Jump to content
Dogomania

Fusica

Members
  • Posts

    1572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fusica

  1. Tak apropos publicznego potępienia i okazania zbiorowej niezgody na katowanie zwierząt... Mimo akcji informującej, tu na dogo i w tv, na marszu w Brwinowie, podczas którego przechadzaliśmy się pod domem pana Jacka (pana celowo mała literą), było może 20 osób... Głównie starsi mieszkańcy Brwinowa. Z organizacji prozwierzęcych było może 3-4 osoby. Z dogomanii może 2 :oops: P.S. Jeśli to kogoś interesuje, to na Rynku przywitał nas burmistrz Brwinowa i był bardzo zainteresowany np. pogadankami w szkołach nt. traktowania i ochrony zwierząt. Sąsiedzi są bojowo nastawieni i zamierzają bojkotować kata. Zaprosili nas do siebie do ogrodu i dokładnie opowiedzieli cała historię Czarnego. Powiedzieli, że będą mieli gada na oku.
  2. A ja właśnie takowy przelewik robię.
  3. Czy któraś z Warszawskich Ciotek wybiera sie na marsz dla Czarnego do Brwinowa? Jeśli tak to mam miejsce w aucie.
  4. [quote name='elainfo']kasiu dziekuje 80 pln to kolejne 5 dni w hoteliku;-)) pamietasz jakżeśmy na hotelik dla Mafii i jej szczeniorów zbierały kase.., hehehe- jakos dałysmy rade, co? [/quote] Tja. Tylko w przypadku Mafci i jej pomiociątek, dzieliłyśmy obowiązki na 3 osoby i finanse też a trzeba przyznać, że nasza sytuacja finansowa była wtedy nieco lepsiejsza. To dawaj Ciotka te dane do przelewu.
  5. [quote name='elainfo']cioteczko to wystawiaj bazarek dla niego .. bo ja naprawde kasy nie mam i czekam na koniec miesiaca.. lada chwila musze bede musiała kominowac kasę na operację mojego tapirka..:-( [/quote] Ciotka nie wystawię bazarków bo nie mam aparatu, żeby zdjątka zrobić :shake: Na dogo bywam sporadycznie (wzgledy służbowe), więc nie będę też miała czasu ich pilnować. Mogę jedynie przekazać komuś fanty. Podaj mi dane do przelewu, to puszczę ci 80 pln. Mało zle zawsze coś... P.S. Co się dzieje z Tapirem???
  6. No to trzeba poczekać do przyszłego tygodnia, bo wybieram sie z aparatem, ktory mam nadzieję będzie łatwiejszy w obsłudze :evil_lol: Trochę szkoda, bo natamtym upartym sprzęcie są zdjecia z działki ale trudno. Piracicho kwitnie i nieczego mu do szczęścia nie brak. Z nowym domkiem mam kontakt przynajmniej raz w tygodniu.
  7. Lada chwila dotrze do mnie kaska za kanapę dla kanapowca, więc czekam na sygnał i dane do ptrzelewu. Mam też fanty na bazarek. P.S. i jeszcze to, może ktoś chce się zabrać ? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10952532&postcount=53[/URL]
  8. Pozdrowienia od Pirata. W nowym domku jest szczęśliwy i kochany. Ja mam stały kontakt z jego nową Panią i jestem przekonana, że trafił do psiego raju. Zapewne w tym tygodniu, pojadę w odwiedzinki do psiaka i jeśli nam się uda rozkminić aparat, to powstawiam zdjątka (mamy techniczne problemy z wyciągnięciem zdjęc z aparatu, coś nawala). Myślę, że czas już przenieść wątek Pirata do "nowych domków" :multi:
  9. Przepraszam, że długo nie zaglądałam ale byłam trochę chora... i mój Rycho też. Czy kompletnie nikt nie dzwoni w sprawie Merlina? Może powystawiać nowe ogłoszenia i powstawiać do nich te zdjątka z wywalonym brzuchem (są słodkie i pokazują, że psina ufna).
