-
Posts
281 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Zuzaneczka
-
Maleńka Kama-córka Tośków-znalazła dom! Teraz kolej na Rodziców!!
Zuzaneczka replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
a ten domek w zabrzu?? -
Maleńka Kama-córka Tośków-znalazła dom! Teraz kolej na Rodziców!!
Zuzaneczka replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Podaj nr konta, moze znajdzie sie pare groszy -
Czy krakowskie psy przetrwają , jak wyleje Wisła
Zuzaneczka replied to Bączek's topic in Już w nowym domu
po 20 juz za pozno... -
Czy krakowskie psy przetrwają , jak wyleje Wisła
Zuzaneczka replied to Bączek's topic in Już w nowym domu
do której godziny mozna przyjechać? -
Czy krakowskie psy przetrwają , jak wyleje Wisła
Zuzaneczka replied to Bączek's topic in Już w nowym domu
na miau tez pisza, ze juz kotow do zabrania nie ma. -
Moja tez juz poszla.
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Zuzaneczka replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Własnie przelałam moje 10 zl deklaracji. -
Po pierwsze dziękuję Kenny i Magdalenko za propozycje konstruktywnych rozwiązan. Szczerze napiszę, że dzisiejszy dzień bardzo wytrącił mnie z równowagi i bardzo zszokował, dlatego też moje reakcje były emocjonalne i nagłe. jeżeli chodzi o eddiego, gdybym miała gwarancje, że bedzie poprawa, nie miałabym dylematu. Nie wiem czy rozsadne byloby kolejny raz brac na siebie zobowiazania, zeby w poniedzialek wieczor znow napisac, ze prosze o pomoc, bo nie daje rady. Nigdy nie oddałabym go do schroniska, choc takie aluzje sie tu pojawily. Zbyt pochopnie zgodzilam sie go wziac, nieslusznie uznalam, ze nie bedzie gorzej niz bylo z poprzednim szczeniakiem. I może gdybym byla tak wyszczekana i asertywna jak niektore tu osoby, wyklocalabym sie z zarzadca, ze wolnoc tomku w swoim domku, nie jestem taka. Zaluje i przepraszam. Co bym tu nie napisala i tak zostanie poddane krytyce, wiec kończę moje wynurzenia. Szukałam pomocy, nie chodziło mi o pozbycie się szczeniaka i umycie rąk, tylko tyle.
-
Edi jest zsocjalizowany, poswiecam mu caly moj wolny czas, kazda minute. Podkreslam- ja wszystko opisalam Agnieszce- wszystko- szczerze i z moimi obawami, ze moge go przyjac tylko gdyby nie bylo innego wyjscia- decyzja byla jej. Dla ogólnej informacji- pies nie brudzi bo robi w wyznaczonym miejscu, nie smierdzi i jest zsocjalizowany bo nie odstepuje mnie na krok. A to ze byly liczne skargi telefony i uwagi juz dzisiaj a nie w dniu trzecim czy czwartym to nie jest moja wina. Nikogo nie oklamalam, nie zatailam nic z tego, jak wyglada moje zycie i jakie warunki moge zaproponowac. Niesety, nie poprosilam o zgode 100 mieszkancow mojej klatki i 200 klatek sasiadujacych. Czytajac te komentarze odechciewa sie czegokolwiek. Prosba o pomoc staje sie powodem do atakow i oszczerstw. Zastanowcie sie nad tym
-
Wczoraj pokazalam mu zabawki, zamknelam drzwi. Szczekal, jak przestawał na zauwazalna chwile wchodziłam i chwaliłam. Chwil takich nie bylo zbyt wiele. On jest strasznie wytrzymaly. Myslalam, ze poszczeka pol godz i sie zmeczy a on podobno caly dzien ujadal i wyl. Nie wiem czy jakiekolwiek przyzwyczajanie pozwoli mu na spokojne wysiedzenie samemu 10 godzin. Pies jest bardzo dobrze zaaklimatyzowany w pozostalych kwetsiach, ladnie sie zalatwia, spi cala noc bez zadnych zaczepek czy wciskania sie do lozka. Jest mily i spokojny. Chodzi o Eddiego.