Jump to content
Dogomania

Agnieszka Co.

Members
  • Posts

    3120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka Co.

  1. [quote name='ocelot']Piękny ten Lisek. Agnieszka zrób jeszcze to allegro, w końcu chyba zadziała[/quote] Wystawiłam, dzięki ocelot :loveu:
  2. Zobaczcie, co znalazłam na allegro - biedny pekin z podobnym problemem ocznym co Honey i robi za reproduktora. Zwróćcie uwagę na szeroki "asortyment" wystawianych "przedmiotów" :angryy: [URL]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=376654624[/URL]
  3. Czy ktoś nie szuka?: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=112454[/URL]
  4. Znajomy lekarz mi mówił, że leki można smiało stosować jeszcze przez ok 3 miesiące po utracie ważności, więc niech się tą datą nie zniechęcają ewentualni chętni.
  5. wygląda jak szczeniaczek :loveu: choć moim zdaniem lepiej by mu było we fryzurze ala lwi piesek. Ale jeszcze nie jeden sezon przed Wami i możecie zmieniać, choć nie wiem, czy taka fryzura by się Wam, domownikom podobała.
  6. My chcemy zdjęcia!!! Już od dawna, a tu jeszcze Ola apetytu narobiła...
  7. No to szczęście, bo trochę się o to martwiłam :multi:
  8. Czyli początkowe problemy pani-Max rozwiązane?
  9. [IMG]http://images23.fotosik.pl/225/1a988e21778678a4.jpg[/IMG] Inhalacje :evil_lol:
  10. Szczurzątka :evil_lol:.
  11. Aga- ja już nie chciałabym się w tą sprawę wtrącać. W sumie nie mam powodu podejrzewać tych Pań o pozbycie się psa - przez cały ten czas się jamnisiem opiekowały i żal im było, że nie mogą go zabrać do siebie - myslę, że byle gdzie go nie oddały. Za to mam inny "ciekawy przypadek" na naszej ulicy - młody pies pozostawiony na budowie (ma pilnować pustaków :angryy:), p[an dojeżdżający raz w tygodniu z nadpsutymi tygodniowymi resztkami jedzenia. Dokarmiają go postronne osoby, które wywalczyły u "właściciela" budę dla psa itp. Pomimo namawiań ten pan nie chce psa przekazać innym ludziom, bo mu potrzebny stróż. Za ok miesiąc ten pan ma wyjechać na dłuższy czas do Irlandii, jeszcze nie postanowił czy wreszcie go odda czy zawiezie do jakiejś swojej rodziny na wieś. Moja znajoma jak go spotka ma jeszcze pytać i namawiać go na przekazanie jej psa i wtedy będzie można mu szukać nowego domu.
  12. [quote name='Ola164']Miejmy nadzieję że mały trafił w dobre ręce :loveu:[/quote] Takie otrzymałam zapewnienia ;)
  13. Oby te Wasze męki zaowocowały poprawą stanu Rudki.
  14. A z tych namiarów, które Ci przesłałam jest szansa na jakieś konkretne domki?
  15. Pani Wandzie odpowiedział na podobne zapytanie w rozmowie telefonicznej, że juz zrezygnowali. Mi w rozmowie 30.05 napomknął, że rozglądają się również za jakimś szczeniaczkiem - może to jest powód rezygnacji :roll: Danka - tak, trochę nerwów mnie to kosztowało, ponieważ zawsze staram się aby wszystko było maksymalnie dopracowane i uzgodnione - nie oszczędzam na telefonie - i tego samego spodziewam się od osób których sprawa dotyczy.