  10. Byłam wczoraj na kawusi w nowym domku Pirata :loveu: Godzinami mogę patrzeć na te maluchy. Wciąż od nowa dziwi mnie, jak matka natura (ekhm... ręka człowieka) stworzyła takie drobiny. Te maleńkie ogonki, doopki, mordeczki. I te łapeczki, które w dotyku przypominaja kruche ptasie kosteczki... Piękne są ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że z psem mają niewiele wspólnego. No kilo 30 czy 50, toż to świneczki morskie :evil_lol: Pirat i Dzidzia nie mogą się sobą nacieszyć, szaleją i buszuja jak wściekłe szczurki a Pańciostwo zakochane po uszy. Po Piracie nie widać żadnej tęsknoty. Zachowuje się tak, jak gdyby od urodzenia mieszkał z Pańciostwem i Dzidzią. ZERO smutku. Skrabie się Pańci na kolanka, zaczepia i podłazi pod rękę do miziania. Jak tylko będą zdjęcia, zaraz wstawię.
  11. A czy Pani Joasia miszka może gdzieś w okolicach gocławia? Chętnie poznałabym Rycha z przyszywanym bratem...
  12. Przepraszam Elu, że zaniedbałam Merlina ale wczoraj wydawałam Pirata do nowego domku i byłam troszeczkę zakręcona. A co do allegro, to pamiętasz ciotka jak było z Mafcią i jej glutami? Telefony zaczynały dzwonić na koniec aukcji a ludkowie z ogłoszeń na portalach i w gazetach, odzywali się w weekendy. Myślę że w poprzedni weekend, ludzie wracali z urlopów i szykowali dziaciaki do szkół. Wierzę, że teraz zaczną się odzywać.
  13. [U]Najważniejsze zalety wymienię na liście, która powstawała od momentu mojego przyjazdu do nowego domku:[/U] 1. Strzeżone osiedle z wyjątkowo solidnym ogrodzeniem, 2. Pańciostwo szaleni na punkcie mikrusków, 3. Pańcia zawsze ze swoimi pieszczochami, 4. Psy traktowane jak dzieci, 5. Gwarancja najlepsiejszej z dostępnych opieki (wet, jedzonko itd.) 6. Drugi dom nad zegrzem, gdzie spędzają czasem 6 miesięcy w roku. 7. W domu nie było szczeniąt, mimo iż była samiczka z samczykiem. Pirat po dogłębnych badaniach zostanie wykastrowany a w przypadku przeciwskazań lub wątpliwości lekarza, będzie jeździł na czas cieczki z Pańcią nad Zegrze. 8. Domek blisko mnie. 9. Bardzo polubiłam Pańcię i będziemy umawiały na kawuśkę.
  14. Ja również mam 3 zwierze i każde sterylizowane (2 psy i 1 suka). Jeden z moich sierściuchów to ratler ale jest 3 razy większy od Pirata. Lekarz przed jego sterylizacją uprzedzał o większym ryzyku zabiegu u małych piesków ale bez wachania go zrobił. Ten sam lekarz wczoraj powiedział, że oczywiście podejmnie się kastracji u Pirata ale dla niego to gruba przesada i stanowczo mi odradza. Z resztą nie ma co dyskutować, bo Pirat grzeje już zadek w nowym domku. To była moja decyzja i zapewniam, że nie podjęłam jej pochopnie. A domek jest cuuuudny, ma certyfikat zaufania od jednej z dogomanek, która go zna. Pozytywnie zakręceni miłośnicy "kieszonkowych" psiaków (tacy jak z amerykańskich filmów) :megagrin: ale od początku... Domek znajduje się na strzeżonym i dobrze ogrodzonym osiedlu. Pani nie mogąc sie nas doczekać, przywitała nas na dworze. Jak zobaczyła Pirata, to miałam wrażenie, że rozpłynie się jak budyń. W domku