roll: Dla mnie EOT w takim razie.[/QUOTE] dokładnie tak! [quote name='motyleqq']tyle że każdy co innego można uznać za podstawy ;) dla mnie np całkowicie wystarczająca jest znajomość dodawania, odejmowania, dzielenia i mnożenia, a jednak w szkole trzeba wiedzieć znacznie więcej. tylko jakoś do niczego mi się to dalej nie przydaje. ale cóż... 'szkoła przygotowuje nas do życia w świecie, który nie istnieje' ;)[/QUOTE] o kurka wodna.... [quote name='dziuniek']Nie zaglądałam od wczoraj i już przyrosło parę stron!!! Ale chyba dyskutanci nie dojdą do porozumienia nigdy. Tyle tu opinii, że tylko skrobnę ogólnie:jeszcze raz powtarzam(nie będę cytować samej siebie), że lektury powinno się czytać, zanim staną się lekturami, tylko jak do tego nakłonić młodzież? Ale nie można uogólniać: moja córka czyta i pisze, od kiedy skończyła pięć lat(obecnie po filologii), druga dopiero teraz zaczyna znajdować przyjemność w czytaniu ( ma dwadzieścia lat), syn do tej pory wypracowania pisze ze streszczeniem lektury, a nie z lekturą. Wszystkim trojgu czytałam książki od dzieciństwa, a w domu jest pokaźny zbiór- tylko brać i czytać. Nie stać mnie, żeby kupować nowe(zresztą czasem nowe przekłady wołają o pomstę do nieba), ale regularnie przynosimy naręcza książek z kilku bibliotek i raczymy się nimi w każdej wolnej chwili(wannę zarzuciłam-szkoda książek). Ktoś tu na wątku powiedział, że bez znajomości literatury nie rozumie się np. filmu, bo zawiera wiele odniesień do różnych wątków. I to prawda: Parandowski może jest nudny (są lepsze pozycje przybliżające mity), ale do tej pory, a już jest XXI wiek, w zwykłych rozmowach ( no może nie wśród niekumatej młodzieży) wielokrotnie nawiązuje się do nieskończonej liczby pojęć, określeń, cytatów z mitologii. A ile czerpie współczesna literatura i kultura z Biblii! Bez tego wszystkiego ludzie stają się ubożsi, ich język bazuje na ubogim zasobie wyrazów (już nie mówię o specyficznej zdolności posługiwania się dwoma rzeczownikami staropolskim-mało kto wie, że pochodzi z tak zamierzchłych czasów- i łacińskim oraz jednym czasownikiem), czasem można by pomyśleć, że do porozumienia wystarczą zapożyczone zresztą OK, spoko itp. nowe twory. Język ubożeje, a odczuć przyjemność przerzucania się cytatami może tylko ktoś, kto zna ich źródło i znaczenie. To, czy się lubi Krzyżaków czy Trzy wieże, to sprawa osobista, książek na świecie jest tyle, że można wybierać i przebierać. Najważniejsze, to w ogóle czytać! I czerpać z tego wiedzę i przyjemność. W "Lalce" mogę znaleźć cytat na każdą sytuację życiową, humor Prusa jest niezrównany, Warszawa dziewiętnastowieczna cudowna, no o panna Łęcka głupia, ale dlaczego, dlaczego-szukajcie odpowiedzi w "lekturze". Nad Niemnem czytam właśnie dla tych opisów przyrody "szeroko nad błękitnym Niemnem" rozciągnionej (a to skąd proszę młodzieży?) Korzenie kultury wywodzą się z literatury, bez niej będziemy tylko osobnikami gatunku homo sapiens sapiens, który zdobywa pożywienie, je, trawi i rozmnaża się (można to robić bez znajomości "Romea i Julii", ale jak ubogo, jak ubożuchno, jak u małp (nie obrażając małp.))[/QUOTE] to odpowiedź na cytat powyżej :-)
-
filodendron, to są tak zwane "wyższe szkoły tego i owego" ;-).
-
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
dobra, może być, o ile wstawiający będzi chciał, no bo przeca do moda nie zgłoszę :-). ale na swoje teraz nie mam czasu niestety. -
w "galapagos" też stoi czarno na białym, dlaczego - idąc od analfabetyzmu do źródeł - przerośnięte mózgi to niezbyt dobry pomysł :-). ale jak już go używamy, to jednak albo albo. albo lider w produkcji nakrętek wtryskarkami, albo coś więcej. pomijając ewentualny koniec świata na jesieni, tertium non datur ;-) pratchetta czytałam, kilka książek, ale zaczął mnie nużyć w pewnym momencie, przedawkowałam.
