Jump to content
Dogomania

Betbet

Members
  • Posts

    6276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Betbet

  1. no ja pokazałam Bunię ale dupa, bo już adoptowali starszą suczkę...
  2. Niebawem dodamy też informację na facebooku o Dadze. Póki co prośba - kto ma Facebooka niech spróbuje zostać fanami. Głupio to brzmi, ale facebook tak to określił:/ Dopiero wczoraj założyliśmy konto organizacji: [url]http://www.facebook.com/pages/edit/?id=330383224080#!/pages/Trojmiejski-Patrol-Obrony-Praw-Zwierzat/330383224080[/url]
  3. Betbet

    Brązowa sucz

    o Boze...ciotki zartowalam...po prostu kiedys marzyl mi sie grzywek:O
  4. Betbet

    Brązowa sucz

    sucz znam, bo od Kany...a samiec gdzie, jaki? Ja chce:P
  5. Ciotka nie szalej az tak..tylu lecznic i sklepow zaprzyjanzionych nie mamy;)
  6. nooo a ja pamietam o nim i suzkam tej wiosny...
  7. ja to bym Bunię brała.... To Millarca? Albo ludzie się tak zmieniają albo ja nie potrafię ich spamiętać:O Bunię wysyłam komuś, no zobaczymy...
  8. Betbet

    Brązowa sucz

    taaaak Didi i Bazyli!!!! nawet chcialam potem podbiec, ale wlascicielka była z kims zagadana, nie smiałam przeszkadzać...nie pamietajac nawet imion psów (wstyd!!!). Kochana, jha o tej kruszynce już czytałam, serce mi się ścięło ale co ja mogę! Mam kota i pracuje 8 h dziennie, nie ma mnie rpzynajmniej 9-10 h. Z kim to by zostawało, kto by wyprowadzał? Ja bym nawet DT nie mogla byc...
  9. Betbet