przywitała nas drąca się w niebogłosy (jak to wszystkie konusiki) sunieczka - właściwie niewiele większa od Pirata. Podreptały w kółko na sztywnych łapeczkach i po chwili zaczęły się wściekać jak małpy. Szalały i szalały a ja patrzyłam i dziwiłam się ile energii mieści takie lichutkie ciałko...Takiego szczęśliwego Pirata, to ja nie widziałam nigdy a przecież znam go od 2 lat. Zglądał kąty, wyjadał z miseczki, łazikował po kanapach :evil_lol:. Dostałam do wglądu albumy rodzinne, gdzie mogłam zobaczyć m.in. Państwa w restauracji z pieskami przy stoliku :cool3: Państwa przy świątecznej choince z pieskami na rączkach. Generalnie zawsze Państwo są z pieskami, bo nie lubią się z nimi rozstawać i nie muszą tego robić. Pani jest zawsze w domu a jeśli wychodzi, to zabiera ze soba swoje pieszczochy. Pieszczochy... No właśnie. Jeden z pieszczoszków niedawno odszedł (samczyk Yorasek - Chips10 lat) i po jego śmierci sunia nie doszła do siebie. Była nieszczęśliwa, nie chciała jeść, bawić się. Państwo zdecydowali, że czas zadbać o kolejnego przyjaciela dla siebie i suni. Tak wpadli na trop Pirata :loveu: Nie jestem w stanie przekazać wam emocji, które towarzyszyły temu spotkaniu. Jednoznacznie jednak mogę stwierdzić, że ten dom, to dom w którym Piratowi nie zabraknie ptasiego mleka... a i gwiazdkę z nieba dostanie, jeśli mu się spodoba. Będzie miał najlepsiejsze jedzonko, najlepsiejszą opiekę weta, najlepsiejsze zabawki i wyprawki. I to co najważniejsze - tyle miłości Państwa ile będzie w stanie unieść.
  15. Ponieważ ta cholerna kastracja nie daje mi spokoju, zrobiłam maraton telefoniczny po znanych mi wetach. 3 z 4 powiedziało, żebym odpuściła. Oczywiście wszystko zależy od osobnika ale generalnie nie poleca się kastracji (a tak właściciwie wszelkich zabiegów pod narkozą, nie uznawanych za ratujące życie) u tak małych wagowo piesków. Dr Adam Modrzewski (kastrował mojego ratlera - Dyzia - 4 kg), powiedział dodatkowo, że takie maleństwa 1,5 kg, które w pewnym sensie są wynaturzone genetycznie, są często niepłodne.
  16. Ludku, twoje zdanie jest dla mnie bardzo cenne i dziękuję ci za nie. Trochę mnie znasz i wiesz, że nie podejmuję decyzji pochopnie. Tym razem również tak nie zrobię. Nie miałabym żadnych wątpliwości, gdyby nie chodziło o psiaka, który waży tyle ile torebka cukru. Po południu będę rozmawiała o tym domku z dogomaniaczką, która podobno dobrze go zna. Składowe naszych opinii i weta, zadecydują o kastracji, choć nie ukrywam że zdanie weta, jest dla mnie najistotniejsze.
  17. Podjęłam decyzję, że kastracja Pirata zostanie uzależniona od zdania dr Czerwieckiego. Nie będę dyskutowała ze zdaniem lekarza, zwłaszcza lekarza takiego kalibru :cool3: P.S. Kwestia kastracji czy sterylek jest dla mnie bardzo istotna i do tej pory nie była kwestią dyskusyjną. Natomiast w tym wypadku nie zamierzam upierać się do tzw. "ostatniej kropli krwi". Mój światopogląd i zdecydowane zdanie na temat sterylizacji, nie może mieć wpływu na tzw. sytuację precedensową, jaką jest przypadek Pirata.
