ona siedzi w klatce i cierpi, zmiana na boks nie skróci jej cierpień to dziki pies
musze sie zgodzić z Panem Zbyszkiem ona się męczy a my nie potrafimy jej pomóc :-( jeśli to ma wyglądać tak jak do tej pory to ja jestem przeciwna,
nikt z nia nie pracuje dzień w dzień a tylko takie postępowanie może (nie musi) przynieść pozytywny efekt ,ona tęskni za wolnością
nie lubi bezpośrednie kontaktu z człowiekiem, przed podaniem posiłku łaskawie pozwoliła sie pogłaskać bo wiedziała ze dam jej jedzenie,kiedy sie najadła warczała na mnie, w klatce siedzi miesiąc i nic sie nie zmieniło nie ma poprawy
moim zdaniem i Pana Zbyszka :(
chyba za szybko zrezygnowałyśmy z hotelowania u Murki :( Justa to nie Perełka :shake: