-
Posts
3120 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agnieszka Co.
-
To się bardzo cieszę! Fredziowi, Maji, Liskowi i Biance od jakiegoś czasuja robię allegro ja. Niestety ostatnio musiałam zapłacić za 2 miesiące - wyszło kilkadziesiąt zł i mój mąż zaprotestował. Czy ktoś z Was mógłby przejąć ogłaszenie Fredzia, Maji, Liska i Bianki? Powklejam linki, wystarczy skopiować zawartość ( ale mogą być problemy w przeglądarce Internet Explorer, najlepiej w Mozaila Firefox). Ich aukcje kończą się chyba pojutrze. Bianka: [URL]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=302578211[/URL] Lisek: [URL]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=302578598[/URL] Maja: [URL]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=302579033[/URL] Fred: [URL]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=302579625[/URL]
-
No więc późną jesienią wracałam już po ciemku wraz z moimi dziećmi do domu. Po drodze poszedł do nas młody rudy kotek, dzieciaki go pogłaskały i kotek przeszedł za nami ok pół kilometra choć na niego specjalnie już nie reagowaliśmy. Pchał się do domu, miałczał pod drzwiami, wskakiwał na parapety okien i pomiałkiwał, żeby go wpuścić. Rozpytywalismy czyj to może być kot. Okazało się, że właścicielami jest pewna wielodzietna rodzina. Asia chodzi z jedną z tych dziewczynek do klasy. Kotek był ich ulubieńcem i mieszkał podobno z nimi w domu. Poinformowana koleżanka przyszła po 2 dniach po kotka, my przez ten czas go dokarmialiśmy. Ja juz miałam na niego chętnych, którzy ostatecznie w zamian za pośrednictwem Joli dostali innego kotka. Asia jak pytała ostatnio koleżankę co słychać u rudzielca, to się dowiedziała, że mieszka teraz u ich babci. Sama jestem ciekawa, czy to ten sam kot. Miałam gdzieś nawet zdjęcia ale nie wiem czy nie zostały usunięte.
-
Dziewczyny ja jestem na 99% pewna, że znam tego kota. Mało tego on spedził u mnie 2 dni.
-
Tylko takie mam zdjęcie suni G. To śliczna, maleńka, półdługowłosa, czarna z podpalaniem suczka. W pierwszy dzień (ktoś ją podrzucił do schroniska nocą z soboty na niedzielę) była bardzo lękliwa i głodna - musiała pewnie spać na śniegu a były wtedy wielkie mrozy. Z głodu wgryzała się w garnek z zamarzniętym na kość jedzeniem. Jej ogonek i tylnie łapki były od czegoś posklejane, jakby mokre i zamarzniete. Potem trafiła do buksu z podrośnietymi szczeniakami, które były 2 razy większe od niej. Gdy częstowałam je smakołykami to suńka też się przepychała do krat i brała z ręki. Trochę z nią popracować i byłaby z niej fajna psinka. Mam tylko nadzieję, że te zanieczyszczenia to nie jest problem z trzymaniem moczu [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img215.imageshack.us/img215/790/29241592av6.jpg[/IMG][/URL]
-
Dobek Max wreszcie znalazł swoją przystań
Agnieszka Co. replied to Agnieszka Co.'s topic in Już w nowym domu
Tytuł zmieniony. Może brzmi trochę drastycznie, ale to czasem konieczne... Ale myślę, że nasze wysiłki należy skupić na szukaniu mu domu - hotel kosztuje i niestety pomimo ogromnych wysiłków dziewczyn nie zastąpi prawdziwego domu. Mój tymczasowicz Kropek miał ogłoszenia w GW w dodatku krakowskim - odezwały się 3 rodziny i Kropcio mieszka w Krakowie. To ogłoszenie było bardziej skutteczne niż wyróżnione w allegro. -
[quote name='Hund']Nie miaŁam niestety dzisiaj aparatu :( maŁa sunia jest gŁagkowŁosa czarna , końcówki Łapek są biaŁe, jest też malutka tzw gówniana sunia (nazwa pochodzi stąd że pewnej nocy ktoś ją przerzuciŁ przez pŁot schronu caŁą brudną oblepioną z G..., nie wiem kto co z nią robiŁ. Cuczka jest śliczna czara podpalana z dŁuższym wŁosem. Specjalnie dla Ciebie będą następnym razem fotografowane mikrusy :)[/quote] Gdy byłam we czwartek po papiery Kropka to pani Marysia mówiła mi, że ta czarna suczka w pierwszym boksie od drzwi jest na hotelu na 10 dni. Też na nią zwróciłam uwagę. W domu mam gdzieś jedno zdjęcie suczki "G", jest wg mnie śliczna, wymaga tylko trochę oswojenia z człowiekiem.
-
Złoty cocker spaniel ma już cudowny domek :):):) Wrocław
Agnieszka Co. replied to Negri's topic in Już w nowym domu
Ja czasami mojej spanielce delikatnie "związywałam" uszy gumką frotową na czubku głowy aby się w środku powentylowały. To zdawało też egzamin podczas jedzenia płynnych pokarmów aby sie uszy nie zbrudziły. -
[quote name='emilia2280']to bardzo cenna rada, widzialam juz kilka takich biedaków - jak raz ogolisz, masz juz owcé na zawsze. widzialam ze ankako posluchalas rady Asi i piesek zachowal piékne lsniáce futerko gratulacje![/quote] Czy można gdzieś zobaczyć jego zdjęcia?
-
Malutki Kropek - już nie szkielecik, szczęśliwy w nowym domu !!
Agnieszka Co. replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Myślę, że bubu może zmienić tytuł, dołączając Kropka-Kubusia do szczęśliwców w nowych domach :lol: -
Malutki Kropek - już nie szkielecik, szczęśliwy w nowym domu !!
Agnieszka Co. replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Wielkie dzięki dla Patji, dzieki której Kropcio miał ogłoszenie w GW. Było bardzo skuteczne. Miałam dziś tel z nowego domku. Kropcio w drodze niestety wymiotował - a że podczas zapoznawania z Państwem jako dodatnich bodźców używaliśmy psich chrupek - miał czym. Potem już na miejscu brzuszek wypełnił wołowiną z indykiem, warzywami i makaronem i w szaleńczym tempie zwiedził nowe lokum. Ma swoje zabawki, którymi chetnie się zajmuje, uwielbia pieszczoty i drapanie po brzuszku. Spał oczywiście w łóżku. Żadnego piszczenia, tęsknoty za nami - po prostu poczuł się jak u siebie. Wzajemnie przypadli sobie do serc z czego sie ogromnie cieszę. Teraz juz chyba mogę skakać :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: -
Malutki Kropek - już nie szkielecik, szczęśliwy w nowym domu !!
Agnieszka Co. replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Hund']Oj Śrucia też była przywiązana :) ale udało się. aga wiem że Ci bedzie przykro ale dobry dom to najlepsze rozwiązanie .[/quote] Mi nie jest przykro - tylko teraz trochę pusto. Od poczatku było twarde postanowienie (i umowa z mężem :diabloti:), że Kropcio jest tylko tymczasowo. Traktowany był tak samo jak nasze psy (choć tylko on spał pod kołderką) i nie dało sie nie przywiązać i nie polubić go. Mam nadzieję, że nowym właścicielom da tyle radości ile dawał nam. I czuję ulgę i spokój wiedząć, że jest bezpieczny i w bardzo dobrych rękach. -
Malutki Kropek - już nie szkielecik, szczęśliwy w nowym domu !!
Agnieszka Co. replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Kropcio zrobił dobre wrażenie (nawet lizał po twarzach :lol:) i pojechał do nowego domku do Krakowa. Mam nadzieję, że podróż minie spokojnie w ramionach nowej pani i Kropcio szybko zaaklimatyzuje się do nowych warunków. Dostał nowe imię - Kubuś. Rysuje się przed nim wizja mieszkania z Panią i Panem w dużym mieszkaniu w blokach (park bardzo blisko) oraz częste wyjazdy do domku letniskowego z ogródkiem nad zalewem (też bym chciała tam pojechać !!!). Państwo już nie pracują, ale są aktywnymi ludźmi, mieli wcześniej psy - moim zdaniem strzał w 10 :multi: Mam nadzieję, że wszystko bedzie OK. -
Malutki Kropek - już nie szkielecik, szczęśliwy w nowym domu !!
Agnieszka Co. replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Tak, dzisiaj Państwo osobiście przyjadą z Krakowa, aby zobaczyć i poznać Kropka - i jeśli się spodoba to jedzie do domu. Mam nadzieję, że to właśnie ten dom, ci ludzie... Troszkę się boję, czy nie zniechęci ich duże przywiązanie Kropcia do nas i czy Kropcio bedzie grzeczny w podróży... -
Myszy są niezdrowe dla kotów - nie słyszałyście???:evil_lol: Przenoszą np. pasożyty ukł pokarmowego. Dodatkowo gdybym była myszą wolałabym ponieść tragiczną ale szybką śmierć niż umierać podrzucana w zabawie przez kota. Są takie fajne plastikowe łapki, którymi nie przycina się juz palców, a bardzo łatwo usunąć z nich zwłoki przyciskając łapkę jak klamerkę do prania.