Jump to content
Dogomania

magda z.

Members
  • Posts

    11736
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magda z.

  1. Bryzie chyba w ten weekend stukną 4 tygodnie u Marka - poprosze Beatę aby się zapytała, jutro chyba też lolka planowała tam podjechać. Dzisiaj wieczorem Marek postara się Beacie podesłać zdjecia Ecci. Beata była u Ecci - mówi, że wstaje i chodzi. Widać, ze nie ma jescze siły, ale jako główna czarownica okolicy wie, ze będzie dobrze. Dostałą karmę specjalną na problemy z jelitami dla dużych psów, około 300zł kosztowała, ale to dostała w prezencie, aby szybciej przytyła. Psica jest spokojna i grzeczna nadal, a Beata po drodze zebrała souvenirka - starego psa, który będąc głuchym siedział na srodku drogi - zabrała go ze sobą i szuka dt....
  2. Na rozprężenie sytuacji - dostałam info od innej wolontariuszki z Przyborówka, bardzo mi miło z tego powodu. Na pewno dziewczyny będą zadowolone;) Owca ma się dobrze, generalnie lata luzem ale niestety czasami daje o sobie znac jej "kierownicza " natura próbuje kierować schroniskiem zamiast Pani Wandy:) Na weekend dziewczyny będą w schronie, bo tak jak do Dłuzyny w grę wchodzi tylko samochód - transport zbiorowy nie dociera. Podałam maila i będziemy w kontakcie.
  3. Nowe info od Marka- Eccia zjadła cała porcję jaką jej przygotował. Mięso, warzywa i wsad też z suchej dobrej karmy. Razem z żoną obok niej siedli i karmili kulkami, które z tego przygotowywali. Za każdy zjedzony kęs ja głaskali i chwalili. Robili to po to, aby ja przekonać, że jej nic złego się nie stanie, a także to na pewno psiaka uspokoi. Napiła się też wody. Żona Marka jest w niej zakochana, tak jak w Bryzie - on sie śmiał, że jescze u nich zostanie. Beata jedzie do niego, kupi też Ecci wysoko kaloryczną karmę dla dużych psów, aby zaczęła nabierać masy powoli. Psica została wygłaskana, wykochana - mówią, ze jest cudowna i bardzo grzeczna. I najważniejsze - Lolka ja wiem, ze Ty wciąż nie wierzysz, że Eccie to spotkało - ona reaguje na imię. Marek robił testy po jedzeniu, jak już nabrała do nich zaufania. On naprawdę dobrze się nią opiekuje, sama o tym wiesz. Ma posłanie z wymoszczeniem, swój własny pokój. Z Bryzą się nie spotka dopóki się nie polepszy. Wet też powiedział, ze jak zacznie jeść pójdzie ku dobremu. Ważne, że nie jest gorzej, ale idzie ku lepszemu. Ja myślę, że wet się wolał zabezpieczyć tą informacją, bo organizm organizmowi nie równy - Eccia poznaje opiekuna, zaczyna czuć sie bezpiecznie i za tydzień zacznie latać jak koza po łąkach. Nie może być inaczej:)
  4. [quote name='lolka']Magda ja Cię błagam nie pisz że stan nie jest krytyczny skoro może nie przeżyć kolejnych dni ...... najlepiej to wykasuj i nie przyprawiaj o zawał wielu osób, ............ skoro jest tak źle to hotel nie wystarczy, zwykły wet nie wystarczy..............no szlag mnie strzela, bo przez brak pieniędzy jesteśmy bezsilne, gdybyśmy je miały sunia jeszcze dziś byłaby w klinice[/QUOTE] Aga nie możemy panikować - spokojnie. Eccia ma dobrą opiekę, BoUnTy znająca się na sprawach wet, też mówi, aby spokojnie poczekać, aż leki zaczną działać. Z godziny na godzinę nie będzie cudu. Eccia zaczęła pić, powoli zabiera się za papusianie. Dajmy sobie i jej organizmowi czas na poprawę. U Marka spokojnie dojdzie - on nie boi sie jej biegunek - kto ją teraz weźmie. Ona przeszła bardzo wiele, nie wiemy co sie działo. Musi spokojnie dojść do siebie, a sama wiesz, ze u niego to możliwe. Nie możemy już jej rzucać na prawo i lewo, bo za chwilę psycha jej siądzie. U niego ma szansę, aby wraz z kondycją fizyczną, polepszać też zachowanie. Musiałaby trafić do osoby obeznanej z rasa i najlepiej takiej, która by ją później zostawiła u siebie. Beata dzisiaj u niej będzie około 17 i zobaczy jak wygląda. Nerwy na wodzy, bo tylko spokój nas uratuje i psiaka też.
