po tygodniu pobytu na wsi 2 dni w Krakowie.
Pixunia coś nie domaga. Jak zajechaliśmy najpierw zaczyła się drapać, więc ja odpchliłam, potem ją wykapałam bo w domu tam remont. jednak to nie pomagło , do tego zaczęła kaszleć i wyladowalismy tam u weta. Prawdopodobnie na coś się uczuliła. Dostała zastrzyk i trochę lepiej