    Brązowa sucz

    Idę sobie dzisiaj na samotny, nadmorski spacer...no i mija mnie bokser...myślę "o bokser" a potem mija mnie takie małe, białe coś i myślę : "O,małe białe coś". Nagle w mojej głowie dochodzi do połączenia boksera z małym, białym czymś...i nie wyobrażasz sobie mojej radości. nistety już mnie mineli, ale to były...o nieeee zapomniałam imion. Brązowa, ty wiesz kto to był!!!! Przecież ten bokser zaślinił mnie na amen kiedy leżałam na ziemi, a małe białe cos skakało mi po głowie!!!:D:D:D:D
  10. Niebieska, Twoja wypowiedz brzmi jak prowokacja...Aga jezdzila wszedzie, gdzie otrzymala sygnal, mimo tego ze ma dowjke malych dzieci na głowie. wiekszośc osób machnełaby ręka tłumaczac sie: "Mam dzieciaki, mamy już drugiego psa, no to nie ma sensu," . A aga nie daje za wygrana, jeździ, szuka i nie szczędzą z mezem pieniedzy na ogloszenia. tylko, że teraz wyjechała. Ja nie mam samochodu i możliwości podjechania tam. A udowodnić sa się więc mamy na to 3 lata.
  11. Niebieska jesli mozesz...rozgladaj sie za tą sunia... nastepnym razem zpaytaj Pania jakos dekilkatnie skad ma tak pieknego pieska. To może być Daga!!!!!!!!
  12. aaa to fajnie:D no ja właśnie probuje odczulanie metodą drobnych kroczów z kotem:) ależ on piękny, Bożeeeeeeeeeee i jak cudownie "znosi" zimę. To jego spojrzenie...Niesamowity jest!
  13. ja tez sobie tych 44 szwów nie wyobrazam...4 to jeszcze ale gdzieee 44? Akucha no co Ty?
  14. hej hej. no właśnie...jak Koks znosi zimę? i ja chciałąm jeszcze o odczulanie wypytać... bo zupełnie niespodziewanie w domu pojawił się kot, którego zupełnie niespodziewanie możemy zachować, na którego zupełnie spodziewanie mam straszne uczulenie...
  15. Drogie Ciotki Zwracam się do Was z apelem i prośbą, bo uważam, żeście najmędrsze na dogo (lizodupstwo tzw.) Jak większości z Was znana sprawa...zwierzęcia mnie tu, w wynajmowanym mieszkaniu, mieć nie wolno było nigdy. Wyjątkiem stanęły się 3 myzki uratowane z opresyj wszelakich. Dziś kretynos płci samczej, zalecacz ku mej współlokatorce, podarował jej wychudzoną kocicę z katarem. Wielki lament, a tu o dziwo właściciele lokum na kota się godza. Ino mój lament pozostaje, bo każdy tymczas, każde maleństwo to dla mnie wielkie cierpienie. Alergie mam na własne myszy, na każdą sierść i ślinę. Mam bąble, katar i piekące oczy. Zatem dobre mądre ciotki, podpowiedzcie czy doświadczenie w odczulaniu macie, jakie to koszty czy wiecie i rezultaty. Bo trochu poczytałam lektur, lecz tak jakby opinie mało miarodajne... Jak zyć tu z kotem kiedy i tak choruję od ponad miesiąca i straciłam odpornośc całkowicie...
  16. no oswajacz powinien adoptować, Murzynek został z nami do końca swoich dni...a jesli nie ma warunków, to szukać domu...byle nie zrobić wiekszej krzywdy niż to, że pies si włóczy dziko
  17. O Boż,e jak dobrze, że go odebrała...Co zaaa podły dziadyga.
  18. jesli pies jest az tak daleko to ciezka sprawa... byc moze jedyna mozliwoscia byloby odlowienie go przez specjalne sluzby a potem oswajanie w schronisku. ale sa rozne schroniska, rozne metody...moglbys go z deszczu pod rynne wladowac...
  19. i dlatego uwazam, ze zamiast siedziec na dogo powinnysmy doprowadzic do zaglady swiata...
  20. Lawa - cudownie ocalona suczka, znaleziona została podczas poszukiwań tej suni: [url]http://www.dogomania.pl/threads/174181-Szerokie-okolice-TrA-jmiasta-Zabrano-suczkAE-Westa-DagAE-Prosimy-o-pomoc[/url] W czasie swojej działalności na rzecz zwierząt pomagałam kilku osobom w poszukiwaniu psów. Pamiętam, że jedni mnie bardzo nieprzyjemnie zaskoczyli. Szukali swojego psa, a inny, identyczny pies potrzebował natychmiast DT na tydzień. Mieli czas, pieniądze, szukali identycznego psa. Poprosiłam ich TYLKO o przechowanie psiaka w potrzebie rpzez tydzień. Nie sprawiał problemów. Co mi odpowiedzieli? "Nie możemy, nie bo nie, bo my szukamy naszeeego, no nie, nie". To była ich odpowiedź...Więc im pomagać- ok, ale oni pomóc nie chcieli. Aga zataiłą przed Wami pewną rzecz, ale ja uważam, że trzeba o tym napisać. W poszukiwaniu Dagi trafiła do likwidatora