  16. Udało mi się dodzwonić do jednej z pań. Piesek pojechał do znajomych znajomego na wieś, którym niedawno umarł piesek. Podobno ma warunki bardzo dobre - dom i ogród. Upewniłam się czy aby czasem nie siedzi przy budzie, ale pani mnie zapewniła ze napewno nie ma budy i łańcucha, że zdaje sobie sprawę, że on by się do takich warunków nie nadawał. Mam też do nich mały żal , że nie zostawili żadnej wiadomości u osoby od której brałam klucz do ogrodu, nie mówiąc już o telefonie. Nie wiem nawet, czy dali znać p. Rafałowi, czy on sam zrezygnował. Wolę szczęśliwe zakończenia, w których wszystkie strony są zadowolone, ale nie zawsze mozna mieć co sie chce - ważne, że jamniś ma wreszcie swój dom. Na ogłoszenia zamieszczane przez Was - osoby, którym jamniś nie był obojętny odpowiedziało kilka osób. Wszystkie namiary przekazałam kilka dni temu do Isadory - mam nadzieję, że dzięki nim jakieś inne jamniczki znajdą domy i nasz trud nie pójdzie na marne. Jeszcze raz dziękuję Wam za wsparcie i pomoc.
  17. [quote name='wanda szostek']Pan Rafał zadzwonił do mnie 30.05. Byłam w samochodzie w drodze na działkę. Z rozmowy zrozumiałam, że właśnie czekał na wizytę i nikt nie przyszedł. Obiecałam, że jak nie ten piesek to znajdę mu innego, ale mogłam do domu wpaść dopiero dzisiaj. Zadzwoniłam żeby upewnić się jak sprawa wygląda i czy szukać pieska i uzyskałam tylko odpowiedź, że piesek nie dotarł do nich i rezygnują.[/quote] Ania miała być 29.o5 ale nie dotarła, z Panem Rafałem, jak pisałam powżej rozmawiałam 30 05, że rezygnujemy w takim razie z wizyty i dałam bezposrednie namiary zaznaczając, że w razie czego będziemy kombinować jakiś transport - nie rozumiem więc czym pan Rafał miałby się nagle zniecierpliwić. Gdyby mi zależało na jakimś psie to bym łatwo nie odpuściła nie mówiąc już o tym, że załatwiałabym również jakiś transport we wlasnym zakresie. Isadora - dziękuję Ci bardzo, ale nie ma po co wznawiać allegro skoro pieska nie ma już w ogrodzie - nawet nie wiem co z nim się stało (panie też nie odbierają).
  18. Tak jak pisałam na wątku Ania_w miała być na wizycie, ale ja rozmawiając z Panem Rafałem w piątek mówiłam, że odstępuję od tej procedury i dałam namiary na panią od jamnisia, która obiecała transport zorganizować i Pan Rafał miał się bezposrednio z ta panią umawiać. Prosiłam również żeby dał znać czy wszystko uzgodnią pozytywnie i jakby był jakiś problem to bedziemy szukać jakiej innej formy transportu. Ale od tego czasu pan Rafal się nie odezwał. Ciekawe co z jamnisiem :shake:
  19. Mogę tylko napisać, że nie ma to, jak być pośrednikiem w takich sprawach :shake:. Być może Pan Rafał celowo nie odbiera telefonu ode mnie, bo próbuję się dodzwonić cały dzień. Szkoda tylko, że nie wiem czy to Pan Rafał się rozmyslił, czy pani wycofała z zamiaru dowiezienia psa. Pani Wando - czy Pani ma jakąś wiedzę na ten temat? To jest dołujące gdy się poświęca swój czas, telefon na próżno. Mam tylko nadzieję, że żadna ze stron nie ma do mnie jakichś pretensji - choć kto wie...
  20. Dowiedziałam się, że w niedzielę panie opiekunki jamnisia zabrały go z ogrodu. Nie wiem czy to w związku z transportem do Zabrza - nie mogę się dodzwonic do pana Rafała.
  21. Pochwalam podjecie takiej, napewno nie łatwej, decyzji. Posiadanie psa dla samego "mam" i "kocham" gdy równocześnie nie można mu zapewnić odpowiednich warunków, lub jak w Waszym przypadku komfortu psychicznego, to czysty egoizm ludzki. A zwierzeta w wiekszości przypadków znoszą zmiany zadziwiająco dobrze i szybko przyzwyczajają się do nowych warunków i nowych włascicieli, zwłaszcza te, które wczesniej nie były w pełni szczęśliwe. Wiem, że byle komu go nie oddasz ;) - trzymam kciuki za znalezienie tej odpowiedniej osoby.
  22. Tytuł zmieniony - i niech tak pozostanie :multi:
  23. bubu - napisałam do Ciebie na PW wczoraj, dostałaś wiadomość?
×
×
  • Create New...