  5. Ja myśle, że czas sobie określić zasady działania. Ja i reszta ekipa z Dłużyny mamy cięzkie dni, jak nie Ramzes pogryziony, to teraz Eccia. Ja nie mam czasu ani ochoty na takie przepychanki. I nie będę ich fundować innym. Wszyscy chcieliśmy pomóc - ja, seaside i Magdina, oraz te wszystkie osoby, które nam były pomocne. Jednak po tym co się dzieje, nie wiem czego Wy oczekujecie. Zapewniłyśmy Owcy pobyt w miesjcu, gdzie nei dzieje jej się krzywda, jest jej szukany dom, ale jesli macie odmienne zdanie i plany to czas najwyższy o nich powiedzieć, albo pozwolić nam kontynuować to co zaczęłyśmy. Ja, ani nikt z osób które się w to zaangażowały nie chcemy w razie ewentualnego wyjazdu Owcy żyć w aurze podejrzenia, że wysłałyśmy ją źle, nie tam gdzie trzeba lub coś się nie podoba. Nie podoba mnie się, jak ktoś obrzuca błotem wolontariuszy, bo każdy z nas ma jescze swoje życie i nie ma często najwyczajniej czasu na rózne sprawy. Przyjazd do schroniska to nie wycieczka, często robi się zupełnie inne rzeczy niż się zaplanowało, z racji przybywających psów często nie robi się zdjęć psom, które już mają te zdjęcia. Są sprawy, które wyrywają nas od innych psów czasami na dłużej, bo zdajemy sobie sprawę, że one mają opiekę, a pojawiają się inne, bardziej potrzebujące. Ja nie mam na głowie tylko Owcy, ale jesczze 200 psów z Dłużyny i kilka na hotelu, na który już nie wyrabiamy, ogłaszam dużo z nich i nie wiem, gdzie ręce już wkładać. Podobnie mają inni, zaangażowani wolontariusze, więc ich rozumiem i nie robię zadymy tam gdzie nie trzeba.
  6. [quote name='Ania i Kajber']tak sie boję o SLIMAKA- żeby tylko nie został zagryziony. Czy na pewno trafił do innego boxu ze spokojniejszymi psami?[/QUOTE] na pewno nie trafi do tego, gdzie to się stało. W miarę możliwości trafi lepiej, ale tam wszędzie jest ciężko. My tam nawet nie podchodzimy, bo psy z zazdrości zaczynają awantury - jeśli prosimy o sprawdzenie czipa to robi to pracownik. Na razie coś zastały nam się adopcje z ogłoszeń, jest kompletna cisza, nawet ze szczeniakami...
  7. Teraz ma więcej info - jestem przewietrzona, bo juz słabo zaczęło mnie się robić. Wet stwierdził zapalenie jelit, najprawdopodobniej wynikające ze zjedzenia czegoś, na przykład na smietniku. W skutek zaniedbania psa doprowadziło to do tego co widzimy. Eccia wygląda źle - jest zapadnięta i bez sił. Wet określił jej stan jako cięzki, ale jeszcze nie krytyczny. Powiedział, ze jeśli przeżyje 3 dni, to wyjdzie z tego. Dostała 0,5 litra kroplówki, zastrzyki na jelita, wzmocnienie. Marek ugotował jej kuraka z warzywami i ryżem, też rosół. Po zjedzeniu małej ilości była zaraz wodnista kupa. U tarzanki pierwsza była dość zwarta rano, co zapewne jest skutkiem wczorajszej wizyty BoUnTy u weta z niunią, za co wielkie dzięki, bo to był ważny ruch. O 16 Marek będzie w hotelu i poda wieści, jeśli będzie tak samo lub gorzej to Beata pakuje ją w samochód po pracy i pędzi do Zgorzelca. Jeśli stan sie unormuje i będą objawy polepszenia to jutro o 11 ponownie będzie wet. Na razie nie panikujemy i czekamy, jest pod dobra opieką, dostała leki. Wet kroplówkę podawał na raty, aby spokojnie organizm ją przyjął. Jest bardzo chuda, Beata planuje zakup dla niej lepszego mięcha. Jeszcze raz podziękuję wszystkim zaangażowanym za jej wyciągnięcie wczoraj, bo jescze kilka dni i nie wiem, czy by było co wyciągać.
  8. [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/4213495_uroczy_kudlacz_tibbi_czeka_na_domek.html[/url]
  9. Kierownik to opanowany człowiek, ostatnio miał się z nami dużo, ale podtrzymuje chęć współpracy. Na pewno nie ma nam tego za złe, bo nie zrobiłyśmy tego specjalnie. Eccia i Bryza to psy bardzo pechowe - sam to przyznał. Dzięki wielkie za aukcję Ślimaka, ja go ogłaszam jako owczarka - chociaż jest trochę mniejszy. Jescze postaram się go dodać na forum owczarków.
