-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
maciaszek replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara']Czekamy na ten jeden jedyny telefon :lol:[/quote]Nooo, przydałoby się, żeby WRESZCIE zadzwonił! -
Z tego wszystkiego ;) zapomniałam o najważniejszym. Byłam dziś w schronie. Smętnie, mokro, zimno. Wszystkie psiaki wyglądały jak wyżęte szmaty ;(. Państwo, którzy chcieli zaadoptować Petrę, tylko czekali na koniec remontu, wreszcie po nią przyjechali. Podobno fajni ludzie. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/98/f72312b60f0f8538.jpg[/IMG][/URL] Tej suni nie zdążyliśmy pomóc... Jest teraz zapisana w rubryce "padnięcia" :(. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/104/db1f72e94d69ec3c.jpg[/IMG][/URL] A ten psiak został odebrany rzez właściciela. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images6.fotosik.pl/545/fc21dca091c44f5c.jpg[/IMG][/URL]
-
Byłam dziś w schronisku. Widziałam Żabkę. Zrobiłam kilka fotek, ale przez kraty. Nawet nie próbowałyśmy jej wyprowadzać, taka była zestresowana. Boi się ludzi. Ucieka przed kontaktem. Do krat, przy których stałam podeszła tylko dlatego, że p.Ania "przegoniła" ją ze środka. Próbowałam ją pogłaskać. 2 razy dała się dotknąć, ale stresowało ją to. Za trzecim razem zaczęła pomrukiwać. Jest zestresowana i trzęsła się z nerwów. Może jak nie ma ludzi to jest jej tam ok, ale jak się pojawiają to ona zaczyna być spięta. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/550/6be5429ecadcd25d.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/550/b9eb0bf8a1bdf068.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/109/e7dc3ba2d28df06c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/550/56dbe6a0a9791512.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/109/95121903ef177efe.jpg[/IMG][/URL]
-
Mirabelka, duchem wielka, czeka na dom! Mirabelka ma dom.
maciaszek replied to Rybka_39's topic in Już w nowym domu
Jak zadzwonię 3 raz i przedłużę "rezerwację" Mirki to schronisko nie potraktuje całej sytuacji poważnie. Teraz najlepiej by było, gdyby pan sam zadzwonił do schroniska, wyjaśnił sprawę i poprosił o przetrzymanie psa. -
Mirabelka, duchem wielka, czeka na dom! Mirabelka ma dom.
maciaszek replied to Rybka_39's topic in Już w nowym domu
Byłam w schronisku po 12.00. Mirka wciąż tam była. Czy państwo ją dziś zabrali? _Laro? -
[COLOR=Red][B]Kto może wziąć zbiórkę pieniędzy na siebie?[/B][/COLOR] Ja i _Lara zbieramy już kasę na kilka celów i po prostu nie wyrobimy. Kto może pomóc? [COLOR=Red][B]Prosimy... [/B][/COLOR]
-
Jestem wreszcie. Przepraszam za opóźnienie, ale w pracy jestem i nie mogłam wcześniej się wyrwać... Psiaka widziałam. Ani nie wygląda ani nie zachowuje się lepiej. No, może ciut przytył, ale tylko ciut. Jest zestresowany, od ludzi trzyma się daleko jak od ognia. Żebym mogła zrobić mu jakiekolwiek (o dobrych zapomnijcie...) zdjęcia p.Ania musiała wejść do środka, stanąć przy boksie, wtedy on uciekł na zewnątrz, czyli w moim kierunku. Musiałam stać nieruchomo jak słup soli, bo jak tylko się ruszyłam to od razu uciekał do środka, a że tam była p.Ania to na zewnątrz i tak w kółko :(. Zrobiłam więc fotki jak najszybciej, żeby biedaka nie stresować. Myślę, że warto go wyciągnąć, tylko czy ktoś z nim w hotelu popracuje? On musi nabrać zaufania do ludzi, przestać się ich bać. Wtedy będzie go łatwiej wyadoptować. Inaczej cienko to widzę. A co wtedy? 450 zł na miesiąc to sporo kasy. A jeśli nagle osoby deklarujące nie będą mogły wpłacać (a wiadomo, że w życiu różnie bywa) to z katowickiego konta tego nie udźwigniemy... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/109/4a3c7a97357b56ca.jpg[/IMG][/URL] Taki był wystraszony: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/550/928f1f1875cba1a6.jpg[/IMG][/URL] A jak się ruszyłam to od razu było tak: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/109/fe8bf6b76827ec30.jpg[/IMG][/URL] I jeszcze tylko jedna fotka: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/109/aadaf33a69e8a16d.jpg[/IMG][/URL] Nawet jeśli zadecydujemy o wyciąganiu go do hotelu to wciąż brak kilku osób, elementów. [B][COLOR=Red]Kto: - psa popilotuje - podpisze umowę z nowym domem [/COLOR][/B](a powinna to raczej być ta sama osoba, która go ze schronu weźmie, żeby była prawna ciągłość dokumentów), - [COLOR=Red][B]udostępni swoje konto i będzie zbierał wpłaty[/B][/COLOR], Ale przede wszystkim ktoś musi wziąć na siebie odpowiedzialność prawną za tego psa! Ktoś musi się stać jego opiekunem, załatwiać jego sprawy.