pseudohodowli. Nie pisała tu o tym - jest zbyt skromna. Okazało się, że w pseudo oddają suczkę Westa. Aga załamała ręce gdy ją zobaczyłą. To nie była Daga, ale suczka była ogolona z zaczerwienioną skórą, jedno ucho w bliznach, poszarpane. Suczka panicznie bała się wszystkiego i wszystkich, załatwiała się pod siebie. Aga z mężem zdecydowali się...natychmiast zabrać suczkę z tego koszmaru. Mała jest u nich od jakiegoś czasu. Wciąż są z nią problemy, jest bardzo strachliwa, nieufna, nie chce wychodzić na dwór, potrafi załatwić się w domu. W tylnych łapach wypadają jej rzepki. Ma leczone uszy. Ze skórą i sierścią udało się jakoś dojść do ładu. Decyzja jest prosta - zadręczona suczka zostanie u nich już na zawsze. Jeśli odnajdzie się Daga- będą mieli dwa psy. Suczka je jak szalona, widocznie nie raz zaznała głodu. Mam nadzieję, że Daga wróci do ludzi, któzy uczą się na własnych błędach. Ba, do ludzi, któzy mimo własnego nieszczęścia nie są ślepi na tragedię innych istot. Pomóżmy im. Westowe forum proszę o dodanie tam informacji o Lawie- suczce Westa, któą wyrwano z koszmaru. Aga bardzo nie chciałą publikować o tym informacji i prosiła mnie o milczenie. Ja jednak milczeć nie zamierzam. Skromność, skromnością, ale może znawcy Westów pomogą radami, sugestiami - jak pomóć biednej Lawie, by poczuła się bezpieczna. Oto Lawa: [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/1082/dsc0114f.jpg[/IMG] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/2743/dsc0115wj.jpg[/IMG] Wszystkie rady na temat doprowadzenia suni do stanu, w którym będzie mogła normalnie funkcjonować, mile widziane. Pomóżcie nam też dalej szukać Dagi
  21. W czasie swojej działalności na rzecz zwierząt pomagałam kilku osobom w poszukiwaniu psów. Pamiętam, że jedni mnie bardzo nieprzyjemnie zaskoczyli. Szukali swojego psa, a inny, identyczny pies potrzebował natychmiast DT na tydzień. Mieli czas, pieniądze, szukali identycznego psa. Poprosiłam ich TYLKO o przechowanie psiaka w potrzebie rpzez tydzień. Nie sprawiał problemów. Co mi odpowiedzieli? "Nie możemy, nie bo nie, bo my szukamy naszeeego, no nie, nie". To była ich odpowiedź...Więc im pomagać- ok, ale oni pomóc nie chcieli. Aga zataiła przed Wami pewną rzecz, ale ja uważam, że trzeba o tym napisać. W poszukiwaniu Dagi, Aga trafiła do likwidatora pseudohodowli. Nie pisała tu o tym - jest zbyt skromna. Okazało się, że w pseudo oddają suczkę Westa. Aga załamała ręce gdy ją zobaczyła. To nie była Daga, ale suczka była okropnie ogolona z zaczerwienioną skórą, jedno ucho w bliznach, poszarpane. Suczka panicznie bała się wszystkiego i wszystkich, załatwiała się pod siebie. Aga z mężem zdecydowali się...natychmiast zabrać suczkę z tego koszmaru. Mała jest u nich od jakiegoś czasu. Wciąż są z nią problemy, jest bardzo strachliwa, nieufna, nie chce wychodzić na dwór, potrafi załatwić się w domu. W tylnych łapach wypadają jej rzepki. Ma leczone uszy. Ze skórą i sierścią udało się jakoś dojść do ładu. Decyzja jest prosta - zadręczona suczka zostanie u nich już na zawsze. Jeśli odnajdzie się Daga- będą mieli dwa psy. Suczka je jak szalona, widocznie nie raz zaznała głodu. Mam nadzieję, że Daga wróci do ludzi, któzy uczą się na własnych błędach. Ba, do ludzi, któzy mimo własnego nieszczęścia nie są ślepi na tragedię innych istot. Pomóżmy im. Westowe forum proszę o dodanie tam informacji o Lawie- suczce Westa, któą wyrwano z koszmaru. Aga bardzo nie chciałą publikować o tym informacji i prosiła mnie o milczenie. Ja jednak milczeć nie zamierzam. Skromność, skromnością, ale może znawcy Westów pomogą radami, sugestiami - jak pomóć biednej Lawie, by poczuła się bezpieczna. Oto ona: [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/1082/dsc0114f.jpg[/IMG] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/2743/dsc0115wj.jpg[/IMG]
  22. odzywma się do Ciebie aga...pisz na maila...mam wszystkiego dość, jestem znowu chora...nie dam rady tak funkcjonować, pracować grrrrrrrrrrrrrrrrrr
  23. lika...tulę Cię bardzo, bardzo mocno...nikt inny nie dałby jej nawet szansy...
×
×
  • Create New...