-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
To trzymajcie jeszcze przez jakiś czas! Wieści dziś nie będzie, bo przełożyliśmy wyprawę do weta z powodów pogodowo-chorobowych. Pogoda obrzydliwie zimowo-mokra, mnie szwankuje kręgosłup, a TZta męczy już od dłuższego czasu ostre zapalenie zatok (macie na to paskudztwo jakieś patenty?). Myślę, że weta "odwiedzimy" za jakieś 2 tygodnie. A teraz część pierwsza historii o psie, który koniecznie musi leżeć obok pani, żeby nie powiedzieć na pani :mad: :loveu:. Pewnego popołudniowego popołudnia zupełnie anonimowa ;) właścicielka białego psa położyła się, coby sobie troszkę wypocząć i rozprostować kości. Ale nie dane jej było długo pocieszyć się samotnością, bo ino mig zjawił się wspomniany czworonóg i wielce niepocieszony, że jakaś noga blokuje mu wygodne przytrzaśnięcie pani, położył się na blokadzie. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/426/6bb1ef7134fc65e9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/426/08b4034028f17ee2.jpg[/IMG][/URL] Nie minęła jednak chwila, było to ledwie chwili ćwierć, gdy doszedł do wniosku, że coś tu jednak nie gra i wyraził swe niezadowolenie odpowiednią miną... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/426/c9e99e9c1b63a9b3.jpg[/IMG][/URL] ... i wyrzutem w oku i pozie, że jak to tak ma leżeć na tej wstrętnej poprzecznie położonej i obleczonej w coś czerwonego nodze, która wbija mu się w jego delikatne argentyńskie ciałko... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/426/8799e9c76903ce37.jpg[/IMG][/URL] Ponieważ pani była twarda i nieustępliwa i dodatkowo bezczelnie nie zwracała uwagi na fochy psa, to tenże postanowił..... c.d.n.
-
Byłam w schronisku. Przeszłam się między boksami, rozglądnęłam. Rzeczywiście nigdzie go nie widziałam. Co prawda z ewidencji jeszcze nie jest ściągnięty, ale w biurze twierdzą, że na pewno był wydany.... W poniedziałek, wtorek, środę będę robić zdjęcia wszystkim psom ze schroniska, więc wtedy będę miała 100% pewność! Ale jest w schronie pies bardzo podobny. Bardzo! Taka sama wielkość, taki sam długi włos, nawet kolory praktycznie identyczne. Tylko są 2 różnice - pies ma inny numer (z początku stycznia tego roku) i zupełnie nie jest wystraszony. Jest wesoły, zadowolony, niczego się nie boi. Podbiegł radośnie do krat i przywitał się ze mną. Już sama nie wiem co o tym myśleć... Jak będę miała w następnym tygodniu jego zdjęcie to je tu wrzucę, sami zobaczycie.
-
[URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images25.fotosik.pl/315/8a01e59f4e71dbbcmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images6.fotosik.pl/420/f5b3ca153a16bd41.jpg[/IMG][/URL] A ten psiak już jest za Tęczowym Mostem. Miał nowotwór z przerzutami :(. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a263977f629fc63c"][IMG]http://images47.fotosik.pl/79/a263977f629fc63cm.jpg[/IMG][/URL]
-
[B]Ewatr[/B], [B]Tengusiu[/B], smok tracił głowę już kilka razy. Taki urok życia z Bazylkiem :diabloti:. Ale zawsze po takich akcjach pani dokonuje zszycia ran otwartych. Pogoda paskudna, pada deszcz. Życie do bani (przynajmniej ja mam taki nastrój...), więc pies znalazł odpowiednie miejsce ;). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/426/937d7dfbfa6e1227.jpg[/IMG][/URL] Zazdroszczę mu, bo ja muszę w pracy siedzieć... Z bolącym kręgosłupem. Trzymajcie kciuki za jutro - jedziemy na powtórkę RTG serca oraz na RTG płuc.
-
[url]http://images42.fotosik.pl/75/d3507ecf18a1841amed.jpg[/url] - ale co to jest ??? :crazyeye: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
maciaszek replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Proponuję nie dzwonić do schroniska w Zamościu, a skontaktować się z którąś z dogomaniaczek będących (a raczej próbujących być) tam wolontariuszką. To nie jest fajne schronisko, a jego kierownik jest jeszcze mniej fajny... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f98/zamojskie-schronisko-oboz-zaglady-111019/[/URL] Kontaktować się możecie z: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/15880.html"]Tola[/URL], [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/78845.html"]funia[/URL] lub z kimś z oddziału emira w Zamościu: [url]http://schronisko.la.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12&Itemid=26[/url] -
Pani ela ścipień arturówek potrzebna każda pomoc!!!
maciaszek replied to Fundacja Medor's topic in Już w nowym domu
[quote name='Fundacja Medor']Trzeba całkiem zdjąć adres pani Eli. Zaczęli podrzucać psy juz ma ok 30[/quote]O matko... :shake: -
Amikat, bardzo Ci dziękuję. Jesteś WIELKA! Trzymaj się...
