a my przeżyliśmy trochę strachu , okazało się miesiąc po zabiegu ,że dokładnie w miejscu szycia pojawił się nowy guz, umówiliśmy się z wetem , a guz po tygodniu zniknął , cuda :roll: , i niech tak zostanie:mad:
A Rudolf zajada truskawki i rzodkiewki:-o