Chyba się zakocham w Soni. Co ją zlpaię to muszę pomiętolić i pomiziać. Przeważnie Sonia rozkłada wtedy łapy i pokazuje brzuszysko. Ale jak przesadzam, to jej się warkot włacza, to ja wtedy też warkotam i tak sobie razem warkotamy. Oglądam z podziwem jej rankę na brzuchu. No niesamowicie szybko futro narasta.Jak sobie przypomnę brzuszek Carmelcia to u niej to wszystko o wiele wolniej przebiegało.