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
maciaszek replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Czasami to myślę, że nawet za rozsądna jestem ;). -
Katowice - pomocy 4 szczeniaki i matka na Francuskiej
maciaszek replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[url=http://mapa.targeo.pl/1_katowice,kopernika,2_Katowice,francuska%2020#targeo-top]Mapa Polski Targeo[/url] -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
maciaszek replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Może pora zacząć wyciągać konsekwencje wobec tych, którzy mają fundację w głębokim i mniej głębokim poważaniu? Dlaczego nie rozwiązać umowy z wolontariuszem, który od pół roku nic nie zrobił dla fundacji? Dlaczego nie przestać finansować domu tymczasowego, który od 2 miesięcy nie jest w stanie podać kilku informacji o psie czy namiarów na siebie? Dlaczego nie podziękować za współpracę osobie, która "się czegoś podjęła i po upłynięciu terminu realizacji jest nadąsana, że jej się przypomina o czymś czego sama się podjęła"? /i żeby nie było - nie mam nikogo konkretnego na myśli!/ Jestem wredna? :diabloti: -
No to krótka piłka. Umowa to umowa. Jeśli któraś ze stron jej nie przestrzega (powiedzmy, że to się zdarzy kilka razy, bo jedną wpadkę każdy może zaliczyć) to zrywa się umowę i już. A jak nie ma konsekwencji to czym tu się przejmować... Tak do tego podchodzi (czy to świadomie czy podświadomie) większość ludzi.
-
Teraz znikam. Na dogo pojawię się pewnie koło 16.00 i wtedy napiszę co i jak.
-
Myślę, że jakaś część deklaracji byłaby wskazana, żebyśmy się nie obudziły z ręką w nocniku... Jutro zadzwonię do schronu i dowiem się czy pies jeszcze jest ;).
-
Jak on się miewa dowiem się dopiero w piątek, więc jeśli możemy te 2 dni poczekać to super. Wtedy będę wiedziała przede wszystkim w jakim on jest stanie psychicznym. Poza tym ZANIM zdecydujemy się wyciągać go do hotelu to jakaś osoba musi się zadeklarować, że będzie psa w pełni pilotować. Oczywiście może to być kilka osób, ale dobrze ze sobą zgranych. Ktoś musi być w kontakcie z hotelem. Ktoś musi zbierać pieniądze. Ktoś musi psa zabrać ze schronu (i ta sama osoba będzie musiała potem podpisać umowę z nowym domem, bo na nią będzie pies w schronie wydany). Ktoś musi odbierać telefony. Ktoś musi psa doglądać w hotelu. Przynajmniej raz na jakiś czas. Ktoś musi robić ogłoszenia. O czymś zapomniałam?
-
z deszczu pod rynnę czyli Busio szuka kanapy. Juz w nowym domu!!!
maciaszek replied to Glutofia's topic in Już w nowym domu
Ja też uważam, że pisać. Nie zaszkodzi, a jedynie pomóc może. Jeśli pies jest w dt to powinien być podany kontakt na dt, bo to on najlepiej psa zna. Jeśli pies jest w hotelu/lecznicy to na fundację. Tak myślę, ja - maciaszek :diabloti:. Na 15 psów na stronie fundacji kontakt podany jest tylko przy 5. Dla większości ludzi to jest tak: "nie ma kontaktu znaczy, że pies nie jest już do adopcji"... Od wczoraj na allegro Busia zajrzało ponad 100 osób. Zadzwonił w ogóle kto? -
Pan wyjechał za granicę, przymilny psiak w nowym domu!!!
maciaszek replied to Glutofia's topic in Już w nowym domu
To może tytuł zmienić? :) -
Katowice - pomocy 4 szczeniaki i matka na Francuskiej
maciaszek replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Ja na pewno odpadam jutro (od 8.30 do 22.30 mam rozplanowaną każdą minutę), w piątek też raczej nie (ale nie na 100%). -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
maciaszek replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
To w takim razie coś zmieniło się w zarządzie :). -
Czyli szukamy domu bez kominka :evil_lol:.