  18. Pewność w adopcjach nie ma nigdy :shake: Pani naprawdę się stara, nawet chciała od razu dzisiaj iść do weta, żeby zobaczył psinkę i ocenił stopień ryzyka. Powiedziała, że jeśli warunkiem adopcji będzie kastracja, to zrobi to. Faktem jest niestety, że każda operacja to spore zagrożenie u tak małego zwierza i nie chciałabym ryzykować jego życiem... Nawet ja, największa orędowniczka sterylizacji na świecie, wiem że kastracja w tym wypadku nie jest zabiegiem ratującym życie i dlatego mam wątpliwości... Pani ma działkę całoroczną nad Zegrzem i jest skłonna na okres cieczki suni, zabierać Pirata na działkę i przeczekiwać, jeśli taka będzie potrzeba.
  19. Hmmm.... Potrzebuję rady. Jadę do Pani dzisiaj około 20 na "wieczorek zapoznawczo-rozpoznawczy" i zabieram Pirata. Pani wydaje się naaaaprawdę odpowiedzialna i robi super wrażenie. Jest tylko jeden kiks. Ona strasznie boi się kastracji psiny i dzwoniła nawet do dr Czerwieckiego (u niego leczyła swoje psy) i on powiedział, że kastracja takiego 1,5 kg maleństwa jest bardzo ryzykowna. Mimo wszystko powiedziała, że jeśli dr Czerwiecki po badaniach powie że z psiną wszystko o.k., zrobi to, choć będzie umierała ze strachu. Moja wetka też powiedziała, żeby mu te jajeczka zostawić, jeśli właścicielka jest w stanie upilnować psy. A teoretycznie jest. Nie pracuje i byłaby z psiakami cały czas. CO WY NA TO ???? P.S. Pani miała już samczyka przy suni i nigdy nie było wpadki.
  20. Jeszcze nic nie wiem... Na razie szukam kontaktu do Pauliny Łukaszewskiej.
  21. Słuchajcie dostałam bardzo obiecujący telefon od Pani z warszawy (ul. Róży Wiatrów - okolice Radzymińskiej). Dzisiajj albo jutro chciałąbym pojechać na wizytkę i poznać domek. [COLOR=red]Mam tylko prośbę... Pani powiedziała, że cynk o Piracie dostała od "wolontariuszki Pauliny Łukaszewskiej", czy mogę prosić o ujawnienie się ciotki albo podanie nicku na dogo.[/COLOR] Chciałabym zamienić parę słów o domku. W domku jest niesterylizowana sunia i choć Pani deklaruje kastracje Pirata, wolałabym porozmawiać z kimś kto domek zna.
  22. Elu kochana, rozumiem że zbieramy pieniazki??? No wiesz... Pewien duży jamnik, chce już zasiąść doopką na posłanku, pobimbać i podzielić się kaską z Merlinem ;) Jak już wspominałam mam jeszcze parę fajnych rzeczy na twój bazarek dla psiuta.
  23. Przepraszam, że trochę zaniedbałam wątek ale byłam na urlopie bez dostępu donetu. Odpowiedziałam już zainteresowanym i mam nadzieję, że znajdzie się dobry domek dla Pirata. Jeśli chodzi o aktualną sytuację psiny, to Pańcia zaczyna się niecierpliwić i nie może się doczekać, kiedy będzie "wolna". SZUKAMY WIĘC DOMKU DLA MALEŃTASA.
  24. [quote name='orpha']na gocławiu w sklepie husky , kupuje moim psiakom wołowine mielona po 6 zl za kilogram w razie co moge podjechac i nabyc[/quote] Jesteś z Gocławia ??? A gdzie tu jest sklep huski? W takim razie ja też mogę zanabyć to mięsko dla Merlina.
  25. [quote name='diuna_wro']Jasne, jasne, nie mam się co zastanawiać. Biorę! A jest opcja "kup teraz" czy licytacja?[/quote] No Ciotka, dobra z ciebie dusza. Specjalnie dla ciebie wprowadzam opcję "kup teraz". Tylko do Eli należy decyzja czy w zaistniałej sytuacji zbieramy pieniążki czy nie... (chyba że jesteś zdecydowana mimo wszystko).
×
×
  • Create New...