Przepraszam wielbicieli Natanka, na razie fotek nie ma. A przez te tymczasy i transporty, odechciało mi się trochę pisać na Dogomanii. Gdy chartolek pojechał do domku nad morzem, na chwilę był Dyzio - Dyngus. Natanek chcąc prawdopodobnie zakumplować się z nim, gonił go po całej chacie. W efekcie musiał pojechać z powrotem. Gdy pewnego razu miał do wyboru dwa samochody na spacerowy wyjazd, z dwóch stron otwarto mu do nich drzwi, jeden z kratką i twardą podłogą a drugi z normalnym siedzeniem z tyłu, wybrał: mięciutkie siedzonko :evil_lol: Miał też raz zostac z Sonią, ale stanął w korytarzu i zaczął wydawać takie nieśmiałe dzwięki, że oczywiście pojechał. Bawiąc się z Sonią, która pogryzanie i zabawę traktuje bardzo ambitnie, co jakiś czas podskakuje na tylnich łapach jakby chciał z góry na nią naskoczyć. No i oczywiście, na dworze jak już zrobi swoje, najlepszą dla niego rozrywką jest szarpanie i pogryzanie smyczy ;)