-
[quote name='nika_85'][quote name='sleepingbyday']i ta sucha bułka zostanie im do końca zycia... nie zrozumiałam tego z tą bułką, dlaczego zostanie im do końca życia...[/QUOTE] chyba wszystkie eks-bezdomniaki, które znam, mają słabośc do suchego pieczywa... [quote name='ludwa']Z tego, co rozmawiałam z endurką, trzeba zgłosić sukę oficjalnie do odłowienia. Poza tym bez domowego dt nie ma co mysleć o socjalizacji. Nie mam domowego dt. Wsadzenie jej do hotelu nie załatwia sprawy niestety, bo jeśli jest zupełnym dzikiem, to będzie siedziała tam do końca życia. To podobnie będzie dla niej jak w tamtym miejscu. Myślę, ze ten tymczas w Gdyni można rezerwować i kombinować transport. Te już zabezpieczone ale tyle innych w potrzebie, że nie ma co rezygnować z propozycji, może koosiek skorzysta.[/QUOTE] otóż to. więc odławiamy. nika, musisz zadzownić do tej strazy gminnej, bo znasz teren. najlepiej, żebys zadzwoniła w porozumieniu z endurką. żebyś wiedziała, co i jak mówic, zeby nie spuścili cię na drzewo (nie znam ich, może tak robia, może nie). co do dt w gdyni, jest zaklepany.
-
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
strasznie smutne, strasznie... -
ineger, ma wrażenie, że nie przeczytałeś postów powyżej. to nie nasze przypuszczenia o tym czytaniu. i nie tylko o dzieci chodzi. czytanie (też ze zrozumieniem) nie jest dane raz na zawsze, inaczej nie istniał by analfabetyzm wtórny.
-
[quote name='hecia13']A dysleksja i ADHD staną się chorobami społecznymi. Amen![/QUOTE] dyskalkulia, dysgrafia.. niedługo dojdzie dyskultura. przeczytałam to kiedys w komentarzach na necie, i uważam, ze to dobre podsumowanie rozważań, czy jest nad czym biadolić. czytanie jest podstawową umiejętnością osoby wykształconej. czytanie ze zrozumienien, czytanie trudniejszych tekstów -i stopień wykształcenia idzie w górę. w skali społeczeństwa olanie tego problemu jest skazaniem nas na bycie krajem liderem w produkcji i sprzedaży nakrętek do butelek i niewiele więcej. żeby być tygrysem rozwoju, tzreba czegoś więcej, niż legiony robotników i przeciętnych sprzedawców. a rozwiązywanie problemów zaczyna się od podstaw. wiecie, ile osób nie rozumie tego, co ogląda w dzienniku? to - niespodzianka! - wynik nie czytania! [quote name='Ineger']I nie rozumiem tego biadolenia nad "upadkiem czytelnictwa"...czego byście chcieli, żeby 60% społeczeństwa czytało Jaspersa albo Camusa? Czytanie to zawsze było zajęcie tylko pewnej, nielicznej wartwy społeczeństwa, a te biadolenie nad upadkiem czytelnictwa musi się kojarzyć z jakąś nadzieję na znaczną poprawę stanu rzeczy, co jest głupie i nigdy nie dojdzie do urzeczywistnienia. No i weźmy pod uwagę i to, że czytanie jest jakoś wyższe niż na przykład telewizja tylko wtedy, kiedy to jest wysoka literatura, czyli na przykład ten Jaspers albo Camus. Czytanie powieści Sapkowskiego albo Whartona nie jest intelektualnie bardziej pożywne, niż oglądanie filmów sensacyjnych albo seriali.[/QUOTE] z całym szacunkiem, ludzie nie czytają i ok?? ale po co w takim razie pchają się do wyższych szkół? wyższych, z definicji. nie czytasz, to nie jesteś wykształcony. dlaczego? bo wykształcenie to nie tylko fakty z testów, ale rozwinięte horyzonty, umiejętnośc krytycznego myślenia i pewien zasób wiedzy w sumie interdyscyplinarnej. I to bulszit, że przysłowiowy sapkowski równa się sensacyjny hollywood. czytanie rozwija kojarzenie, myślenie, wyobraźnię, you name it. w jakichś latach 90tych, jak był boom w hameryce, to średnie i wyższe menedżerskie stanowiska zaczęli dostawac ludzie po filozofii, literaturze, inżynierowie. dlaczego? wyższe tzw zawodówki, czyli szkoły przygotowujące do konkretu handlowego kszatłciły tak samo, tysiące firm obsugiwały umysły menadżerskie owszem, z papierkiem, lecz wąskie, kształcone na jedno kopyto. i nagle okazało się, że kumaty wykształciuch wychodzi poza schematy i wygrywa. nie dajcie sobie wmówić, że studia wyższe są dla papierka i wiedzy, która ma służyć do wykonywania usługi. to wciąz moze być o wiele więcej.