-
Posts
11736 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by magda z.
-
To dziaduniek pójdzie do domu? Jak coś to pisz od razu, abym ściągała z ogłoszeń. Dobra będę pisać o tej opłacie, bo 50 zł nikogo nie zbawi. Zaraz puszczam, bo dzisiaj z promotorem też miałam dochodzenie w sprawie faktur, okazał się bez winy - panie pogmerały, ale już podobno poszły w dalszą drogę. Jutro rano zrobię bazar z rzeczami od Ciebie, bo dzisaj rano jeszcze miałam misję z tą sunia na 3 łapach od nas, bo najprawdopodobniej z Kilerem w niedzielę wyruszą. Czekam na info w sprawie owczarka - babka mieszka we w-wiu, napisałam, ze najlepiej by było jakby przyjechałą ii go obejrzała, odległość nie jest porażająca, powiedziałam, ze na autostradę łatwiej kogoś namówić, a jesli ona się na niego nie zdecyduje, to wówczas on nie będzie tak cierpiał. Lepiej zabrać na spacer i odprowadzić do kojca niż popilatać z psem w te i nazad. Ale się zrobiłyśmy twardzielki;)
-
Zabiedzony kudłaczek Lupi - pojechał do domku
magda z. replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Zapisuję się:) -
Astka ma już najwspanialszy DS w Poznianiu :)
magda z. replied to Kika9004's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny boskie, Mia znam już z innego wątku, ale we dwie super wyglądają. Gratuluję decyzji:) -
[quote name='lolka']zdechł mi telefon, dopiero teraz naładowałam faktycznie decyzja już zapadła.......marek nie ma miejsca ale mam dzwonic po godz. 20, najwyżej w łazience ją potrzyma przez kilka dni...wyjścia nie ma, nikomu innego jej nie damy Agnieszka obiecała Bryze przywiźc więc będzie o niebo łatwiej[/QUOTE] Beata dzwoniła tez do Marka, podobno ma opcję gdzie ją umiescić. Super z tym transportem, zresztą też zobaczą gdzie będzie i to trochę też im ułatwi rozstanie.
-
[quote name='mshume'][U][B]Czy jest mozliwość wizyty przedadopcyjnej w Hiszpanii?[/B][/U] Słuchajcie, napisala do mnie dziewczyna (27 lat) mieszka w Hiszpanii, Polka. Działała na Paluchu i w organizacji Mruczek. Teraz działa w Hiszpanii w schronisku. Miala białą pudelkę, 14 lat, szuka jej nastepczyni. Czy jest szansa, aby taki dom sprawdzic? Co o tym myslicie?[/QUOTE] a może ktoś ją zna z wolontariuszy i będzie mógł coś powiedzieć. To tak jakby ktoś z dogo odszedł i po kilku latach szukał psa - tak mnie się wydaje.
-
ale on podobno zjada tam za dużego psa. Na drugi dzień to miało być kupsko takie jak po amstafce rezydentce;) nadrabia zaległości, żebrak taki, ze i niuńkę nauczył - bo nie słyszy, ale węch ma super, no i na amory do niej też lata i jak jej się znudzi to go pogoni;) ogólnie to bardzo zadowoleni są z niego.
-
Seniorek na właściwym miejscu, oby więcej takich osób było:)
-
furciaczek dobrze, ze Cię mamy. Ja wczoraj to sie lekko przeraziłam jak Aga mi zaprezentowała wizję behawiorystki, ale póxniej sobie pomyślałam, że Bryza to nie jest chyba pies z przemyślaną koncepcją eliminowania całej rodziny. Ona chce się chyba zaprezentować i robi to w najlepszy znany sobie sposób i trzeba ją przeprogramować co do pozostalych członków rodziny dalszej. Bo jeśli zaczną się jej bać, zmieniać zachowanie i izolować to ona może to źle odczytać i zacząć działać już kompletnie chaotycznie.
-
Rozmaiwałam dzisiaj z Agnieszka, ona kocha Bryze, nawet do telefonu ja dała. Ja bym proponowała znaleźć jescze jednego behawiorystę, jedna opinia tutaj nam nie pomoże. Ona opowiedzaiała Agnieszce o 4-miesięcznym cc, z którym pracowała i jego zachowaniu i też było negatywnie. Ja się nie znam i oceniac nie będę, ale tak jak pisała fur - ona musi to wszystko zobaczyć na zywo, bo przez telefon to i fur moze doradzać. Bryza nie była bojowa w podrózy, na parkingach też ludzie inni byli, ale ona nie pilnowała, do Agnieszki i do jej męża też spokojnie się odnosiła, wsiadła z nimi i pojechała. Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. Z drugiej strony cały czas myślę o jej rodzinie, trzeba tak zrobić, aby wszyscy byli zadowoleni i czuli się bezpiecznie. ja jutro poszperam, moze z Poznania kogos mamy? Trzymam kciuki.
-
kojarzę go, niestety bez czipa to nic nie zrobimy, bo nawet podstawowych onforacji nie ma, a opowiadać przez telefon to sobie można pracownikom - jak Tibbiego brałaś to ja i tak w stresie byłam czy to ten własciwy. Teraz jak jeździmy na akcje to się pilnujemy, że foty i czip musza być łacznie, bo później to nic nie zrobimy;/
-
Mam nadzieje, że Tibbi szybko pójdzie, jak ten będzie miał już wątek to daj znac, zawsze go na b-kim portalu puszczę, blisko w razie potzreby;) Ja wiem, ze tak dorosłe, ale one wyglądają jak maluchy, wszystkie drobne i zasadniczo bardzo przyjazne. szczylków wysyp, Beata też ma od dwóch dni małą. Bla wklejeła tutaj link do zgorzeleckiego portalu o znalezieniu pod biedronką niunków i do schroniska pojechały, więc pewnie je widziałaś dzisiaj
-
[quote name='Anja2201']chyba każdy , poszłam do schroniska i usłyszałam że albo zabieram albo usypiają , no może nie dosłownie , ale o to chodziło , więc nie miałam wyjścia .[/QUOTE] Anja Ty juz tak sobie nie odejmuj, bo naprawdę widać, ze niuniek to odżył. Nawet jak się na oczy popatrzy. Naprawdę dużo dokonałaś:)
-
super, że udało sie wyleczyć. Gratuluję, bo nie każdy by się podjął takiego dt.
-
Furciaczek, Ty z Agą chyba miałyście jakieś psrzężenia na linii, bo Aga do Ciebie też nie mogła się dodzwonić. Prosiła o kontakt, bo myslała, ze wczoraj nie chciałaś telefonów od niej odbierać, ale powiedziałąm, ze próbowałaś dzwonić. Pani behawiorystka nie ma dobrych wieści, tak jak wapiszon napisała, kolorowo to nie wygląda. Jutro Aga jedzie z Ceresem do niej, na razie bez Bryzy. Panienka sobie szaleje tak, ze ja bym nie podejrzewała jej o to...