-
Mirabelka, duchem wielka, czeka na dom! Mirabelka ma dom.
maciaszek replied to Rybka_39's topic in Już w nowym domu
Do schroniska dzwoniłam. Powiedziałam co i jak :). -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
maciaszek replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Ułaaaa. I się zaczęło. Tak, jak myślałam po poście wikuwiku rozpętała się burza. Może nie powinnam się wypowiadać, bo nie jestem wolontariuszką fundacji, ale też SOS nie "cyckam", wręcz przeciwnie, staram się w miarę możliwości pomóc, więc chyba jednak mogę coś skrobnąć ;). Już od dłuższego czasu obserwuję narastanie złych emocji, kwasów, coraz większą ilość pretensji, niedomówień, nieprzyjemności. Z różnych stron i źródeł. To dobrze, że wreszcie wybuchło! Co prawda zbyt dużo się chyba wydarzyło i część osób na pewno odejdzie. Ale część zostanie, przyjdą nowe. I z nimi koniecznie (moim zdaniem) trzeba na samym początku ustalić zasady. Powiedzieć co wolno a czego nie. Na czym dane "stanowisko" polega" - jakie są jego plusy i minusy. Jakie obowiązki ma wolontariusz i jakie profity ewentualnie może z wolontariatowania czerpać. Jak wszystko jest jasne od początku to sprawy układają się lepiej. Fundacja może być jedną wielką rodziną (jeśli wszyscy potrafią do tego tak podejść), ale jednocześnie nie można zapominać, iż jest "firmą" z "pracownikami", z których każdy musi mieć jasno określony zakres obowiązków. I jak każda firma musi mieć szefa/szefów, który będzie nadzorował pracę swoich "podwładnych". W wolontariacie jest to nawet bardziej potrzebne niż w regularnej pracy, bo w wolontariacie łatwiej o rozprężenie, w sposób oczywisty związane z charakterem tej "pracy"... Oczywiście nie chodzi mi tu o bieganie z batem w ręku i wrzeszczenie na wszystkich :diabloti:, ale wiecie - porządek musi być, a szef musi mieć rękę na pulsie. Na jeszcze jedną rzecz zwróciłam uwagę. Nie wiem jak jest poza dogo, ale tu przepływ informacji jest kiepski. Często bywało tak, że wolontariusze zadawali pytania i nie dostawali odpowiedzi... Teraz, odkąd jest więcej osób w zarządzie to to się zmienia. I teraz fundacja zadaje pytania, na które nie otrzymuje odpowiedzi :diabloti:. Myślę, że to proces, który narastał miesiącami. Taki mały opór obudził się w ludziach, olewanie, zniechęcenie. Wina pewnie leży po obu stronach i teraz ważne jest podejmowanie takich działań, żeby załagodzić to, co jest i sprawić na przyszłość by już nie było. Fundacja powinna mieć kogoś, kto występowałby w roli rzecznika, kogoś, kto będzie się kontaktował z wolontariuszami, odpowiadał na pytania, informował o zmianach, akcjach, przypominał o różnych sprawach. Niestety nie wystarczy napisać jednego postu i liczyć na to, że wszyscy się odezwą. Sama to nie raz przerabiałam na katowickim wątku. Sama przerabiam to w robocie, gdzie właśnie nadzoruję pracę wolontariuszy. Nie jest to łatwy, lekki i przyjemny kawałek chleba. Podsumowując: - jasne zasady od samego początku + umowy wolontariackie/umowy z dt - dobry kontakt z/między wszelkimi członkami fundacji, sprawny przepływ informacji - i nadzorca :diabloti:. Jeśli chodzi o branie psiaków ze schroniska pod opiekę fundacji to zgadzam się z tym, że fundacja ma swoje obowiązki i psy - tych poza schroniskiem, a będących w dużej potrzebie niestety też jest cała masa. Psom ze schroniska mogą pomagać osoby prywatne, tak jak np. my na wątku katowickim. I tylko od czasu do czasu, w wyjątkowej sytuacji można poprosić fundację, żeby wzięła jakiegoś schroniskowca pod swoje skrzydła. Myślę, że tak jest uczciwie. Tylko mam pytanie - jak to będzie z wolontariatem w katowickim schronie? Wolontariusze będą podlegali pod fundację. Czy to oznacza, że automatycznie będą wolontariuszami fundacji? I czy to nie będzie kolidowało jakoś z "ratowaniem" schroniskowych psów? Pytam, żeby wszystko było jasne już teraz, zanim wolontariat ruszy. Bo niefajnie by było, gdyby potem okazało się, że znowu są kwasy bo wolontariusze zajmują się psami schroniskowymi a nie fundacyjnymi. Przegryźcie ten temat i ustalcie co i jak zanim sprawa ruszy. Na koniec pytanie prywatne, do amikat - mogę przyjść na szkolenie wolontariuszy? Wolontariuszką w schronisku, jak wiesz, być nie mogę, z racji współpracy ze schronem, ale jako osoba, która ma kontakt ze schroniskowymi psami chętnie bym na takie szkolenie przyszła. A akurat 24.10. nie pracuję. PS. Nie wiem co się wydarzyło między Gisic a fundacją, ale wiem, że kilka razy odmówiła mi tymczasowania psa, bo miała zaraz przyjąć psiaka fundacyjnego, więc chyba taka zła to nie jest ;). -
dramat suni...została sama po śmierci właścicieli w nowym domu!!!!!
maciaszek replied to Glutofia's topic in Już w nowym domu
Myślę, że sunia jest przyzwyczajona do takich temperatur, skoro całe życie mieszkała w kojcu. Gorzej, że praktycznie nie ma kontaktu z człowiekiem...