MOZA od wczoraj jest u mnie... całe popołudnie leżała, zaanektowała sobie legowisko mojego osobistego psa i tyle. dziś zostały same z Kastorem, na luzie oba, bez klatki, troche stresu miałam czy nie zrobia demolki ale mój dogsitter zrobił kontrolę, posiedział i doniósł, z ejest ok. MOZA nic nie narozrabiała i nie dostała zawału ze strachu a nawet się przywitała :) teraz czeka nas USG i sterylka w tym tygodniu najpewniej.
kto wspomoże nas finansowo? na sterylkę MOZY?