Jump to content
Dogomania

Ula_czarnuszka

Members
  • Posts

    782
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ula_czarnuszka

  1. W przyszłym tygodniu jest we Wrocławiu Międzynarodowa wystawa psów. Szczegóły tu: [URL]http://www.zkwp-wroclaw.org.pl/start_frames.htm[/URL] Proponuję kupić katalog, udać się w pobliże właściwego ringu i podręczyć właścicieli czarnych miniaturek:p Katalog będzie dla Ciebie kopalnią wiedzy o hodowlach i nawet jeśli na wystawie nie uda Ci się zdobyć pożądanych informacji, możesz potem wyszukać hodowle w internecie i mailować lub dzwonić:razz: BTW: na stronie ZKwP Oddz. Wrocław jest ogłoszenie o czarnych miniaturach.. sprawdzałaś?
  2. [quote name='budasty']moja ulubiona rase(w wiekszosci) cechuje sie tym, [B]ze bez szkolenia wykazuje predyspozycje[/B], ktorych juz czesto brakuje np. dobkom, onom, wlasnie zepsutym przez polityke FCI, pierwszy z brzegu przykład to wystawy, w ZK jesli chce sie miec na przykład wystawowego Azjate czy Argentyna to ....nie może być on z charakterem własciwym rasie...... [/quote] [quote name='budasty']Cóż, Azjata, który daje obcemu obejrzec zęby i poklepywać sie to juz nie Azjata, nie rozumiesz specyfiki rasy, porozmawiaj z hodowcami a pozniej dyskutuj [/quote] Nie wytrzymałam:angryy: Wybacz, ale to jest przy przykład absolutnego niezrozumienia tego, co to predyspozycje ras obronnych (sorry, za generalizację) zapisane we wzorcach, a co właściwe wyszkolenie i kontrola właściciela nad psem takiej rasy :diabloti: [B]Każdy pies[/B], obojętnie jakiej rasy, [B]musi być kontrolowalny[/B]! I dlatego [B]psy wykazujące agresję na ringu powinny z tego ringu wylatywać i nie powinny być rozmnażane[/B], gdyż należy domniemywać, że ich agresja wynika z wady psychiki, co dyskwalifikuje psa wg każdego wzorca. Uprzedzając Twojej wątpliwości, mam pewne pojęcie o rasach obronnych z racji posiadania rottweilera i czarnego teriera rosyjskiego. W obu tych rasach osobniki, którym nie można obejrzeć zębów wylatują z ringu z dyskwalifikacją. U sędziów z ojczyzny ras również... a już Rosjan to na pewno nie da się posądzić o to, że chcą zatracić charakter i wzorcowe predyspozycje CTRa:razz:
  3. :new-bday: Urodzinki?! Zdrowia, samych radości i długich lat życia dla Tazuni, Bondzika i ich cierpliwych ludzkich mamuś:loveu:
  4. Ale charcia fraaaajda :loveu:
  5. [quote name='jareth1']No,fakt,dawno Tazinki nie było.Nie wiadomo co u niej słychać.:razz:[/quote] Może na wakacjach?:niewiem:
  6. [quote name='jareth1'][URL]http://www.dogomania.pl/gallery/3.html[/URL] polecam oglądanie[/quote] Obejrzane :loveu: Gacusiowa, Twoja kolej :cool3:
  7. Jogurt, psisko świetnie wygląda, w każdym ujęciu, tym z góry też :loveu: odpuść mu tuczenie... Powyżej już było o stawach i okresie wzrostowym, więc nie będę powtarzać:razz:
  8. Ależ dobrze karmione... drób i wieprzowinka młoda..:razz: To dlatego sierść taka błyszcząca :p Cudne trio :loveu:
  9. [quote name='Ulka18']Czy cos sie stalo z Zulka?[/quote] Może Zulka pożarła ciotkę Bazyliah i wstydzi się przyznać :cool1:
  10. [quote name='jareth']Pokaz odwołany :placz:Nie będzie nas na Służewcu 14.09.,podobno ma być jakiś inny termin,ale już nie chce mi się mieć nadzieji.[/quote] Nie płacz.. może mieli cynk, że 14.09 będzie lało?:cool1: A Bondziowy łapolec jak?
