To prawda. Poprosiłam Felę o pomoc, poniewaz nie wiedziałam jak pomóc Dinie. Nie jestem wolontariuszką w zadnej fundacji ani w schronisku. Nie miałam nigdy kontaktu z onkami. Dotychczas byłam domem tymczasowym dla szczeniaków i malutkich suczek, przewaznie z Ostrowi. Stąd moja prośba o pomoc do Feli. Fela wzięła ją na sterylizację i wyszukała miejsce w hotelu. Nie wiem jak jej pomóc. Kasy nie mam, bo mój mąż od roku praktycznie nie ma pracy. Ani wykształcenie ani doswiadczenie zawodowe u pana przed 60 nie mają w naszym kraju znaczenia. Widzę, ze ze stresu zaczyna podupadac na zdrowiu. Martwię się Diną. Wysłałam mnóstwo maili z prośbą o pomoc. Teraz zacznę dzwonić, moze w ten sposób coś się uda uzbierac. Sytuacja jest fatalna