  10. w moim banerku - córka i matka - one już zaliczyły każdą ewentualnosć, jaka mogła nas spotkać. To tak pechowe psy, że już gorzej chyba być nie moze. Obie wróciły, w okolicznościach mało przyjemnych, teraz walczymy o Eccię i jej zdrowie, bo baba ją wyrzuciła i w schronie w Bytomiu ją znalazłyśmy - dobrze, ze kierownik nam pomógł i wraca bez kwarantanny. Ja to bym najchętniej o nich jakiś artykuł napisała - reklama i to mini pigułka, co spotyka wolontariuszy i być może komuś by cos przyszło do pomyslenie zanim by się zdecydował na adopcję i ją przemyślał 2 razy. Matka-ta podpalana wróciła jako pies morderca - okreslenie behawiorystki, a nasz szkoleniowiec, mówi, że to pies do dogoterapii nawet. Według tamtej babki miała plan, aby wyeliminować całą rodzinę - no comment, zresztą Wasz kudłacz jeden też wracał, po tym jak kolejny specjalista to doradził. Ja się zastanawiam teraz, czy w ogóle komuś polecać takich ludzi, bo tzreba naprawdę mieć sprawdzonego człowieka.
  11. też podniosę, zaraz bazar idę robić, bo juz nie wiem za co się brać w tym całym zamieszaniu:(
  12. To ja poprosze Beate o numer, ale później pewnei prześle. Jak tylko będę wiedziała jak Eccia to dam znać. na naszym wątku napisałam o mobilizacji bazarkowej, ale w zasadzie wszyscy, którzy tam zaglądają są już i tutaj
  13. dubel... funkcja usuwania postów znowu gdzieś zniknęła;/
  14. http://images50.fotosik.pl/173/ad775fa8905b8c4emed.jpg jak szpieg na akcji:) Asieńko trzymajcie się mocno, my tez pamiętamy razem z Wami [']['][']
  15. Nasza kochana seaside powoli szykuje się do powrotu do nas:) Hania rośnie zdrowo i jej mama zaplanowała wspomóc nas bazarkami za jakiś czas - wielkie buzi dla Was dziewczyny. a teraz przegląd sytuacji: mamy Semira i Lalkę, dwie cc i szykuje się Ramzes. Kto może to robi bazarki, bo już nie wiemy w co ręce wkładać. Kudłacze mają Tibbiego, którego możemy jedynie ogłoszeniami wspierać - Lupi już poszeł do domu:) W najgorszym stanie zdrowotnym na dzień dzisiejszy jest Eccia. Semir i Lalka mają ode mnie ogłoszenia, ale zapadła cisza, ogólnie, mam nadzieję, ze jak bardziej słońce przygrzeje to i telefony się rozruszają, bo nawet szczeniaki od Beaty nie mają wzięcia. ogólnie to mamy duzy kryzys, chyba w każdym aspekcie naszej działalności. Na coraz powazniej szukamy kogoś kto zlokalizuje źródło pecha cc:(
  16. [quote name='furciaczek']Madzia, mowila Ci kiedys jak allegro potrzebne to mozesz mialo mnie wolac! Jesli dalej taka potrzeba to daj znac.[/QUOTE] Fur to ja dla Ślimaka poproszę, takie ma gumtree, przez zamieszanie z Eccią tylko foty mu dodaję i nie mam czasu na ładne pisanie. [url]http://wroclaw.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-limak-prawie-owczarek-pogryziony-przez-psy-pilnie-dom-W0QQAdIdZ190324006[/url] Musimy też tutaj napisać, ze kierownik bardzo nam wczoraj pomógł w kwestii odebrania naszej Ecci, cane corso, z bytomskiego schroniska - właścicielka ją porzuciła i mogliśmy już zapakowac ją wczoraj do samochodu i wieźć do hotelu. No i jeśli je stan się nie poprawi to czeka ją wizyta u znanego już coraz szerzej weterynarza Pawełka - na dzisiaj na szybko ma zamówionego weta z Bogatyni, ale Beata w nich nie wierzy. Szczegóły historii naszych cc w moim banerku i podpisie furciaczka. Wybaczcie, ale Eccia jest w bardzo złym stanie i od wtorku wszyscy u niej na wątku siedzimy.