-
Niestety na nic się zdały moje zaciśnięte kciuki... :-(. RTG płuc wykazał zmiany nowotworowe. Badania krwi,choć lepsze, też wskazują na nowotwór. Stan kości w łapie również... Poza tym pies jest w takim stanie, że najprawdopodobniej nie przeżyłby narkozy przy operacji łapy. Myśląc nie o sobie a komforcie jego życia i cierpieniu, podjęliśmy decyzję o eutanazji. :(
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
maciaszek replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='scarlet']mam 2 pytania :) 1. czy można wam przekazać 1% swojego podatku?[/quote] [CENTER][B]Fundacja Fioletowy Pies [/B][/CENTER] [CENTER][B]KRS: 0000296955 [/B][/CENTER] [CENTER][B]NIP: 754-292-50-63[/B] [COLOR=#339966][B] [/B][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=#339966][B]RAZEM SILNI ![/B][/COLOR] Nasza akcja jest łączona - za "jednym zamachem" wspierasz 3 fundacje działające na rzecz bezdomnych i krzywdzonych zwierząt: [B]Fundacja SOS DLA ZWIERZĄT[/B] [URL="http://www.fundacjasosdlazwierzat.org/"]www.fundacjasosdlazwierzat.org[/URL] [B]Fundacja PRO ANIMALS - NA POMOC ZWIERZĘTOM[/B] [URL="http://www.proanimals.org/"]www.proanimals.org[/URL] [B]Fundacja FIOLETOWY PIES[/B] [URL="http://www.fioletowypies.pl/"]www.fioletowypies.pl[/URL][/CENTER] -
No właśnie.... Trzymam kciuki za wynik RTG!
-
Witaj :multi:. Dzięki za miłe słowa :loveu:. Nie obraź się, jeśli nie zaglądniemy do Was, brakuje mi czasu... Może dziś będą zdjęcia Bazylego. Wreszcie zrzucam je na komp!
-
Pies jest po wstępnych badaniach. Ma brzydkie wyniki krwi, a przede wszystkim ogromną leukocytozę. Kość w łapie jest w bardzo złym stanie. Zwichnięcie jest sprawą wtórną. Tam już wcześniej się coś działo. Jest podejrzenie, że to nowotwór kości :-(. Ale 100% pewności oczywiście nie ma. Zgłosiła się rodzina z Katowic-Kostuchny, której miesiąc temu zginął bardzo podobny pies. Po południu mają przyjechać go zobaczyć. Jeśli to ich pies, to dalsze decyzje podejmować będą oni. Jeśli to nie ich pies to decyzja co robić dalej należy do nas. A wyjścia są dwa. 1. Amputować łapę (to, tak czy inaczej, trzeba zrobić), czekać na wynik z histopatologii potwierdzający, że to nowotwór lub temu zaprzeczający (oby!). W zależności od wyniku podejmować dalsze decyzje. 2. Od razu uwierzyć, że to nowotwór i nie męczyć psa, poddać go eutanazji :(. Na razie czekamy na efekt wizyty państwa z Kostuchny, ale zastanawiać się już można... Oczywiście przy wyjściu numer 1 konieczny jest tymczas! I potem odpowiedzialny dom, któremu nie będzie przeszkadzał pies trzyłapek.
-
Dzwoniłam do schroniska, żeby upewnić się czy pies jest i zapowiedzieć Biafrę. Według kartoteki pies jest, ale nie byli pewni w którym boksie i żeby nie było problemu z namierzaniem jak Biafra przyjedzie to posłali pracownika, żeby psa namierzył. Za 5 minut miałam telefon, że psa nie ma :shake:. Że został wydany w któryś dzień po południu. Że namierzą dokładnie, który to był dzień. I że jest jakiś podobny, więc może Biafra weźmie tego... :angryy: To nie pierwszy raz, gdy w schronisku jest bajzel w kartotekach... Jestem zła :angryy:. [B]I nie uwierzę dopóki nie sprawdzę, nie zobaczę na własne oczy![/B] Na razie próbuję zdobyć numer telefonu Biafry (bo sama go gdzieś straciłam :oops:), żeby ją zatrzymać. Żeby bez sensu nie jechała. Potem sprawdzę czy psa na pewno nie ma w schronie (na dniach powinnam tam być) i jak go rzeczywiście nie będzie to odwołamy całą akcję. Ale dopóki tego nie sprawdzę to proszę bądźmy w pogotowiu.
-
Pies jest już w lecznicy. Jego stan jest kiepski. Łapa opuchnięta. Chudy bardzo mocno. Sierść wyłazi mu kłębami. Najprawdopodobniej nie jest wcale stary tylko, jak podejrzewała Kako, wyniszczony. Jutro będzie miał robione prześwietlenie łapy i resztę badań (głównie krwi). W zależności od tego, co z nich wyjdzie będą podjęte odpowiednie kroki i od tego też będzie zależała długość zostania psa w przylecznicowym szpitaliku. Trzeba się jednak nastawiać na to, że z końcem tygodnia trzeba go będzie stamtąd zabrać, czyli trzeba intensywnie szukać dla niego jakiegoś miejsca (może jakiś hotelik, skoro dt nie ma?).