Karwia ma się dobrze, niestety Toleczka bardzo nam się pochorowała, zrobił się wielki bolesny ropień w pachwinie, to od guza :(
na dodatek Toleczce wysiadły nerki, wet chciał usypiać jak zobaczył wyniki :(
nie zgodziłam się bo uważam ,że bez walki się nie poddajemy. Teraz z ropieniem sobie poradziliśmy, nerki jeszcze nie sprawdzałam, Tola natomiast powolutku zaczyna jeść, pije sporo, nie chce jeść suchej karmy, więc gotuje jej kurczaka, śpi ze mną w łóżku i tak walczymy o dziewczynkę. Nie wiem tylko na ile ta walka będzie przynosiła owoce :(