  17. Dziewczyny juz prawie dojechały. Eccia nie najlepiej - nie chce pić ani jeść. Beata nie może pojechać do weta do Zgorzelca, jej maż też nie, ale zamówili weta z Bogatyni. Ma podać kroplówkę, a Marek będzie z nią siedział, aż cała nie zejdzie. U tarzanki Eccia róznie - raz się cieszy, raz nie ma na nic siły. Ja po dłuższej dedukcji doszłam do wniosku, ze ta baba zadzwoniła w poniedziałek do fur, bo wtedy wyłapano Eccię. Ona była przekonana, ze niunia ma czipa - my też, az do jakiś dwóch tygodni temu, gdy przy Bryzie wyszło, ze nie ma - sprawdzałyśmy w schronie no i obie panny nie dostały jako jedyne, a pewnie przez ich skomplikowaną sytuację prawną przez większy okres ich pobytu tam. Dlatego dała nam znać, że ona "zaginęła", a tak naprawdę to nie wiadomo co by było, gdyby psa schron nie wyłapał.... Beata da mi znać jak dojadą - BoUnTy wybacz, ale do mnei Beata dzwoniła wczoraj przed 23 i to pewnie wynik ogólnego zamieszania - bardzo jesteśmy wdzięczne za Twoją pomoc i pierwszą wizytę u weta. Teraz jesczze kwestia transportu - z taxi wyszło 423, tarzanka zrobi 800km, bo mieszka pod w-wiem, a jedzie za Bogatynie jesczze. Ja ze swojego bazarku, którego jesczze nie rozliczyłam mam około 80zł i kilka na tym obecnym, ale musze wziąść pod uwagę, ze mamy jescze Semira-bez żadnych deklaracji-300zł/miesiąc i Lalkę 400/miesiąc. Na razie ze swoich bazarkowych dam 23 i zostanie 400 do uregulowania Beacie, która Markowi dzisiaj przekazała tę kasę dla tarzanki. Ona sama utrzymuje dwa psy u Marka, czyli 800/miesiąc i nie możemy jej tego nie oddać, zreszta to ona dzielnie organizowała całą sprawę Ecci od 2 dni. Na razie nie stać mnie osobiście na deklarację, bo szukam pracy i nie mam z czego kolokwialnie mówiąc. Zaraz organizuję bazary-mam kilka szmatek nowych do wystawienia - bazarki będą 50% na cc i 50% na Semira i Lalke - no niestety jest nas mało wokół Dłużyny i nie damy inaczej rady... A tak grosz do grosza i postaramy sie pomóc, jak tylko możemy
  18. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/268f0b4f04eb8970.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/239/268f0b4f04eb8970med.jpg[/IMG][/URL] Ślimak w pełnej krasie
  19. Fur dzięki wielkie, doprowadzimy pannę do porządku, musimy. Znajdzie jeszcze swoich ludzi, tych jedynych
  20. jakoś musimy dać radę, zobaczymy jak wypadnie spotkanie Brunchildy z osobami, które chcą ja zaadoptować - już wiem, co miałam napisać - dzekujemy im również za wsparcie i miłe słowa:)
  21. Toż to ona teraz waży prawie tyle co mój Bismarck. Ale z niej pannica. Jest śliczna i ma bardzo zgrabną figurę, co pewnie zawdzięcza swoim szaleństwom. Pozostała jej ta sierść taka fajniutka - naprawdę wyrosło z niej cudeńko, a taka była nieporadna na pierwszym zdjęciu. Niestety ono przepadło, bo ja go nie skopiowałam i SM je usunęła po zabraniu jej z przechowalni. Pozdrawiam cieplutko całą familię i usciski dla diabełka
  22. BoUnTy wielkie dzięki, jesteś kolejną osobą z SOS, która nam pomogła bezinteresownie. Ja zaraz pisze do kierownika cały przebieg historii, bo musi podesłać kierowniczce z Bytomia - Eccia wyszła za free i musi być potwierdzenie dlaczego. Tarzanka obiecała foty przesłać później Beacie. Bardz, bardzo dziękujemy za pomoc. Ja wiem, ze Marek tez zakocha się w niuni, jak w jej mamuśce. Kierownik powiedział, ze w razie potzreby służy czymś na wzmocnienie, co też jest w schronie- naprawde dużo nam pomógł. Cały czas cos jescze mam napisac, ale zapominam...
  23. długo opowiadać - urodziła się w pseudo, odebrana i po 3 latach w schronie dopiero sądownie zrzeczenie. Miała być adopcja z matką, ale rodzicielka pierwszego chętnego dostała zapaści w drodze i zamiast do schronu pojechali do szpitala. Później adopcja do Bytomia właśnie w grudniu (podróż z przygodami przez 2 dni) - niby wszystko ok, w poniedziałek info, ze pies się wystarszył petardy i poszedł w długą. Beata dzwoni do schronu wczoraj - Eccia wyłapana w poniedziałek. Właścicielka jednak nie jedzie po nią i odrzuca połączenia. Dzięki pomocy kierownika z Dłuzyny mogliśmy ją odebrać bez odbycia kwarantanny - wraca na Dolny śląsk i jedzie do hotelu Marka. Jest tam już jej matka, która niecały miesiąc też wróciła z adopcji - okoliczności również były dla nas mało przyjemne. Psy mają mega pecha we wszystkim chyba.
×
×
  • Create New...