Rozmawiałam rano z Panią Bezika. To jest dwustronna miłość. Bezik daje wiele radości całej rodzinie. Chodzi za ludźmi krok w krok. Towarzyszy we wszystkich zajęciach. Pół nocy przesypia przytulony do ręki pani w pozycji półsiedzącej i nie chce iść na swoje posłanie. Pobudkę robi porannym lizaniem. Jest bardzo czujny ale jeszcze nie zaszczekał. Problemem jest jego paniczny strach przed kulami. Kiedy pani brała je w domu, Bezik trząsł sie ze strachu.Był przerażony, więc pani zrezygnowała. Na spacerze przy kulach po prostu sie kładzie i nie chce iść. Pani nie może z nim wychodzić nawet jako osoba towarzysząca. Obecnie kiedy widzi samochód siada, więc jest dobrze.
Jutro wieczorem do Państwa maja podjechać trenerki, które znalazł Paweł. Trzymajcie kciuki, żeby udało się jakoś pomóc Bezikowi i jego rodzince. Pani powiedziała, że z Bezikiem weszło do rodziny nowe życie! Tylko te nieszczęsne kule. Dla Bezika straszne a dla niej niezbędne.