trudny charakter, ale to nie znaczy, że jest nie do przeskoczenia....w Krakowie był taki mieszaniec bernardyna chyba z kaukazem (nie jestem pewna) i niewiele osób dawało mu szanse na dom. Rzucał sie po siacie jak tylko ktoś koło niego przechodził. Jednak jest już w domu od ponad 2 miesięcy (a na dodatek w tym samym czasie znalazły się 2 osoby, które chciały go adoptować)....więc w tej kwestii nie należy tracić nadziei. Jeśli pies poczuje, że od człowieka go nic złego nie spotka to myślę, że po jakimś czasie jest w stanie znowu zaufać.....tylko nie wolno mu zabierać tego, co należy już do niego np. miseczka itp.