-
Posts
13359 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wtatara
-
Karola szczeniaki zostały zabrane przez gminę- nie zamarzły na działkach. W sumie szczeniaków było 13- była jeszcze jedna suka i 5 szczeniaków ,które były jej. Suke tę zabrały dziewczyny z Kielc. Nasza sunia jest taka wychudzona, od razu wet i koszty. Transport pokrywa ja , P. Jasia. Dostanę 50 zł od Cooronaj , na pewno się przydadzą. Dziękuję bardzo
-
[quote name='maada']hej, wlasnie sie zarejestrowałam pierwszy raz na tym forum i trafiłam na ten wątek.. Czy potrzebny jest jeszcze transport z krakowa do kielc i z powrotem dla tych psiaków? Dajcie znać. Czekam na informację.[/quote] podaj może swój telefon- mam nadzieję że dziewczyny z kielc się odezwą
-
jaka ona jest duża, ile może ważyć
-
Pani Jasia załamana, bezsilna, zresztą ja też.Gdyby nie ten cholerny wypadek byłabym tam na pewno. Pytałam P. Jasi jak jazda autobusem. Z krakowa dojeżdża sie jakoś 140 km, a potem chyba bus , czy co , w kazdym razie ona tak nie kursuje bo połączenie fatalne. Ona jest tam zawożona. Jak wyjeżdża to na całe lato. Bierze sunię, miała jeszcze kotkę, która teraz właśnie tam zmarła. Kotka miała 18 lat.
-
Supełek za TM, nie przeżył nosówki.....
wtatara replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
potrzebne są wymiary bidy -bedzie miał kubraczek potrzebuję obwód szyi dł. od szyi do ogonka obwód pod przednimi i tylnymi łapkami- pilne http://www.dogomania.pl/threads/174971-Tragedia-w-kieleckim-Suka-i-8-szczeniAE-t-mrze-z-gA-odu-i-zimna-na-dziaA-kach proszę zobaczcie ten wątek co mam robić -
Supełek za TM, nie przeżył nosówki.....
wtatara replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
podniose pieska -
na pewno będzie ta pani z Krakowa, kierowca i ktoś tam jeszcze.Pieski jadą do Krakowa, dlatego nikt wiecej się nie zmieści. Pieski pozostaną w Krakowie i bedziemy szukać im domków. w innym wypadku nie prosiłybyśmy o pomoc.Mam nadzieje że tam bedą i będą żyły. Szczeniaki chyba nie będa dużymi pieskami.Jest tam jeszcze z nimi piesek- może tatuś, taki brązowy nieduzy piesek
-
ja was rozumiem ale to zalezy od samochodu jeśli pojedzie ktos z pania Jasia w sobotę to OK. Moze byc tak ze nikt nie będzie mógł jechać w tym tygodniu z jej znajomych. gdyby udało nam sie kupić samochód do soboty to mógłby jechac mój mąż ale nie w sobotę. Mąż pracuje po 12 godz i z piątku na sobotę ma noc.Wraca o 7 rano i jedzie 170 km w jedną stronę po nieprzespanej nocy.Nie zgadzam się . Dopiero jedno przeszłam. Ja nie prowadzę.
-
Pani Jasia była tam 2 tygodnie temu.Była u nich. Suniaprzeniosła maluchy z działki , gdzie nie mozna by było sie dostac, na taką działke , gdzie mozna łatwo wejsc. Pani Jasia zrobiła im posłanko u siebie z kocami ale pewnie nie poszła. z tymi maluchami była na gołej ziemi. ja nie moge o tym przestać mysleć. pani Jasia to starsza osoba o dobrym sercu. Na pewno pojedzie jak tylko bedziemy mieć samochód. Gdyby nie nasz wypadek nie byłoby problemu. Bardzo dziękuje wszystkim za zaangażowanie. Najlepsza niedziela. mam nadzieję ze sie uda nasz plan. Sunia jest tak do kolan, nie taka malutka, a pieski urodziły sie w paxdzierniku- mnie sie cos pomyliło, jak pisałam że wczesniej.