  11. [quote name='Benia-b'] [url]http://img137.imageshack.us/img137/5606/pict0035bv6.jpg[/url] [/quote] Bordosiowa mina "Mamoooo, ratuj" jest cudna:cool3:
  12. [URL]http://img390.imageshack.us/img390/6774/obraz194cd6.jpg[/URL] Pręgowany precelek pomiędzy rudymi, potężnymi obrońcami -cudny :loveu: [URL]http://img244.imageshack.us/img244/2638/obraz196dn1.jpg[/URL] Argon- bohaterski strażnik fortu:evil_lol:
  13. [quote name='jareth']Najnowszy Bondzik (...) i jak wam się podoba Jełopek?[/quote] Bardzo :loveu:
  14. [quote name='Gacusiowa']chociaż tyle, że 20 jadę na 5 dni nad morze, gdzie spotykam się m.in z Tilią i jej psami :smile: mam nadzieję, że Tazunia szybko się oswoi i będzie z nimi brykać po plaży...[/quote] Super:loveu: [quote name='jareth']Pan wet nie ściągał dziś płynu,bo go nie było:multi:. [/quote] Uff.. może się nie będzie odnawiać.. A nie pytałaś weta, czy może Bondzik potrzebuje jakiegoś "wspomagania" stawów dietą? może glukozamina z chondroidyną, jak dla molosów:hmmmm:
  15. [quote name='Anza&Hacker'] [B]Ula_czarnuszka[/B] - nam też miło widzieć, że żyjecie! [/quote] :-( W poniedziałek 04.08.08 Ula odeszła, na moich rękach.. serduszko odmówiło pracy.. Dołączyła za TM do Sabry i Rudie, klikerowych koleżanek z Płotek..
  16. [quote name='Patisa'] Czy gdzieś prócz dogo mogę uzyskać takie info? :cool3:[/quote] W swoim oddziale ZKwP:razz:
  17. [quote name='Nuczysko']Domowa hodowla nie znaczy bez rodowodu!!! Chodziło mi o to, że czasami ktoś ma w domku rodowodową sunię i dopuszcza do innego rodowodowego pieska.[/quote] [quote name='Helga&Ares'] ale tylko wtedy, gdy sunia ma hodowlankę W przeciwnym razie papierów do szczeniaka nie dostaniesz.[/quote] Nie wystarczy, że rodzice mają rodowód;) [B] Oboje rodzice [/B]muszą mieć [B]uprawnienia hodowlane[/B], krycie zgłoszone (wykupiona karta krycia) a następnie miot zgłoszony w ZKwP i po przeglądzie miotu można już od hodowcy kupić psa z metryką, na podstawie której wyrabia się robowód. To tak w duuużym uproszczeniu:p (po raz n-ty na dogo:razz:) [B]Nuczysko, [/B]poszukaj hodowli na stronach swojego oddzialu ZKwP. A tak nawiasem, czemu chcesz sznaucera olbrzyma? Jeśli sie obawiasz, że nie poradzisz sobie z dużym psem, gdy będzie sprawiał problemy, to lepiej kup mniejszego.. :cool1:
  18. Hejka, miło czytać, że żyjecie:loveu: Przykro, że Hackerek znów uszkodzony.. Zdrówka futrzastemu i opiekunce :cool3: A stateczek jakiemuś dziecku wyłowił? Może sprawność "ratownika" na wakacjach zdobyć chce?:evil_lol:
  19. [quote name='joannasz']Nawet w realu, jesli macie ochotę. :beerchug: [/quote] Dziękujemy:loveu: może kiedyś się uda, choć my z daleeeeeka (k. Jeleniej Góry a urlop w tym roku to chyba na Boże Narodzenie:placz:
  20. [quote name='cyganka']UlA GRATULACJE TO JEDNAK SWIETUJEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:lol:[/quote] Kocham optymistów ! Joanna pozwolisz, że impreza u Ciebie? Zapraszamy!:drink1::cunao::drinking::knajpa: [quote name='joannasz'][FONT=Arial]Od piątku biorę dwa tygodnie urlopu.[/FONT][/quote] Zazdraszczam..
  21. [quote name='joannasz']Daj znać, czy wygrałaś, będziemy solidarnie świętowac razem z Tobą!:multi:[/quote] Jednak Matka Natura jest TAKĄ SUKĄ:evil_lol: miałam 2-kę :eviltong: Może jeszcze kiedyś spróbuję :razz:
  22. [quote name='joannasz']:shake:O Jezu, to była eskalacja pecha. Koszmar! Sama już nie wiem, chyba wolałabym syczenie węża niż brzęczenie pszczoły. Są takie dni, kiedy człowiek nie powinien wychodzić z łóżka, chyba że do łazienki i to drogą usłaną miękkimi materacami, upewniwszy się uprzednio, że w kiblu nic się nie zagnieździło... Jakieś wodno-kanalizacyjne, na przykład. Zdaje się, że jedno z praw Murphy'ego stwierdza, że Natura nie znosi ludzi (zaraz po stwierdzeniu, że "matka-Natura jest suką").:roll: [/quote] Skoro bywa kumulacja pecha, to może matka natura nie będzie aż TAKĄ SUKĄ i mi to wyrówna?!:diabloti: Na wszelki wypadek wypełniłam kupon toto-lotka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Joanno, blaty piękne:loveu: Pokażesz nam kiedyś swoją kuchnię tak bardziej całościowo? Jestem bardzo ciekawa :p Może być ze zwierzyńcem na umeblowaniu, żeby było tematycznie:eviltong:
  23. Pomyślałam Joanno, że w celach terapeutycznych opiszę dzisiejszy, szewski poniedziałek:diabloti: Nie wiem, czy Tobie będzie ciut raźniej.. może..:cool3: Zaczęło się od rzutu okiem na horoskop na onecie podczas śniadania. Nie szukałam, był po prostu na głównej stronie portalu, akurat dla Lwa.. Jedno zdanie: "Niezbyt pomyślny początek tygodnia" :evil_lol: Jak zwykle rano umyłam głowę, zaczęłam suszyć i okładać włosy. Po 5 minutach suszarka się przegrzała i zdechła... Lekko zdenerwowana, z mokrymi włosami przyklejonymi do głowy pognałam się obierać, bo czas był po temu najwyższy. Nowe rajstopy OCZYWIŚCIE się podarły przy wkładaniu i nie mogłam znaleźć innej pary jasnych. Trudno, pomyślałam, pójdę z gołymi nogami :? Cenny czas uciekał. W popłochu chwyciłam torbę, komputer i wypadłam z domu. Przekręciłam klucz, wyjęłam go z zamka i .. zaklęłam w duchu. Kluczyk od auta został na biurku :diabloti: Wróciłam do domu, zabrałam kluczyk od auta, zamknęłam dom, otworzyłam bramę, wyjechałam autem zamknęłam bramę i spojrzałam na zegar: 15 minut obsuwy :roll: W trasie nadrobiłam 5... Spóźniłam się. W przerwie na śniadanie usiłowałam przez internet doładować komórkę dziecku bawiącemu na Malcie, żeby mogło mamusi relacje częściej zdawać :mad: Zamykając portal doładowań wyskoczył "błąd systemu" - do tej pory nie mam potwierdzenia (mailem), że doładowanie było skuteczne. Pieniądze zeszły z konta i rozpłynęły się w wirtualnej próżni :angryy: Napisałam reklamacje...Odpowiedzi brak. Na wszelki wypadek w drodze do domu zatrzymałam sie pod bankomatem i doładowałam komórkę w tradycyjny sposób :p Gdy wróciłam do domu oczywiście pierwszą czynnością było wzięcie Uli na spacerek. Jak codziennie od 5 lat poszłyśmy na wał przeciwpowodziowy odgradzający nadbrzeżne łąki od terenu stacji uzdatniania wody. Po zrobieniu dosłownie dwóch kroków za szlaban usłyszałam przy głowie brzęczenie.. machanie rękoma tylko to brzęczenie wzmogło. Gdy trzepałam opuszczoną głową usiłując odgonić natręta usłyszałam "Borys nie wolno.." i ku swojemu przerażeniu dostrzegłam Ulkł kolo obcego labka, którego nastoletni chłopiec łapał za obroże... Ula jest, łagodnie mówiąc, mało towarzyska:mad: Wydarłam sie "Ula-noga" i na moment przestałam się zajmować intruzem w moich włosach. Zaliczyłam pierwsze trafienie w czoło poniżej linii włosów.. Suka (o dziwo) przybiegła bez ociągania :loveu:a gdy zapinałam smycz znów usłyszałam brzęczenie :crazyeye: Trzepiąc głową i waląc po niej ręką pognałam w kierunku domu.. Niestety tylko kilka metrów, bo psica nie mogla dotrzymać kroku... Czekając aż odpocznie zaliczyłam drugie trafienie żądłem, tym razem powyżej linii włosów :placz: Bolało jak jasssny pierun. Gdy dobrnęłyśmy do domu rzuciłam sie do zamrażarki i wyszarpałam woreczek z kulkami lodu. Uff, ulga.. Trzymałam tak długo, aż lód się rozpuścił. Znalazłam w apteczce Virlix, który dostawałam na okoliczność innych owadzich ukąszeń i łyknęłam. No, ale pies nadal nie był przespacerowany... Po upływie mniej więcej czterdziestu minut wzięłam sukę na smycz i idziemy. Sucz jakoś bez entuzjazmu, ja zresztą też. Ula nie zdradza żadnego zainteresowania trawnikiem za to trzyma sie blisko nogi. Spotykamy na drodze sąsiadkę, której zebrało się na rozmowę :roll: Posadziłam Ule przy nodze i tylko czekam, kiedy młoda "wybuchnie", ale moje kochane i mądre (:evil_lol:) zwierzątko zachowywało się spokojnie ... Zagrożenie przyszło, a właściwie przyleciało z innej strony.. Tym razem obie zostałyśmy zaatakowane :shock: Ja zostalam trafiona w przedramie, ale z Ulowej fryzury udalo mi się pszczołę wytrzepać, więc poza brakiem solidnego spaceru wyszla z przygody obronną łapą :D Teraz siedzę z okładami z octu na głowie i ręce, i zastanawiam sie jak długo po ukąszeniu może wystąpić odczyn alergiczny...:hmmmm: Może jednak nie będę o tym myśleć ...Niech się już ten poniedziałek skończy :grab:Zapadła noc, idziemy na zaległy spacerek :painting:
  24. [quote name='jareth']Na smigaczach za półtora tygodnia:lol:[/quote] Aparat wyjechał na wakacje?:cool3:
  25. Dobrze, że Kiri zmieniła adres :evil_lol: jedno półdiable weneckie w domu wystarczy:eviltong:
×
×
  • Create New...