No to tak:
Pobudka była już o 4.30 rano. Wyszykowaliśmy się wszyscy pięknie, ładnie i pojechaliśmy w drogę po nowe życie.
Sterylizacja przebiegła pomyślnie:multi:. Mała pod koniec zabiegu już zaczynała machać ogonem- trzeba było się sprężać.
Bezpośrednio po zabiegu mała została zawieziona do SWOICH LUDZI:loveu:! Wraz z wyprawką;) Plus jest tak- że zabieg wykonywany był w lecznicy, do której mała będzie należała już na stałe(miejscowość przylegająca do JEJ wsi).
Niedawno wróciłam, czekałam aż mała dojdzie do siebie, żeby się pożegnać...:roll:
Brak zdjęć- ja nie mam aparatu, nie miałam nawet od kogo pożyczyć, a Nowi Państwo Małej( takie imię dostała Tośka:loveu:) nie posiadają takowego sprzętu. Ale będziemy komunikować się telefonicznie:cool3: