Dałaś szansę psu, który nie przepadał za ludźmi, nie był pewnie zbyt miziasty i tulaśny do wszystkich...NA pewno była szczęśliwa, spokojna, ufna. Odeszła kochana, czyjaś, jedyna i wyjątkowa.
ciesz esie, że ktoś w koncu zrozumial to o co i mi chodzi. nie każdego psa, ale...
niestety, powinniśmy do pewnych spraw dojrzeć. Mentalności polskiej prędko nie zmienimy, a te biedne psy gniją żywcem w schroniskach...
Nooo... powiedzcie to moim lekarzom, mojemu organizmowi i wszystkim Świętym...
Może ten weekend mi się uda. Tylko jak możemy się szuwarku spotkać żebym odebrała plakaty?
Gdzie się powygrzewać jak temperatury zimowe? Ech...
Nie moge wygrać z zatokami, nie mogę chodzić i wieszać ogłoszeń, bo co wrócę z jakiegoś spaceru to zaczyna się masakra od nowa:(
Ech...aga cholernie mi przykro...Ja już się nawet nie odzywam... Nie wiem, może niepotrzebnie wzbudzałam w Tobie taką nadzieję, zagrzewałąm do walki... Boję się, że jesteś rozczarowana...
Harrutek FBI!!! Jaaaaa hahaha:) Świetne:) Dziękuję za dedykację. Jestem w szoku, jestem zachwycona jak on się zmienił, ile może miłość, konsekwencja i praca nad drugą istotą... To daje tyle nadziei!!!!
Yunona jesteś cudowna!